Strona główna Wiadomości Jak Toni Morrison zatarła granicę między byciem redaktorem a pisarzem | Toni...

Jak Toni Morrison zatarła granicę między byciem redaktorem a pisarzem | Toni Morrison

13
0


Kiedy myślę o powieściach Toni Morrison, często myślę o reakcji poetki Lucille Clifton na Gorilla, My Love, debiutancki zbiór opowiadań „innej Toni”, Toni Cade Bambara: „Uchwyciła to wszystko, jak naprawdę rozmawiamy, jacy naprawdę jesteśmy, i zrobiła to z miłością i szacunkiem. Śmiałem się, aż płakałem, a potem śmiałem się znowu. Podobało mi się to! Musi nas bardzo kochać”.

Opublikowana w 1972 roku kolekcja Bambary wędruje przez czarnoskóre dzieciństwo pełne dowcipu, czułości, zabawy i zdrady z rytmiczną intensywnością, która porusza sposób, w jaki bluesowe teksty zapadają w pamięć. Morrison zredagowała tę książkę, co było pierwszym nabytkiem powieści w jej 16-letniej pracy jako redaktor w Random House. Obie Toni były samotnymi matkami, zajmującymi się różnymi formami pracy literackiej, i szybko się zaprzyjaźniły.

Dwie najnowsze książki o Morrison próbują zrozumieć jej wieloaspektową spuściznę jako pisarki, redaktorki i myślicielki na temat życia Czarnych. Toni at Random, autorstwa stypendystki Uniwersytetu Howarda, Dany A Williams, koncentruje twórczość Morrisona na działalności wydawniczej. „On Morrison” powieściopisarza Namwali Serpell z uwagą czyta literaturę faktu, krytykę i sztuki autora jako miejsca „filozofii czynienia”. Obie książki współdziałają, ukazując twórczość redakcyjną i literacką Morrison jako wyraz tej samej praktyki, ponieważ lata Morrison w Random poprzedzały (można nawet powiedzieć, że były możliwe) jej nagrody Pulitzera i Nobla za pisarstwo.

U podstaw kariery Morrisona w listach leżała praktyka słuchania. Uważnie słuchała autorów, których głosom ufała i których pielęgnowała jako redaktorka; rodzicom, których historie interpretowała w „Czarnej Księdze” i „Jazzu”; kobietom, które podsłuchała, gdy mówiły z „zazdrością połączoną z rozbawioną aprobatą”, których napięcie stało się zalążkiem Suli. Pracowała, jak sama kiedyś napisała, aby wykorzystać to, co usłyszała: „język ludowy, narodowy, w sposób ani egzotyczny, ani komiczny, ani minstrelizowany, ani mikroskopowo analizowany”. Słuchała, dzięki czemu światy, które przywołała na kartce, wydawały się realne. Miarą sukcesu jej praktyki słuchania jest reakcja Clifton na pracę, którą Morrison powołał do życia: „Musi nas bardzo kochać”.

Czytanie Morrisona „z powagą, na jaką zasługuje”

W centrum zainteresowania Toni at Random znajdują się więzi społeczne, które skrupulatnie śledzą przejęcia redakcji Morrison, jej zaangażowanie w promocję i marketing książek oraz jej udział w konferencjach mających na celu wzmocnienie grona pisarzy afroamerykańskich. Cóż za przyjemność zrozumieć jej proces: kiedy Bambara poprawiała swoją pierwszą powieść, „Pożeracze soli”, Morrison tymczasowo przeprowadził Bambarę do swojego domu. „Ona pisała, a ja coś redagowałem” – wspomina Morrison. Z charakterystyczną stanowczością zachęcała Bambarę do przyspieszenia napisania ostatniego rozdziału przed publikacją i doradzała zespołom produkcyjnym w Random House w sprawie projektu książki. Angela Davis również wprowadziła się do domu Morrisona, aby zrewidować swoją autobiografię; codziennie dojeżdżali do biura Morrisona w centrum miasta. Morrison nalegał, aby Davis pisał mniej jak naukowiec, skupiając się bardziej na narracji, scenie i uczuciach.

W On Morrison Serpell postanawia nauczyć nas, „jak czytać Morrison z powagą, na jaką zasługuje”. Przypomina sobie zjadliwą recenzję książki, którą autorka napisała dla „New York Timesa” na temat biografii Davisa autorstwa Reginy Nadelson z 1972 roku. Morrison nazwał autorkę „oświeconym rasistą”, który przypisywał determinację i intelekt Davis wpływom białych, takim jak jej profesorowie i terapeuci, zakładając, że „żadni czarni nie mieli na nią wpływu”. Utwór jest wysokim dramatem; Morrison wyobraża sobie nawet scenę, w której dwaj czarnoskórzy pisarze czytają biografię, z irytacją ssąc zęby. Serpell z bliska czyta retoryczne zastosowanie cienia przez Morrisona – użycie dowcipu, swobodny, pośredni styl i literacką parodię widoczne w całej krytyce Morrisona. Ten rodzaj czytania, przypominający umożliwienie komuś przeczytania, oznacza, że ​​Morrison połączyła „swoją wiedzę jako badacza książek ze znaczeniem udoskonalonym przez to, co pozbawione książki”.

Lekturę Serpella uzupełnia wypowiedź Williamsa. Pomocne jest zrozumienie, że Angela Davis: An Autobiography była „pierwszą książką autobiograficzną zredagowaną przez Morrisona”. Innymi słowy, Morrison uczył się na bieżąco. Jej krytyka starszego tekstu Davisa była częścią jej edukacji; recenzja została napisana mniej więcej w tym samym czasie, gdy poprawiali autobiografię. Pokazując nam rytm dni Morrison – jak słuchała otoczenia, co słyszała – stajemy się świadkami tego, w jaki sposób ludzie, z którymi współpracowała, „doskonalili jej warsztat pisarski”.

Od Williamsa dowiadujemy się, jak redakcja „Istnieje drzewo bardziej starożytne niż Eden” Leona Forresta, nieliniowej powieści opowiedzianej na tle historii Czarnych, nauczyła Morrisona, że ​​„istnieje rynek dla pisarzy, którzy ryzykowali w swojej fikcji”. Dowiadujemy się o Henrym Dumasie, którego mityczną powieść Jonoah i zielony kamień opublikowała ponownie w 1976 roku, oraz o tym, jak Morrison zauważył, że „czuł się komfortowo bawiąc się narracją i formą i całkowicie ignorował przypuszczenie, że każda dobra historia ma początek, środek i koniec”. W tym czasie Morrison opublikował już „Błękitne oko” i „Sulę” i często wykorzystywał swoją rosnącą pozycję pisarską do promowania swoich działań redakcyjnych. Jej własne eksperymenty z formą narracyjną osiągnęły szczyt po latach pracy z Bambarą, Forrestem, Davisem i Dumasem.

Serpell czyta Morrisona poprzez ustalony kanon myśli zachodniej, w tym Virginię Woolf, Williama Faulknera, Edgara Allana Poe, Sofoklesa, Immanuela Kanta, Karola Marksa, Biblię Króla Jakuba, Susan Sontag, Jacques’a Derridę, Gillesa Deleuze’a i Félixa Guattariego. Jej lektura Morrisona jest gęsta: wielowarstwowa i posiadająca wyrafinowaną umiejętność zapewnienia czytelności krytycznych dociekań.

W kilku momentach książki zwraca się ku bluesowi, przekształcając The Bluest Eye, Sula, Beloved, a zwłaszcza Jazz, w powieści bluesowe, których proza ​​ma kształt partytury. Uczony Clyde Woods opisał bluesa jako „ognisko świadomości Afroamerykanów”, argumentując, że czarna klasa robotnicza z południa, która stworzyła tę muzykę, również stworzyła system wiedzy: zbiorową wrażliwość opartą na „społecznych i osobistych badaniach, opisach i krytyce”. Standardowa piosenka bluesowa zaczyna się od trzeźwej oceny sytuacji – złego szefa, nieobecnego kochanka – po której następuje ponowne stwierdzenie z różnicą i wreszcie rozwiązanie. Wzór nawiązuje do metody Morrison, która umieściła całą fabułę swoich powieści na pierwszych kilku stronach, wielokrotnie powracając do centralnej rany, zamartwiając się nią i rewidując ją, aż jej znaczenie ulegnie zmianie lub przekroczeniu.

Serpell czyta stronę; Williams prowadzi narrację na scenie. Nie możemy w pełni zrozumieć jednego bez drugiego. Zbiorową wrażliwość bluesa najlepiej widać w trójwymiarowej praktyce słuchania Morrison, w której ludzie, którzy zamieszkiwali jej życie – autorzy, których redagowała, siostrzane kręgi, które założyła, my i my, którym zapiera dech w piersiach, gdy czytamy jej zdania i świadomie kiwamy głowami nad ich dziwnymi kształtami, czarna klasa robotnicza, której rytmy interpolowała – również wypełnialiśmy jej strony.