„Znudziła Ci się żona? Przyjedź w kwietniu i zaciągnij się do wojska” – czytamy w niedawnym poście internetowym tajlandzkiego wojska, w którym rezygnuje się z tradycyjnego, sztampowego tonu dla internetowych memów przed ostatnim corocznym sezonem poborowym.
Nie wiadomo, jak skuteczna była ta kampania, ale według Królewskiej Armii Tajskiej w tym roku do zaciągnięcia się do wojska zgłosiło się na ochotnika prawie 50 000 mężczyzn, co stanowi wzrost o 22% w porównaniu z rokiem 2025. Oznacza to kontynuację trendu obserwowanego w Tajlandii od pięciu lat i stanowi wyraźny kontrast w stosunku do krajów takich jak Japonia, które mają trudności z werbowaniem personelu wojskowego.
Analitycy twierdzą, że przyczyny wzrostu liczby wolontariuszy są niejasne. Czynnikiem może być rosnący nacjonalizm w następstwie niedawnego konfliktu granicznego Tajlandii z Kambodżą, podobnie jak borykająca się z trudnościami gospodarka kraju, przez którą młodzi ludzie mają mniejsze możliwości zatrudnienia.
Wojsko twierdzi, że podwyżka odzwierciedla rosnące zaufanie do tej instytucji. Przed corocznym poborem do projektu starano się wykorzystać media społecznościowe, aby zaangażować młodych mężczyzn, zapraszając ich do wojskowej „rodziny” i chroniąc tajską granicę, jednocześnie żartując na temat randek i nieodwzajemnionej miłości.
„Oddanie szkoleniu wpaja dyscyplinę; poświęcenie jej przynosi jedynie siostrzane uczucie” – napisano w jednym z postów.
Jednak dla wielu młodych ludzi decyzja o wolontariacie może być pragmatyczna.
Mężczyzna mierzy sobie klatkę piersiową przed losowaniem karty do głosowania podczas losowania tajlandzkiego poboru do wojska w szkole Watmatchantikaram w Bangkoku. Zdjęcie: Chanakarn Laosarakham/AFP/Getty Images
Młodzi mężczyźni w wieku od 18 do 29 lat, którzy nie są wolontariuszami, biorą udział w loterii organizowanej w ich lokalnych ośrodkach. Jeśli wyciągną czarną kartę, są zwolnieni ze służby wojskowej. Czerwona kartka oznacza, że są oni powołani do służby na okres od jednego do dwóch lat, w zależności od ich wykształcenia. Okres ten jest krótszy w przypadku wolontariuszy, przy czym wolontariusze z wykształceniem uniwersyteckim służą najkrócej – sześć miesięcy.
Krisana Phoolong, lat 23, niedawna absolwentka, twierdzi, że zdecydowała się w tym roku zostać wolontariuszem, aby nie wisiała już nad nim perspektywa poboru do wojska.
„Jako wolontariuszka mogę wybrać obóz i godzinę, a także sprawdzić miejsce najbliżej mojego domu” – mówi Krisana. Wolałby służyć przez sześć miesięcy jako wolontariusz, niż ryzykować udział w loterii, co mogłoby skutkować dłuższą służbą i wysłaniem w odległe miejsce.
Dla innych młodych ludzi czynnik ekonomiczny może być czynnikiem, który zachęcił ich do zapisania się w tym roku – dodaje. „Wiele firm nie poszukuje obecnie nowych pracowników” – mówi.
Poborowi otrzymują miesięczną pensję w wysokości około 11 000 bahtów (340 dolarów) oraz mają zapewnione wyżywienie i zakwaterowanie.
Wojskowa ciężarówka przewozi żołnierzy podczas zeszłorocznych starć między żołnierzami tajskimi i kambodżańskimi wzdłuż spornej granicy w dystrykcie Prasat w Tajlandii. Zdjęcie: Kaikungwon Duanjumroon/EPA
Klipy wideo z corocznej kwietniowej loterii – zawierające wyrazy ogromnej ulgi osób, które wylosowały czarną kartę – często zyskują popularność w mediach społecznościowych.
Na początku tego miesiąca klip wideo szeroko udostępniony na TikToku i podchwycony przez tajskie media twierdził, że mężczyzna został odrzucony, ponieważ jego BMI wynosiło 35 – powyżej progu kwalifikacji – po tym, jak upił się herbatą bąbelkową. Twierdzi, że przez trzy miesiące pił dwie filiżanki słodkiego napoju dziennie.
Opozycyjna Partia Ludowa, która ma silne poparcie wśród młodych wyborców, prowadziła kampanię przed styczniowymi wyborami, obiecując zniesienie obowiązkowego projektu.
Jednak Pavin Chachavalpongpun, profesor nadzwyczajny w Centrum Studiów Azji Południowo-Wschodniej Uniwersytetu w Kioto, twierdzi, że reformy są na razie mało prawdopodobne.
„Przy obecnym rządzie i w obliczu rosnącej popularności wojska po wojnie z Kambodżą, myślę, że kwestia poboru do wojska może zostać na razie pogrzebana” – mówi. „Jak można mówić o poborze do wojska, skoro mamy wojnę z sąsiadem?”
Pavin twierdzi, że spór graniczny, który wybuchł w lipcu i grudniu ubiegłego roku, również wzmocnił dominującą rolę wojska w polityce i polityce zagranicznej.
Uważa jednak, że jest mało prawdopodobne, aby konflikt z Kambodżą całkowicie zmienił nastawienie młodych ludzi, którzy w 2020 roku protestowali nawołując do reform, żądając, aby wojsko nie wtrącało się w politykę.
Krisana, który rozpocznie szkolenie w przyszłym miesiącu, twierdzi, że służba wojskowa powinna być całkowicie dobrowolna. „Rozumiem, że dla niektórych osób, które zgłosiły się do draftu i dostały (czerwoną kartkę), ale mają rodzinę na utrzymaniu lub pracę, jest to bardzo trudne” – mówi.
Lepszy system oferowałby zachęty, takie jak świadczenia socjalne, aby zachęcić ludzi do przyłączenia się, mówi.