Przechodzę
Ekscytujące środowe zwycięstwo Bayernu Monachium 4:3 nad Realem Madryt, które zapewniło mu zwycięstwo 6:4 w dwumeczu i zapewniło mu półfinałowe spotkanie z PSG, było absolutnym klasykiem. Jeśli którykolwiek z półfinałów będzie tak dobry jak ćwierćfinał Realu i Bayernu, ten sezon będzie błogosławiony. Arda Güler pokazał w środę swój geniusz, najpierw zachowując trzeźwość umysłu po błędzie Manuela Neuera, który doprowadził do zdobycia pierwszego gola, a następnie po rzucie wolnym w 29. minucie. Gole Gülera dały Realowi nadzieję, ale Harry Kane wykonał kolejny trudny program na finiszu, zanim gole Luisa Díaza i Michaela Olise’a w końcówce rozstrzygnęły remis. Skrzydłowi czarodzieje Bayernu odegrali kluczową rolę w pokonaniu 15-krotnych mistrzów. W tej grze było wszystko. Obejmuje to kontrowersje, w tym bójkę po meczu wywołaną przez zawodników Madrytu wściekłych po zwolnieniu Eduardo Camavingi za dwie szybkie żółte kartki. Neuer, bohater pierwszego meczu, został uratowany przez kolegów z Bayernu, choć jedna interwencja Kyliana Mbappé pokazała, że jest w najlepszej formie, łącząc refleks z brutalną siłą. Drobne marginesy zdecydowały o bitwie gigantów.
Ousmane Dembélé nie osiągnął jeszcze szczytu poprzedniego sezonu, ale być może odzyska formę w odpowiednim momencie. Czołowa postać PSG odzwierciedla drużynę, która w końcu chciała być tam, gdzie chciała być od tak dawna: jest mistrzem Europy i ma na swoim koncie zdobywcę Złotej Piłki. Jeśli Liverpool dał z siebie wszystko na Anfield, nie było to wystarczająco dobre; Zespół Luisa Enrique ostatecznie wyprzedził we wtorek Arne Slota dzięki dwóm golom Dembélé w końcówce. Z drugiej strony szkody wyrządzono w Paryżu w pierwszym meczu, a duża część tych szkód dotyczyła wiarygodności Slota jako menadżera Liverpoolu. Nastąpił pech – najnowszym ciosem było złamanie achillesa Hugo Ekitike – choć większość fanów Liverpoolu podjęła już decyzję. „Porażka jest duża” – powiedział Ryan Gravenberch, nieprzydatnie dla swojego menadżera. PSG dokłada wszelkich starań, aby zatrzymać Enrique, menedżera, który spełnił marzenia klubu. W pełni cieszył się ze swojego ostatniego powrotu na Anfield, gdyż raz stanął na The Kop po tym, jak otrzymał bilety od zwycięzcy Ligi Mistrzów Liverpoolu w 2005 roku, Luisa Garcíi.
Lato zmian w elitarnym trenerze zbliża się wielkimi krokami, a w Realu Madryt i wielu klubach Premier League prawdopodobnie pojawią się wakaty. Diego Simeone, łączony w ostatnich miesiącach z Interem, prawdopodobnie potwierdzi, że pozostanie w Atlético Madryt. „Przez jakiś czas będzie jeszcze Simeone” – oznajmiła w zeszłym miesiącu hiszpańska gazeta AS. Jednym z powodów pozostania „Cholo” jest to, że Inter nie może sobie na niego pozwolić, innym zaś jest odrodzenie Atléti, które zakończyło pracę w Barcelonie. Wtorkowy mecz był kolejną reklamą La Liga, ale nie dyscypliny i obrony Barcelony. Doszli do wyrównania, a Lamine Yamal umiejętnie przeciwstawił się prawom fizyki, ale Eric García został wyrzucony z boiska za faul ostatniego zawodnika na Alexandrze Sørloth. Do tego czasu bramka Ademoli Lookmana zapewniła Atléti powrót na prowadzenie. Dla Simeone to czwarty półfinał, z których trzy odbyły się kosztem Barcelony. „Zmierzyliśmy się z Barceloną Messiego i Barceloną Lamine’a Yamala i udało nam się” – powiedział Simeone. „Zawodnicy zmienili się, zaczynaliśmy od nowa tyle razy i po raz kolejny jesteśmy wśród czterech najlepszych drużyn w Europie”. Pewnego dnia Inter może go kusić, podobnie jak praca w Argentynie, ale niezależne przywództwo Simeone będzie kontynuowane w Atléti w dającej się przewidzieć przyszłości.
Gracz tygodnia
To kolejny trudny wybór, biorąc pod uwagę jakość meczów w tym tygodniu, ale być może Harry Kane zasługuje na więcej uwagi. Poza tym dobrze zdobytym golem, jego 50. w sezonie, po raz kolejny pokazał niezwykłą inteligencję piłkarską, będąc połączeniem rozgrywającego i kończącego mecz. Angielski futbol za nim tęskni, ale pobyt w Niemczech uczynił go jeszcze lepszym zawodnikiem.
Powiedzieli to
„Jestem w ogniu. To wszystko, nic więcej. Tak bardzo marzę, zrobiłem tak wiele, aby znaleźć się na tej pozycji, ponieważ wiem, jaki był ten klub. Po prostu widzę piękno, możliwości i chcę, aby stało się to dla wszystkich ludzi, którzy przeszli z nami tę podróż, a ponieważ na to zasłużyli, byli niewiarygodni. ” – Mikel Arteta opowiada o samospaleniu przed bezbramkowym remisem Arsenalu ze Sportingiem i zwycięstwem 1:0 w dwumeczu, które nie wywołało żadnej iskry.
Krzesło eksperta
„Barcelona nigdy z tą drużyną nie wygra Ligi Mistrzów. Z taką obroną i napastnikiem takim jak Ferran Torres, z całym szacunkiem… Jeśli się nad tym zastanowić, to samo dzieje się z (Hansim) Flickiem od dwóch lat: wysoka linia zostaje złapana w plecy, on nie wie, jak to poprawić. Dobrze jest trzymać się wysoko, jeśli naciskasz, ale jeśli ci się to nie uda, jest to zbyt ryzykowne. – Zvonimir Boban, zwycięzca Ligi Mistrzów z Milanem w 1994 roku, nie powstrzymał się od ostatniego odejścia Barcelony z rozgrywek, które ostatni raz wygrała w 2015 roku.
Gniew Bobana nie wpłynął na Paolo di Canio, który po transmisji meczu Bayern z Madrytem przez Sky Italia został zapytany, kiedy włoski futbol osiągnie taki poziom. Po tym, jak Di Canio uderzył w stół, na ratunek przybył jego kolega z branży, Fabio Capello, z chusteczką do wytarcia krwi.
Patrząc w przyszłość
Kolejny hit z pewnością nastąpi, gdy PSG zmierzy się z Bayernem w pierwszym meczu półfinału, spotkaniu mistrzów z najbardziej oczywistymi rywalami. Bayern brał udział w trzech ostatnich spotkaniach pomiędzy zespołami w tych rozgrywkach, choć PSG wygrało ich spotkanie podczas Klubowych Mistrzostw Świata zeszłego lata. Vincent Kompany zostaje wyrzucony z ławki rezerwowych Bayernu po proteście przeciwko trzeciemu golowi Madrytu. „Od początku sezonu marzyliśmy o wielkich rzeczach” – powiedział Kompany po środowym meczu.
Drugi z rzędu półfinał dla Arsenalu i znajomy rywal w Atléti Simeone. Niewielu spodziewa się estetyki, jaką prawdopodobnie zaprezentuje mecz Bayern-PSG. Zaopatrzenie w materiały pirotechniczne może zostać pozostawione Atlético, gdyż Arsenal w ostatnich tygodniach był bardzo kiepski. Kiedy odwiedzą Metropolitano, los Kanonierów w Premier League prawdopodobnie będzie się wahał. Zniszczenie Atleti 4:0 przez Arsenal w październiku wydaje się, jakby to było dawno temu. Obaj spotkali się w poprzednim półfinale Europy. W 2018 roku drużyna Simeone zwyciężyła w dwumeczu 2:1 w Lidze Europy, a na Emirates strzelił gola Antoine Griezmann. Jak się okazało, była to ostatnia walka Arsene’a Wengera: jego odejście ogłoszono przed pierwszym meczem.