Czy to był koniec wyścigu o tytuł Serie A? W weekend, kiedy dwie ostatnie drużyny, które ich ścigały, poniosły porażkę, Inter odniósł kolejne zwycięstwo, odzyskując dwie bramki i wygrywając 4:3 na wyjeździe z drużyną Como, która grała jeden z najlepszych futbolów w lidze.
Po ostatnim gwizdku menadżer Christian Chivu świętował jak człowiek, który dokładnie wiedział, co to znaczy, ściskając asystenta tak mocno, że uniósł go z podłogi. Inter miał już dziewięć punktów przewagi nad pierwszym miejscem na sześć meczów przed końcem. Kiedy jednak kamery przybyły na wywiady po meczu, zachowywał się nieśmiało.
„Matematyka mówi, że potrzebujemy jeszcze kilku punktów, aby osiągnąć nasz cel” – upierał się Chivu z uśmiechem. „Co oznacza zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów”.
Przypomniał nam, że podążał jedynie śladem swoich kolegów menadżerów z innych klubów. Jeśli Antonio Conte i Massimiliano Allegri zawsze upierali się, że Napoli i Milan nie dążą do Scudetto, to dlaczego nie miałby tego zrobić? Trochę żartów ze strony szefa Interu. Trudno nazwać to grami umysłowymi, teraz wyścig jest już prawie ukończony.
Inter, który w całym sezonie przegrał pięć meczów w Serie A, nie zamierza przegrać trzech kolejnych. Nawet gdyby tak się stało, czy drugie w tabeli Napoli dogoniłoby zespół? Muszą jeszcze sami udać się do Como. Conte wykonał świetną robotę, stabilizując swój zespół po zimowych zawirowaniach, a przed weekendem zespół wygrał pięć z rzędu. Jednak po tym, jak w pierwszej minucie przegrali z Parmą, nie wydawało się prawdopodobne, aby przedłużyli tę passę.
Napoli miało prawie 75% posiadania piłki i oddało 20 strzałów, ale bramkarz Parmy, Zion Suzuki, nigdy nie był zmuszony do wykonania niezapomnianej interwencji. Scott McTominay – kto jeszcze? – pokonaj go uderzeniem boczną nogą, aby nagrodzić dobrą grę wzmacniającą za jednym dotknięciem tuż przed upływem godziny. To było jednak tyle, na co Partenopei było stać i mecz zakończył się wynikiem 1:1.
McTominay ponownie został najlepszym zawodnikiem Napoli w tym sezonie, strzelił osiem goli z pomocy i występował w najlepszych momentach. Gdyby nie jego dwa gole w styczniowym remisie 2:2 z Interem, rozmowy o wyścigu o tytuł nie trwałyby tak długo.
Bramkarzowi Parmy, Zionowi Suzuki, nie udało się zatrzymać wyrównującego gola Scotta McTominaya w niedzielnym remisie 1:1. Zdjęcie: Xinhua/Shutterstock
Ogólnie rzecz biorąc, Napoli cofnęło się jednak pomimo inwestycji mających na celu wzmocnienie składu po zdobyciu Scudetto. Noa Lang i Lorenzo Lucca, którzy kosztują łącznie ponad 60 milionów euro, grają teraz w Galatasaray i Nottingham Forest. Sam Beukema, środkowy obrońca pochodzący z Bolonii za nieco ponad 30 milionów euro, nie radzi sobie regularnie i w niedzielę ponownie znalazł się na ławce rezerwowych.
Najbardziej znaczącym nabytkiem był oczywiście Kevin De Bruyne, który przebywał na wolnym transferze. Rozpoczął obiecująco, po czym pauzował przez cztery i pół miesiąca z powodu naderwania ścięgna podkolanowego.
Po remisie Napoli z Interem na początku tego roku McTominay udzielił pamiętnego wywiadu, w którym argumentował, że Napoli zasługuje na większe uznanie za utrzymanie się w walce pomimo długiej listy kontuzji. „Nie (Frank) Anguissa, nie (Romelu) Lukaku, nie (Billy) Gilmour, nie (Kevin) De Bruyne, nie (Amir) Rrahmani na początku sezonu. (David) Neres kontuzjowany. To znaczy, gdyby Inter Mediolan nie miał (Marcusa) Thurama, nie (Lautaro) Martíneza, nie (Nicolò) Barelli, nie (Hakana) Çalhanoğlu, to trudne.”
Podchwytliwe i być może wciąż bez odpowiedzi pytanie brzmi, czy dostępność tych zawodników mogła sprawić Napoli inny zestaw problemów. Zarówno De Bruyne, jak i Anguissa wystartowali w niedzielę i nie po raz pierwszy nie było jasne, w jaki sposób mają współistnieć z McTominayem. Typową odpowiedzią jest to, że reprezentant Szkocji zostaje przesunięty bardziej w lewo, robiąc miejsce swoim kolegom z drużyny na środku.
Być może to w porządku. Mimo wszystko McTominay nadal strzelił gola przeciwko Parmie, a później próbował zdobyć zwycięską bramkę nieudanym uderzeniem znad głowy. Jednak ani De Bruyne, ani Anguissa nie pozostawili takiego śladu.
Z drugiej strony, być może skupienie naszej uwagi na tym miejscu pomija większe obszary słabości. Napoli w tym sezonie spisuje się gorzej w obronie, tracąc już cztery gole więcej niż w całym sezonie 2024–2025. I chociaż McTominay nadal strzela, brakowało im spójnego ataku w ataku.
Lukaku, najlepszy strzelec drużyny w zeszłym sezonie, opuścił większość obecnego sezonu z powodu kontuzji ścięgna podkolanowego. Nie ma obecnie pewności, czy po niedawnej przerwie międzynarodowej w Belgii wbrew woli pracodawców ponownie zagra dla klubu.
Początkowo powołany na dwa mecze towarzyskie w Ameryce Północnej, Lukaku wycofał się, aby zamiast tego kontynuować rehabilitację. Napoli spodziewało się, że zrobi to we własnym ośrodku treningowym, ale zdecydował się pozostać w Antwerpii, odwiedzając klinikę, do której uczęszczał De Bruyne w przeszłości.
Kevin De Bruyne nie zrobił takiego wrażenia, jakiego oczekiwałoby Napoli po ponad czterech miesiącach przerwy z powodu naderwania ścięgna podkolanowego. Zdjęcie: Davide Casentini/NurPhoto/Shutterstock
Lukaku bronił swoich wyborów w relacji na Instagramie, która nawiązała także do śmierci jego ojca we wrześniu ubiegłego roku. „Ten sezon był dla mnie bardzo ważny” – powiedział, potwierdzając swoje zaangażowanie w Napoli i podkreślając swoje niedawne zwycięstwo w 96. minucie po występie z ławki rezerwowych w meczu z Weroną.
Dyrektor sportowy Napoli, Giovanni Manna, był jednak mniej ugodowy i powiedział, że „będą konsekwencje”. Nietrudno sobie wyobrazić, jak klub mógłby wykorzystać taki moment do wzmocnienia pozycji, ustalając przyszłość dobrze opłacanego zawodnika, który w przyszłym miesiącu skończy 33 lata i rozegra w tym sezonie 40 minut w Serie A.
Tego lata Napoli będzie skupiać się na pozycji środkowego napastnika. Rasmus Højlund strzelił 10 goli, ale wypożyczenie go z Manchesteru United na stałe kosztowałoby 44 miliony euro. Tymczasem Alisson Santos, 23-letni Brazylijczyk, który w lutym pozyskał Sporting, po obiecujących występach ma fanów, którzy chcą zobaczyć więcej.
Krótki przewodnikWynikiSerie APokaż
Roma 3-0 Piza, Turyn 2-1 Werona, Cagliari 1-0 Cremonese, Mediolan 0-3 Udinese, Atalanta 0-1 Juventus, Genua 2-1 Sassuolo, Parma 1-1 Napoli, Bolonia 2-0 Lecce, Como 3-4 Inter.
Poniedziałek: Fiorentina przeciwko Lazio
Dziękujemy za Twoją opinię.
Jeszcze większe pytanie dotyczy przyszłości Conte w obliczu doniesień łączących go z powrotem do drużyny narodowej. „Nigdy nikomu nie mówiłem, że jestem gotowy na wszystko” – powiedział w niedzielę Rai Radio. Być może nie. Jednak w poprzednim wywiadzie powiedział, że „gdybym był prezesem Włoskiego Związku Piłki Nożnej, rozważyłbym zatrudnienie siebie”.
Co byłoby większym wyzwaniem? Podnieść Włochy z parkietu po trzeciej z rzędu opuszczeniu Pucharu Świata czy pobudzić Napoli – które w tym sezonie wystawiało najstarszą średnią jedenastkę w Serie A – na jeszcze jeden bieg po tytuł? Obserwując, jak młody Como przez długi czas dominuje w Interze w niedzielę, kusiło nas, aby zastanowić się, czy to oni będą bardziej prawdopodobnymi pretendentami w 2027 roku.
Marcus Thuram świętuje po strzeleniu jednego ze swoich dwóch goli w przegranym 4:3 meczu z Como. Zdjęcie: Mattia Pistoia/Inter/Getty Images
Jednak mimo majestatycznego dryblingu Nico Paza i inteligentnych szczegółów planu Cesca Fàbregasa, mającego na celu wytrącić z równowagi Alessandro Bastoniego na lewej obronie Interu, Como i tak ostatecznie przegrał. Tak naprawdę mieli szczęście, że nie przegrali większą różnicą. Prowadząc 2:0, przegrywali 4:2 i odrobili tylko jedną stratę po rzucie karnym, który został dziwacznie przyznany po tym, jak Paz kopnął Ange-Yoana Bonny’ego między nogi.
Gole wygrywają mecze, a na koniec także zdobywają tytuły. Inter, który zdobył po dwa od Thurama i Denzela Dumfriesa, był po prostu bardziej bezwzględny. W 32 meczach strzelili 75 goli. Como, druga najbardziej płodna drużyna Serie A, ma tylko 56 zawodników.
W tej chwili należy porozmawiać na temat niedoboru świetnych środkowych napastników we Włoszech. Lautaro Martínez jest najlepszym strzelcem ligi z 16 golami, a nikt inny nie ma więcej niż 11. To jednak inny dzień. Ten mecz jest przeznaczony dla Interu, aby uczcić kolejny duży krok w kierunku Scudetto. I tak, także kwalifikacje do Ligi Mistrzów.