Strona główna Wiadomości Urzędnicy Trumpa wzywają inne kraje do przyłączenia się do nowego nacisku na...

Urzędnicy Trumpa wzywają inne kraje do przyłączenia się do nowego nacisku na „handel zamiast pomocy” | USAID

7
0


Administracja Trumpa przystąpiła do formalnego zaangażowania zagranicznych rządów w radykalną reorientację globalnej polityki rozwoju, polecając amerykańskim dyplomatom na całym świecie, aby zwrócili się o oficjalne wsparcie dla deklaracji „handel zamiast pomocy” przed jej przedstawieniem w Organizacji Narodów Zjednoczonych pod koniec tego miesiąca. Oznaczałoby to odejście od bezpośredniej pomocy dla biednych krajów na rzecz zwiększonego handlu, na czele którego stoją prywatne firmy.

Główny zastępca rzecznika departamentu stanu Tommy Pigott potwierdził w środę tę inicjatywę, określając ją jako odrzucenie tego, co nazwał nieudanym modelem pomocy. „Pogląd, że handel i kapitalizm wolnorynkowy to najpewniejsza droga do dobrobytu, został potwierdzony faktami i historią” – stwierdził Pigott, dodając, że zwolennicy „pomocy, a nie handlu” „w rzeczywistości opowiadali się za napychaniem kieszeni skorumpowanego kompleksu przemysłowego organizacji pozarządowych”.

O nowej postawie po raz pierwszy poinformowała we wtorek publikacja poświęcona rozwojowi Devex, a w środę „Washington Post” uzyskał pełną wewnętrzną depeszę dyplomatyczną USA. Inicjatywa opisana w depeszy stanowi atak na obowiązek bogatych krajów do zapewniania dziesiątek miliardów dolarów rocznej pomocy zagranicznej, a także to, co administracja Trumpa określa jako poparcie dla zasad wolnego rynku jako głównego narzędzia globalnego rozwoju.

Ambasador Mike Waltz również przedstawił podgląd wysiłków podczas zeznań przed senacką komisją spraw zagranicznych we wtorek.

Urzędnik Departamentu Stanu wyjaśnił cztery wyznaczone cele inicjatywy: wspieranie reform probiznesowych w gospodarkach rozwijających się; ułatwianie dialogu między rządem a sektorem prywatnym w celu przyciągnięcia inwestycji; podkreślanie krajów, które dążyły do ​​rozwoju wolnorynkowego; oraz pośrednictwo w partnerstwach biznesowych pomiędzy krajami rozwijającymi się a firmami amerykańskimi lub organizacjami międzynarodowymi.

Nacisk pojawia się, gdy administracja podjęła już w zeszłym roku decyzję o rozwiązaniu przeważającej większości USAID, ale obecnie pomoc humanitarna na całym świecie zanika. Według nowych wstępnych danych OECD opublikowanych w tym tygodniu 26 z 34 krajów-darczyńców zmniejszyło swoje budżety pomocowe w 2025 r., przy czym Francja, Niemcy i Wielka Brytania osiągnęły poziom dwucyfrowy. Chatham House szacuje, że 17 największych darczyńców łącznie jest na dobrej drodze do ograniczenia pomocy o ponad 60 miliardów dolarów w latach 2023–2026.

W lutym Keir Starmer ogłosił, że Wielka Brytania zmniejszy swoje zaangażowanie w pomoc do 0,3% dochodu narodowego brutto do 2027 r., co stanowi najniższy odsetek od 1999 r., aby pomóc w sfinansowaniu wzrostu wydatków na obronę.

Z badania opublikowanego w lutym w czasopiśmie „Lancet” wynika, że ​​globalne cięcia pomocy, jeśli się utrzymają, mogą spowodować co najmniej 9,4 mln dodatkowych zgonów do 2030 r., a w bardziej rygorystycznych scenariuszach liczba ta wzrośnie do 22,6 mln. Centrum Globalnego Rozwoju oszacowało, że same cięcia USAID mogły już przyczynić się do śmierci od 500 000 do miliona w 2025 r. w porównaniu z trajektoriami z roku poprzedniego.

Oczekuje się, że misja USA przy ONZ będzie gospodarzem formalnego wydarzenia podpisywania deklaracji przed końcem kwietnia.