Zepsute pianino, przechylone jak tonący Titanic, stoi częściowo zakopane w ogrodzie podczas festiwalu Counterflows w Glasgow. Eksperymentalna kompozytorka Annea Lockwood przesuwa ręką po odsłoniętych strunach i promieniach, słysząc metaliczny brzęk. „Świetny fortepian!” – mówi, zapraszając innych muzyków i publiczność do wydawania własnych dziwnych dźwięków poprzez drapanie i stukanie odpadkami ogrodowymi.
To jeden z wielu fortepianów, które Lockwood (86 l.) zakopał, spalił lub utopił od lat 60. XX wieku, badając ich zmieniające się dźwięki w miarę ich niszczenia – choć, jak twierdzi, „przemienione”. Jako pionierka nagrań terenowych, jej twórczość sięga od „map dźwiękowych” całych rzek po muzykę tworzoną na ścianach pokoju wyznaczających obszary Belfastu w środkowym okresie Kłopotów. Wracając do dwóch znaczących dzieł w Counterflows i przygotowując nowe wydanie World Rhythms z 1975 roku, od samego początku prowadzi mnie przez jej radykalną karierę.
Annea Lockwood w październiku 1968. W tle płonący fortepian, z którego Lockwood nagrywa na żywo. Zdjęcie: C Maher/Getty Images
W swoim hotelu śmieje się, oglądając wywiad dla BBC z 1966 roku, w którym rejestrowane są próby jej pierwszego dużego dzieła The Glass Concert, wzmacniające grane lub tłuczone szklane przedmioty. „Zostawię cię z twoją muzyką” – mówi rozmówca, na co 27-letni Lockwood uśmiecha się, po czym uderza owiniętym ręcznikiem przedmiotem w szybę. Pochodząca z Nowej Zelandii opowiada mi, że po przeprowadzce do Wielkiej Brytanii i ukończeniu studiów muzycznych na Uniwersytecie w Canterbury w 1961 roku, studiowała muzykę elektroniczną w całej Europie, ale znalazła jedynie „martwy dźwięk”. Dźwięk otoczenia przyciągnął ją „swoją złożonością, niestabilnością i często nierozpoznawalnością”. Eksperymenty ze szkłem zadały pytanie, które rozważała od tego czasu. „A co by było, gdybyśmy słuchali pojedynczego zdarzenia dźwiękowego tak, jak frazy muzycznej?”
Na pierwszym planie znalazł się utwór Piano Burning z 1968 roku, w którym podpalono stary fortepian, aby nagrać pękające drewno i trzaskające struny. Owinięcie mikrofonu azbestem – „to były niewinne czasy!” – pierwsze nagranie na londyńskim festiwalu zostało zniszczone przez gadających przechodniów, więc drugie spalono w nocy. „W ciemności było jeszcze piękniej. Przymocowaliśmy dookoła balony, żeby pękały.” Zebrani później z przyjaciółmi „zorganizowaliśmy seans dla Beethovena, żeby zobaczyć, co o tym myśli”. Włączając magnetofon, jej przyjaciółka zawołała: „Ludie? Ludie?” Kiedy się uspokajamy, z magnetofonu słychać zdecydowanie dziwny dźwięk.” Niezależnie od opinii Beethovena, Piano Burning wciąż pobudza wyobraźnię. Kiedy wspominam wersję eksperymentalnego tria rapowego Clipping z 2019 roku, prawie podskakuje z siedzenia. „To najpiękniejsze nagranie!”
Wyobrażenie „naturalnego procesu modulującego instrument” zainspirowało Piano Garden z 1969 roku, wznowionego w Counterflows: „sadzenie” fortepianu, aby zobaczyć, jak zmienia się jego dźwięk w miarę wzrostu roślin przez mechanizm. Po posadzeniu trzech w pobliżu jej domu w Essex „z alejki wszedł starszy mężczyzna i zaczął grać w Für Elise”. Jak to brzmiało? „Pięknie nie dostrojony.” Niestety, zostały one usunięte, kiedy w 1973 roku wyjechała do Ameryki na zaproszenie eksperymentatorki Pauline Oliveros.
Praca Annei Lockwood Piano Drowning, Amarillo, Teksas, 1972. Zdjęcie: Richard Curtin
W Counterflows publiczność w Community Central Hall w Glasgow ogląda występ Bayou-Borne Lockwooda. Napisany dla Oliveros na krótko przed jej śmiercią w 2016 roku, inspirowany jest sześcioma zbiegającymi się zalewami w pobliżu jej miejsca urodzenia, Houston w Teksasie. Do akordeonisty na scenie powoli dołączają perkusista, trębacz, flecista i dwójka skrzypków, improwizując wchodząc od krawędzi sali. To urzekający hołd złożony Oliverosowi, który odmienił życie Lockwood, przedstawiając ją innemu kompozytorowi: Ruth Anderson.
W 1973 roku Anderson wzięła urlop naukowy od nauczania w nowojorskim Hunter College, a Oliveros zasugerował, aby Lockwood ją zastąpił. „Ruth i ja zakochaliśmy się w sobie od razu” – mówi Lockwood tęsknie. Odwiedzała domek Andersona w New Hampshire, gdzie nagrywała swój kawałek na taśmę SUM: Komunikat o stanie Unii – „w całym pokoju były przyklejone kawałki taśmy” – i codziennie do siebie dzwonili. Anderson nagrała wiele z tych rozmów, łącząc fragmenty starych piosenek miłosnych w Rozmowy, które para zachowała dla siebie. „Powiedzieliśmy sobie: «Będziemy w to grać, kiedy się zestarzejemy»”.
Annea Lockwood wystąpiła w Counterflows na początku tego miesiąca. Zdjęcie: Brian Hartley/Przepływy przeciwne
Razem się zestarzeli i w końcu pobrali. Siedząc pewnego dnia nad jeziorem i słuchając otoczenia, zastanawiali się: „Czy nie byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli usłyszeć wszystkie rytmy świata złożone w jeden ogromny rytm?” Album „World Rhythms” Lockwooda zawiera nagrania trzęsień ziemi, wulkanów, gejzerów i biorytmów człowieka – ktoś uderza w tam-tam, a następnie uderza ponownie dopiero wtedy, gdy całkowicie mija fizyczne uczucie ruchu. Nowa, rozszerzona wersja, poprawiona przez Lawrence English przy użyciu remasterów oryginalnych taśm, ujawnia jeszcze więcej dźwięków zebranych przez Lockwooda. W ramach równie ambitnej mapy Dunaju podróżowała po drugiej co do długości rzece w Europie, kolażując nagrania dzikiej przyrody i ludzi, zadając im pytanie: „Czy moglibyście bez niej żyć?”
Anderson zmarła w 2019 r., a Lockwood na nowo odkrył Rozmowy – ona i Anderson zapomnieli ich ponownie wysłuchać. „Kiedy umarła, chciałem z nią porozmawiać i wrócić do miejsc, w których byliśmy razem przez pierwszy rok”. Lockwood powrócił do swoich ulubionych miejsc na łonie natury i połączył nagrania terenowe z próbkami rozmów telefonicznych w niezwykle przejmujący utwór For Ruth, wydany wraz z oryginalnym, już nieprywatnym Conversations. Dla niej kawałki „rozmawiają ze sobą”.
Annea Lockwood: Dla Ruth – wideo
Eksperymenty Lockwooda trwają. Zeszłoroczny, ponury album On Fractured Ground zawiera nagrania murów Belfastu oddzielających dzielnice katolickie i protestanckie. Pamięta, jak współpracownik Pedro Rebelo „podniósł liść i zaczął przesuwać jego łodygę po ścianie – usłyszeliśmy piękne wysokie dźwięki”, ale na to jej uśmiech blednie. „Wszystkie te rzeczy generujące dźwięk – mają w sobie taką tragedię. Jest zamknięta w takiej tragedii” – mówi. „Zanim zaczęliśmy pracować, zacząłem dużo czytać na temat Kłopotów” – poruszają mnie historie takich postaci jak Bernadette Devlin i bitwa na bagnach w 1969 roku. „To wciąż jest ze mną.” Trudno zlokalizować dźwięki, które wydobywa z tych ścian, ale dla niej o to właśnie chodzi. „W procesie, w którym nie jesteśmy w stanie rozpoznać dźwięku, słuchamy bardziej uważnie”.
To prawda. Po obejrzeniu Piano Garden opisuję wzmocnienie dźwięku otoczenia, które zauważyłem. Lockwood uderza w powietrze, poświęcając swoje życie muzyce nie tyle tworzeniu dźwięku, ile zachęcaniu do słuchania. Jakkolwiek dziwne mogą być te dźwięki, „jeśli tak mocno skupiasz swoją uwagę na słuchaniu, jest to forma medytacji” – uśmiecha się. „Co jest takie odżywcze.”
Nowe wydanie World Rhythms jest już dostępne w Room 40