Strona główna Wiadomości Obrazy AI, których Trump nie ma dość | Donalda Trumpa

Obrazy AI, których Trump nie ma dość | Donalda Trumpa

8
0


Według Donalda Trumpa zdjęcie przedstawiało go jako lekarza, nie mówiąc już o braku przeszkolenia.

„To ja mam być lekarzem, który sprawia, że ​​ludzie stają się lepsi” – powiedział Trump, odpowiadając na oburzenie po opublikowaniu zdjęcia wygenerowanego przez sztuczną inteligencję, które według krytyków – w tym niektórych po prawej stronie – przedstawiało go jako postać Jezusa Chrystusa.

Trump dodał: „I rzeczywiście czynię ludzi lepszymi. Sprawiam, że ludzie są o wiele lepsi”.

Oczywiście. Trump stosował słynną praktykę medyczną polegającą na oświetlaniu głowy pacjenta eterycznym światłem, podczas gdy przezroczyste postacie spoglądają z nieba.

Chociaż to wyjaśnienie było całkowicie zrozumiałe dla najsurowiej indoktrynowanych członków kultu Maga, inni nie mieli z nim nic wspólnego. „Rażące bluźnierstwo” – stwierdził były współprzewodniczący republikańskiej grupy młodzieżowej. „Nie ma kontekstu, w którym byłoby to dopuszczalne” – napisał w serwisie X Sean Feucht, chrześcijański działacz z ramienia Trumpa.

Cokolwiek Trump myślał, że robi – a w tym tygodniu „New York Times” zamieścił obszerny artykuł, w którym odnotował, że „wydaje się jeszcze mniej powściągliwy i bardziej niespójny” oraz „regularnie zamieszcza komentarze oparte raczej na fantazjach niż na faktach” – nie był to pierwszy raz, kiedy zajmował się sztuką chrześcijańską.

Wygenerowany przez sztuczną inteligencję obraz Donalda Trumpa jako papieża. Ilustracja: @realDonaldTrump

Rzeczywiście, w maju ubiegłego roku, gdy Kościół katolicki wciąż opłakiwał śmierć papieża Franciszka, Trump udostępnił w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym wyobraża sobie siebie jako papieża. Zdjęcie przedstawiało go w białej sutannie, wisiorku z krucyfiksem i mitrze, z wyrazem mądrości w stylu Salomona. To też nie wpłynęło dobrze.

Pasuje do wzoru. Podczas kampanii Trumpa i przez całą jego drugą kadencję on lub Biały Dom wielokrotnie wykorzystywali obrazy sztucznej inteligencji, aby wyobrazić sobie prezydenta jako:

Posty generowane przez sztuczną inteligencję „zbierają jego bazę i odwracają uwagę opinii publicznej od innych tematów” – napisał Poynter. „Ale sztuczna inteligencja zwiększa jego możliwości w zakresie przesyłania wiadomości, zapewniając hiperrealistyczne wizualizacje zdarzeń, które nie są prawdziwe”.

Nawet gdy Trump wycofał się z ogłoszenia siebie synem Boga, wydaje się mało prawdopodobne, aby całkowicie trzymał się z daleka od kwestii chrześcijańskich. We wtorek wieczorem w wieczornych postach Truth Social rozszerzył swoje ataki na papieża – kolejna rzecz, która wzbudziła gniew przynajmniej części prawicy.

„Czy ktoś proszę powie papieżowi Leonowi, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy Iran zabił co najmniej 42 000 niewinnych, całkowicie nieuzbrojonych demonstrantów i że posiadanie przez Iran bomby nuklearnej jest absolutnie nie do przyjęcia” – napisał Trump o 23:34. Prezydent nie przedstawił dowodów na poparcie 42 000 protestujących i podał wcześniej liczbę 45 000 zabitych demonstrantów, która nie została zweryfikowana.

Narzekanie trwało do późnych godzin porannych, a Trump o godzinie 1:10 opublikował post krytyczny na temat korzystania przez Leo z mediów społecznościowych, a później ponownie bronił się w związku z kontrowersją wokół Trumpa jako Chrystusa.

Gdy konflikt wygasł, sztuczna inteligencja kontynuowała. W środę rano Trump opublikował ponownie zdjęcie przedstawiające coś, co wyglądało na Jezusa Chrystusa obejmującego go od tyłu, ponownie narażając się na gniew chrześcijan.

„Radykalnej Lewicy może się to nie podobać, ale myślę, że jest całkiem miłe!!!” Trump napisał.

I w tym kryje się inne, prostsze wyjaśnienie fascynacji obrazami AI: Trump po prostu bardzo lubi te zdjęcia. Lubi postrzegać siebie jako superbohatera, w odlotowym kapeluszu lub jako osobę, która nie niedługo skończy 80 lat.

Oznacza to, że prawdopodobnie pojawi się więcej zdjęć. Być może w następnej kolejności wyobrazi sobie siebie jako Boga.