Strona główna Kultura Ikona rocka lat 90. Bob Mould: „Kiedy umarł Cobain, wyciągnąłem wtyczkę –...

Ikona rocka lat 90. Bob Mould: „Kiedy umarł Cobain, wyciągnąłem wtyczkę – nie było już nic wartego ratowania” | Muzyka

26
0


Bijącym sercem Sugar zawsze był dźwięk gitary Boba Moulda: kolosalny, metaliczny, grzmiący dźwięk, przypominający dźwiękowy huk, który można było gwizdać. „To było niesamowite być pochłoniętym przez tę ścianę dźwięku” – wspomina basista David Barbe ze swojego biura na Uniwersytecie Georgia, na kilka tygodni przed planowanym zagraniem przez grupę pierwszych koncertów od ponad trzydziestu lat. „Bob był tak głośny, że chwilami na scenie widziałem Malcolma grającego na perkusji, ale tak naprawdę go nie słyszałem”.

„Kiedy zaczynałem grać z Bobem, nie nosiłem zatyczek do uszu” – dodaje Malcolm Travis, wspomniany perkusista, ze swojego domu w Cape Cod w stanie Massachusetts. „Ale wkrótce potem to zrobiłem. To było po prostu ogłuszające. ” I choć wszyscy zaangażowani w grę są o 30 lat starsi od czasu, gdy grali razem po raz ostatni, wiek ich nie osłabił; każdy, kto w ostatnich latach przyłapał Molda na solowej grze, potwierdzi, że jego gitara wciąż gra przerażająco głośno.

Jednak cukier nie ograniczał się jedynie do ilości. Ich debiutancki album z 1992 roku, Copper Blue, wykorzystał ten hałas w rzeźbionych, wyrytych melodiach popowych piosenkach, zapewniając uznanie krytyków i komercyjny sukces, który był dotychczas niewyobrażalny dla podziemnego artysty takiego jak Mould. Ale kiedy trzy lata później Sugar się rozwiązał, był wykończony intensywnością tej zmieniającej życie kolejki górskiej. Jak mówi teraz ze swojego domu w San Francisco: „W latach Sugar nie było zbyt wiele czasu na refleksję”.

Mold napisał piosenki Copper Blue w 1991 roku, w tym samym roku zmieniający paradygmat przełom Nirvany wciągnął do głównego nurtu wielu współczesnych im artystów alternatywnego rocka i inspiracji. Ale podczas gdy poprzedni zespół Moulda, Hüsker Dü, miał kluczowy wpływ na Nirvanę, sukces crossoverowy, jakim cieszyli się inni „rodzice chrzestni grunge”, tacy jak Sonic Youth, Soundgarden i Dinosaur Jr, wydawał się odległy od jego zasięgu; po implozji Hüskera Dü w 1988 r. wypuścił dwa słabo sprzedające się albumy solowe, które pozostawiły go bez zespołu, wytwórni i kierownictwa. „Czułem nadchodzącą falę kulturową, wydarzającą się wielką energię” – wspomina – „ale byłem na krawędzi wszystkiego, a nie w centrum”.

Mimo to zachował wiarę w pisanie piosenek, nieustannie koncertując po Europie i Stanach Zjednoczonych z towarzyszeniem jedynie swojej gitary, testując nowe utwory przed publicznością. W londyńskim biurze Creation Records Mold odebrał kontrakt płytowy od Alana McGee i przedpremierową kasetę „Loveless” My Bloody Valentine. „Byłem zahipnotyzowany, po prostu to chłonąłem” – wspomina niesamowicie błogi noise-rock z albumu, który wywarł głęboki wpływ na jego nadchodzące dzieło. „Od dawna nie słyszałem, żeby ktoś tak dobrze komponował to brzmienie”.

podwójny cudzysłów. Piosenki były niesamowite. Wykrystalizowali najlepsze aspekty wszystkiego, czego zrobił. Brzmiały jak największe hity

Aby towarzyszyć mu podczas tworzenia kolejnego solowego albumu, który według jego wizji miał być kolejnym solowym albumem, Mold skontaktował się ze swoimi przyjaciółmi, Travisem i Barbe. „Bob i ja słuchaliśmy jego demówek, popijając kawę i paląc papierosy nałogowo” – wspomina Travis. „Piosenki były niesamowite”. Barbe zgadza się: „Wykrystalizowali najlepsze aspekty wszystkiego, czego dokonał: melodyjność zmarłego Hüskera Dü, siłę punk rocka, dojrzałość jego solowych albumów… Brzmiały jak największe hity”.

Mold szybko zorientował się, że to nie akompaniatorzy, ale koledzy z zespołu chrzcili swoją nową grupę, wpatrując się w saszetkę ze słodyczami w Waffle House w Atenach w stanie Georgia. Następnie Sugar przeniosła się na przedmieścia Massachusetts, aby nagrać album, na którym znalazły się zarówno kołysanki, piosenki miłosne, jak i mroczniejsze i bardziej ambitne utwory, takie jak The Slim, żrący walc, który Mold napisał „głosem kogoś, kto wdał się po AIDS”. Ta wyraźna równowaga słodyczy i treści zaowocowała hymnowym, wieloaspektowym arcydziełem, które po premierze we wrześniu 1992 r. wzbudziło zachwyt krytyków. „Wkroczyliśmy na scenę” – wspomina Mold. „Tak naprawdę buty zdejmowałem dopiero we wrześniu 1993 roku”.

Ciągłe trasy koncertowe i entuzjastyczne recenzje ostatecznie przyniosły Moldowi jego pierwszy sukces w pierwszej dziesiątce list przebojów w Wielkiej Brytanii, a kiedy Copper Blue zdobył w 1992 roku nagrodę za album roku przyznawaną przez NME – co według Barbe było „jak zdobycie Oscara” – MTV i amerykańskie stacje radiowe, takie jak KROQ, umieściły playlistę grupy. Chociaż sukces był dla Moulda słodką usprawiedliwieniem, nie spoczął on na laurach, wydając Beaster, 32-minutową EP-kę zawierającą nowy materiał „z motywami religijnymi i mocnymi obrazami”, która, jak chciał, została wydana na Wielkanoc 1993 roku.

„Baster był emocjonalnym, gorączkowym snem, przejawem wszelkiego szaleństwa na raz” – Mold mówi o cyklu składającym się z sześciu utworów, który połączył kompleksy gwiazdy rocka i mesjasza z mrocznym podbrzuszem zorganizowanej religii, a mimo to osiągnął 3. miejsce w Wielkiej Brytanii. Źródłem było to, „w co «moralna większość» zmieniła Amerykę w latach 80. XX wieku i jak to wpłynęło na mnie jako młodego, ukrytego geja; jak rząd ignorował HIV i AIDS przez tyle lat na polecenie kościoła”.

podwójny cudzysłów. To był dobry moment, żeby na chwilę odejść. Wyciągnąłem wtyczkę, całkowicie skasowałem taśmy

Homoseksualizm Moulda był tajemnicą poliszynela w kręgach punkowych. Jednakże, gdy gwiazda Sugar wzniosła się na wyższy poziom, Barbe twierdzi, że „wyczuł, że dziennikarze łowią informacje, więc to oni mogą „wyprzedzić” Boba”. W 1994 r. magazyn Spin wysłał powieściopisarza Dennisa Coopera na wywiad z Mouldem, pod warunkiem, że Mold powiedział w 2008 r.: „jeśli się nie ujawnię, oni mnie wyrzucą”. Doświadczenie to było traumatyczne, ale dzisiaj po prostu wzrusza ramionami. „Dlaczego nie zrobiłem tego znacznie wcześniej? Mogłem być znacznie bardziej przydatny dla mojej społeczności. Jedyną reakcją, jakiej doświadczyłem, było to, że niektóre stacje radiowe na głębokim południu usunęły Sugar ze swoich playlist.”

Ale ten odcinek był dla Moulda sygnałem ostrzegawczym, że rzeczywistość po odejściu Nirvany oznacza, że ​​nawet zespoły takie jak jego grają w nieznaną mu grę z gwiazdami – że, jak mówi, „niewinność roku 1992 zniknęła”. W marcu 1994 Sugar przeniósł się do Triclops Studio w Gruzji, aby nagrać swój drugi album, ale atmosfera nie była najlepsza. Niedawno nagrano tam dwa inne albumy alt-rockowe, Siamese Dream Smashing Pumpkins i Live Through This Hole – oba były triumfami, ale efektem notorycznie torturowanych sesji. Może to miejsce było przeklęte? Następnie, 8 kwietnia, telewizor w studiu, który zespół pozostawił nastawiony na MTV, przekazał wiadomość, że Kurt Cobain popełnił samobójstwo. Mold był zrozpaczony. „To był dobry moment, żeby na chwilę odejść. Wyciągnąłem wtyczkę, całkowicie skasowałem taśmy. Nie było nic wartego ratowania.”

Kilka miesięcy później Sugar ponownie wypuściło swój drugi album, File Under: Easy Listening. Choć mocny, nie był to Copper Blue II; Mold napisał pierwszy album ponad rok, „testując piosenki przed publicznością. Drugi album napisałem w trzy miesiące, siedząc w słoiku, a nie w terenie, i czułem presję”. Odbyli trasę koncertową po płycie, ale kiedy na początku 1995 roku Barbe powiedział, że chce spędzać więcej czasu ze swoimi małymi dziećmi, wypalony Mold skorzystał z okazji, aby znaleźć czas dla Sugar.

Przez następne trzydzieści lat Mold prowadził urozmaiconą i pełną sukcesów karierę solową, Barbe produkował albumy takich grup jak Deerhunter i Drive-by Truckers i wykładał na Uniwersytecie Georgia, a Travis został perkusistą do wynajęcia. Zły moment pokrzyżował kilka dyskusyjnych zjazdów, aż – po otrzymaniu urodzinowej wiadomości wideo od Molda – Travis powiedział liderowi zespołu, że ukończenie 70. roku życia uświadomiło mu, że „okno szybko się zamykało w sprawie zjazdu. Jeśli chcemy to zrobić, lepiej zróbmy to teraz”.

I tak ponownie zjednoczeni Sugar koncertowali w Europie i Stanach Zjednoczonych od maja do października, nagrywając dwa nowe utwory dla upamiętnienia tego wydarzenia. Mold nie będzie jednak zależny od tego, czy po nim nastąpi kolejna muzyka Sugar; jego uwaga jest gdzie indziej. „W latach 90. moją jedyną myślą było po prostu zapewnienie kontynuacji tej sprawy” – mówi. „Tym razem próbuję po prostu cieszyć się tym wszystkim w sposób, w jaki nie byłem w stanie za pierwszym razem”.

Pewne jest, że będzie głośno – karząco i elektryzująco. Pamiętaj, aby zabrać ze sobą zatyczki do uszu.

Sugar Tour po Wielkiej Brytanii od 23 maja do 4 czerwca; trasa rozpoczyna się w Londynie.