Strona główna Kultura Dlaczego akceptuję najnowszą, niefajną rzecz w grach | Zawody sportowe

Dlaczego akceptuję najnowszą, niefajną rzecz w grach | Zawody sportowe

17
0


Badając ostatnio doświadczenia kobiet w grach wideo dla wielu graczy, natknąłem się na ten wątek w subreddicie poświęconym najnowszej strzelance na żywo Bungie, Marathon. „Grałem w wiele strzelanek i jako gracz prezentujący się kobieco często stanowi to dla mnie wyzwanie” – czytamy. „Słyszałem wszystkie dowcipy o powrocie do kuchni… ​Ale Maraton był zupełnie inny, chłopaki. Nie miałem ani jednego problemu, ludzie byli niesamowicie mili i pomocni… Społeczność jest naprawdę przyjazna dla wszystkich. „

Odpowiedź z największą liczbą głosów? „Korzyść z bycia wujkiem”.

Co to do cholery jest gra? Nie zajęło mi dużo czasu odkrycie, że „unc” (skrót od wujek) to najnowsze, na wpół lekceważące imię pokolenia Z, stosowane dla każdego, kto przekroczył 30. rok życia. „Uncslop” odnosi się do pośrednio okropnych gier, które uwielbiają starsze pokolenie graczy; w zasadzie wszystko, co powstało w latach 90. lub 2000., od Knights of the Old Republic po World of Warcraft. Zatem gra typu unc to gra, w którą grają głównie milenialsi (i starsi) – a Maraton jest jedną z nich. Mniej więcej tydzień później przeczytałem artykuł Emanuela Maiberga dla 404 Media, w którym zagłębiłem się w dane uwierzytelniające gry.

Długo czekałem na ten kulturowy kamień milowy: moment, w którym gry wideo istnieją na rynku wystarczająco długo, aby stare gry (i starsi gracze) stały się zasadniczo żenujące. Jestem tu całkowicie po to – niech żyje gra unc. Niech wujowie na zawsze będą cieszyć się wolniejszymi strzelankami i 12–15-godzinnymi filmowymi grami narracyjnymi, jednocześnie potępiając szalone tempo i przytłaczającą estetykę gier dla młodych ludzi. Jest to wieczny cykl pokoleniowy, który należy przyjąć i cieszyć się nim.

Podział pokoleń… World of Warcraft. Zdjęcie: Blizzard Entertainment

Deweloperzy i wydawcy powinni również rozważyć przyjęcie gry unc. Odwieczna pogoń za stale rosnącymi zyskami spowodowała, że ​​duża część branży gier zwróciła się w stronę niezwykle kosztownych i ryzykownych gier udostępnianych na żywo lub quasi-wyzyskowych darmowych gier typu „free-to-play”, co spowodowało spustoszenie w zrównoważonym rozwoju sektora. Tymczasem grupa demograficzna un – starsza, uboga w czas, ale także bogatsza – od lat wspiera tradycyjny model biznesowy gier. Uncs kupują konsole. Uncs są przyzwyczajeni do wydawania pieniędzy na gry. Dorośli gracze to dochodowa grupa demograficzna – może ludzie powinni dalej tworzyć dla nas gry?

Około 50-60% wszystkich graczy ma ponad 30 lat. Średni wiek rośnie od dekady i obecnie wynosi 41 lat. Dane Circana sugerują, że 97% – 97%! – nabywców konsol w USA w zeszłym roku było powyżej 25 lat. Naturalny wniosek jest taki, że jest to problem graczy z branży gier o długiej tradycji, którym nie udaje się dotrzeć do młodych odbiorców lub zawyżać ich ceny – i do pewnego stopnia jest to prawda. Ale starsi gracze nie wymierają – grają do 50., 60., 70. i później. Chciałbym podkreślić, że można mówić wyraźnie o tej grupie demograficznej, tak jak robi to reszta świata kultury. To nie jest sytuacja albo-albo.

Ponieważ gry to neofilska rozrywka, zawsze istnieje poczucie, że wraz z narodzinami nowego świata stary musi umrzeć. Ale gra stała się międzypokoleniowa. Media, takie jak Time Extension i twórcy gier, tacy jak Digital Eclipse, są obecnie całkowicie wspierani przez ciągłe zainteresowanie ludzi grami retro. Co tydzień ukazują się nowe gry, które bawią się, składają hołd i opierają się na pomysłach i estetyce wpływowych gier wideo z lat 90. i 00. XX wieku. I choć gospodarka wpływowych graczy zabiła wiele starych mediów, wielu pisarzy, eseistów wideo i streamerów piszących o grach jest przynajmniej na tyle starych, aby pamiętać, czym było Banjo-Kazooie.

Jeśli szybko zbliżasz się do wieku średniego – lub już go osiągnąłeś – i martwisz się, że świat gier wkrótce Cię zostawi w tyle, pociesz się: podejrzewam, że gry unu donikąd nie zmierzają.

W co graćWspaniała, nowoczesna sztuka sceniczna… Paradoks Darwina! Foto: Studio ZDT

Platformówka w starym stylu ze znakomitą, nowoczesną scenografią, Paradoks Darwina! wydaje się, że jest to ulubiony film całej rodziny, w którym występuje kłopotliwa ośmiornica, która w końcu sabotuje podejrzaną megakorporację i odkrywa jej niezbyt dobrze skrywany sekret.

Znajdują się tu wszystkie ulubione funkcje z minionej epoki gier – długie sekcje w ukryciu, śmierć na miejscu, trochę irytujących punktów kontrolnych – a także kilka zabawnych umiejętności charakterystycznych dla ośmiornic, które można wykorzystać w ryzykownych sytuacjach, takich jak kamuflaż i oczywiście atrament.

To zaskakująco trudna gra, nawet dla weterana gier platformowo-łamigłówkowych 2D, ale doskonała animacja, slapstickowe poczucie humoru i szczegółowe dekoracje sprawiły, że chciałem wytrwać. No cóż, i moje dzieci, które co wieczór nalegały, żeby patrzeć, jak się bawię, dopóki nie skończyliśmy, i śmiały się, ilekroć biedny Darwin został opryskany.

Dostępne na: PS5, Xbox, PC, Switch 2Szacowany czas gry: około pięciu godzin

Co czytaćKoszt wstępu… czy Call of Duty: Black Ops 7 przetrwa spadek ceny Games Pass? Zdjęcie: Activision

The Verge donosi, że nowy szef Xboxa, Asha Sharma, rozesłał wewnętrzną notatkę do pracowników Xbox, w której twierdzi, że Xbox Game Pass stał się zbyt drogi. (Pod koniec ubiegłego roku opłata za subskrypcję wzrosła o prawie 50%.) Sugeruje to, że ceny Game Pass mogą wkrótce spaść – ale obawiam się, że zamiast tego otrzymamy wersję z reklamami. A może po prostu wycofają Call of Duty z usługi.

Jeśli chodzi o nowości filmowe dotyczące gier wideo, to arcydzieło gotycko-horrorowego Bloodborne studia FromSoftware powstaje jako film animowany przez Sony Pictures. Co nieco zaskakujące, producentem jest YouTuber Jacksepticeye, którego pamiętam głównie jako faceta z zielonymi włosami, który dużo krzyczał podczas filmów Five Nights at Freddy’s, które oglądałem, gdy mój pasierb był mały.

4A Games, ukraińskie studio, które przeniosło się na Maltę po inwazji Rosji na Ukrainę, ma jutro zaprezentować kolejną grę z popularnej postapokaliptycznej serii Metro: Metro 2039.

Co kliknąć Blok pytań Pytanie za sto dolarów… Grand Theft Auto VI. Zdjęcie: Rockstar Games

Pytanie z tego tygodnia pochodzi od Jamiego:

„Zakładam, że pierwsza gra za 100 funtów, 100 dolarów lub 100 funtów jest już blisko i wierzę, że to będzie GTAVI. Czy myślisz, że ludzie kupią podstawową grę za 100 funtów w obecnym (ekonomicznym) klimacie? Pamiętam, że gry Mega Drive kosztują 50 funtów, więc czy gra za 100 funtów jest naprawdę taka zła po 30 latach postępu?”

Po uwzględnieniu inflacji, kartridże do Nintendo 64, które kupowałem kilka razy w roku za kieszonkowe, kosztowałyby dziś 97 funtów za sztukę. Więc nie, gra wideo za 100 funtów nie jest aż tak oburzająca, zwłaszcza biorąc pod uwagę, ile więcej kosztuje obecnie wyprodukowanie przeciętnej gry wideo. Nowe gry na PS5 i gry na Switcha 2 regularnie sprzedawane są w cenie 60, a nawet 70 funtów, przynajmniej na początku. Gra Microsoftu The Outer Worlds 2 miała być sprzedawana w cenie 80 dolarów, ale firma zmieniła cenę po ostrych reakcjach.

Wartość 100 dolarów (lub 80 funtów) to bariera mentalna, której żadna firma nie odważyła się jeszcze przekroczyć. Plotka, że ​​Grand Theft Auto VI będzie pierwszą grą za 100 dolarów, to czysta spekulacja analityków, ale nie zdziwię się, jeśli tak się stanie. Szczerze mówiąc, wolałbym zapłacić od czasu do czasu 80–100 funtów za grę z najwyższej półki, niż ograniczać wszystkie gry do gier telefonicznych, usług subskrypcyjnych i Robloxu. Poza tym każda czynność, którą wykonuje moja rodzina, wydaje mi się kosztować 100 funtów przez kilka godzin – w tym kontekście gry wideo nadal wydają się całkiem niezłe.

Najbardziej prawdopodobne jest, moim zdaniem, to, że gry będą dostępne w różnych przedziałach cenowych, od gier niezależnych za 10–15 funtów aż po hity kinowe na PlayStation 6 za 80–100 funtów, kiedy tylko się pojawią. Ci, którzy mogą i chcą, wydadzą mnóstwo pieniędzy na konsole i wysokiej klasy gry, a ci, którzy tego nie zrobią, będą mogli grać taniej dzięki subskrypcjom, free-to-play i wyprzedażom na Steamie. (Proszę, nigdy nie odbierajcie nam sprzedaży na Steamie.)

Jeśli masz pytanie do bloku pytań lub cokolwiek innego do powiedzenia na temat biuletynu, kliknij opcję „Odpowiedz” lub napisz do nas na adres pushbuttons@theguardian.com.