Niezależnie od tego, czy znacie go z czytania w dzieciństwie jego klasycznej książki z obrazkami „Idziemy na polowanie na niedźwiedzia”, z jego wirusowych filmów na YouTube czy z jego niestrudzonego wsparcia na rzecz umiejętności czytania i pisania wśród dzieci oraz NHS, nazwisko Michaela Rosena jest powszechnie znane w Wielkiej Brytanii od dziesięcioleci. Kiedy kończy 80 lat, daliśmy jego rówieśnikom i czytelnikom Guardiana możliwość zadania mu pytań, które zawsze chcieli zadać.
Co wolisz: zadawanie pytań czy odpowiadanie na nie? Roger McGough, poetaPrawdopodobnie pyta. Zawsze martwię się, że odpowiadając na pytania, jestem nudny. Zadawanie pytań jest całkiem ekscytujące. A jak Roger wie, w chwili, gdy bierzesz pióro i zaczynasz pisać, tak naprawdę zadajesz pytania. Mówisz: „Jakie jest następne słowo? Jakie jest następne zdanie? Dlaczego piszę w takim kształcie? Dlaczego piszę takim tonem głosu?”
Skąd wiedziałeś, że chcesz zostać pisarzem dla dzieci? Nabiha, czytelniczka Guardiana. Myślałam, że w książce dla dorosłych po prostu rozmyślam o swoim dzieciństwie. A potem, ponieważ nikt nie był zainteresowany wydaniem jej jako książki dla dorosłych, ktoś powiedział: „Dlaczego nie spróbujesz wydać jej dla dzieci?” (Stało się Mind Your Own Business, jego pierwszy zbiór poezji).
„Zawsze czekam, żeby zobaczyć, jak zareagowali inni ludzie”… Rosen. Zdjęcie: Alicia Canter/The Guardian
Jak radość, nadzieja, zabawa i humor podtrzymują się w obliczu zagrożenia lub straty? Hugh Montgomery, profesor intensywnej terapii Ach, Hugh, uratował mi życie. Chyba doszedłem do punktu, w którym życie wydaje mi się absurdalne, niezależnie od tego, czy coś podnosisz i przez pomyłkę upuszczasz, a to się rozbija, czy nie możesz znaleźć butów, czy też nie możesz znaleźć butów, aż po tak wielkie rzeczy, jak utrata syna Eddiego i tak dalej. To naprawdę bardzo, bardzo dziwne, że jesteśmy tymi małymi stworzeniami pełzającymi po powierzchni jednej planety we wszechświecie i nie wydaje się, żeby istniała ku temu jakakolwiek logika czy powód. Dlatego właśnie tam się pocieszam. Nie ma różnicy: głupie rzeczy nie różnią się od tragicznych. Nie chcę tego trywializować, wcale nie. Myślę, że kiedy zgłębisz absurd, odkryjesz, że jest on cudownie złożony i głęboki.
Jakie są Twoje ulubione potrawy? Sophie, czytelniczka GuardianaHummus. Rodzynki. To prawie to pokrywa.
Jakie jest najdziwniejsze miejsce, w którym czytałbyś książki jako dziecko? … Konnie Huq, prezenterka i autorka Kiedy miałam 12 lat, moi rodzice pomyśleli, że świetnym pomysłem byłoby pomóc mi w nauce francuskiego, gdybym zamieszkała u francuskiej rodziny. Pojechałem więc i zatrzymałem się u tej rodziny w Paryżu, a oni byli dla mnie bardzo, bardzo mili. Zabrali mnie do wszystkich tych słynnych miejsc – Les Invalides, Panteonu i Wieży Eiffla. Wejście na Wieżę Eiffla trwało trzy lub cztery godziny, ponieważ musieliśmy czekać na windy, a całą drogę czytałem książkę: An Inspector Calls JB Priestleya. Dotarłem na szczyt, podziwiałem widoki i robiłem zdjęcia moim małym aparatem. Potem rodzina zapytała mnie: „Podobało Ci się?” A ja odpowiedziałem, że tak. A mały chłopiec odpowiedział: „Tak, cóż, cały ten czas spędziłeś na czytaniu książki”. Oczywiście uznali to za trochę niegrzeczne.
Biorąc pod uwagę, że świat jest w tak burzliwym i pozornie beznadziejnym stanie, czy masz ulubiony wers lub fragment wiersza lub opowiadania, który daje ci nadzieję? Andy, czytelnik Guardiana. Tym, co zawsze nasuwa się na myśl, są ostatnie linijki „Dulce et Decorum Est” Wilfreda Owena, w których stwierdza on: „Stare kłamstwo: Dulce et Decorum est/Pro patria mori”. Bierze to powiedzenie używane podczas pierwszej wojny światowej, które można przetłumaczyć jako: „Jak słodko i stosownie jest umrzeć za ojczyznę” i po prostu je wyrzuca, do kosza.
Podoba mi się to, że Owen w zaledwie trzech słowach streszcza to, co ludzie teraz mówią – no wiesz, obrona zachodnich wartości lub wspieranie naszych sojuszników. W tym niesamowitym wierszu opisuje całkowitą degradację istot ludzkich w obliczu wojny. Mam nadzieję, że miał takiego ducha i zrozumienie, że mógł to powiedzieć i to z taką głębią. Możemy wykorzystać kogoś takiego jak Owen i podzielić się tym między sobą. Ponieważ ostatecznie jedyną rzeczą, która może powstrzymać te straszne rzeczy, są ludzie, którzy wspólnie im zapobiegają.
Gdybyś mógł zjeść kolację z okazji 80. urodzin z dowolnymi trzema autorami, żyjącymi lub nieżyjącymi, kim by byli i dlaczego? Oliver Jeffers, autor i ilustrator Kafka, Langston Hughes i Szekspir. To byłaby interesująca rozmowa, prawda? Od Szekspira chcę się dowiedzieć: „Czy to ty napisałeś te wszystkie sztuki?” I to nie jest pytanie: „Czy napisał je ktoś inny?” Chcę wiedzieć: „Jak je napisałeś? Czy pisałeś je w teatrze? Czy pisałeś je z innymi ludźmi? Czy podzieliłeś się trochę? Czy je improwizowałeś?” Niektórzy mówią, że nie można pisać w zespołach, ale ludzie robią to cały czas. Większość filmów i seriali komediowych, które oglądamy, jest często pisana zbiorowo.
Bardzo chciałbym wiedzieć, jak Kafka dał sobie pozwolenie na napisanie historii w ten sposób, niemalże pokonując samego siebie. A może ciekawie byłoby dla niego opowiedzieć o swoim podejściu do życia. Nie wiem, mógłby pojawić się jako gość na kolacji i być całkiem wesoły, co by nas wszystkich zdziwiło. Langston Hughes wydaje mi się niesamowitym pionierem, ponieważ potrafił wyrazić w bardzo, bardzo przystępnym języku te potężne idee dotyczące nierówności, władzy, rasizmu i stanu USA. Zdecydowanie chcę uczyć się od Langstona Hughesa; Chcę wypytać go o zdanie na temat jego pisarstwa.
Czy kiedykolwiek czułeś się niepewnie co do wartości swojej pracy? Jeśli tak, jak sobie z tym poradziłeś? Raymond Antrobus, poeta. Nie sądzę, że umiesz pisać, jeśli nie wątpisz w jego wartość. Jeśli zaczniesz pisać i pomyślisz: „Jestem genialny, jestem absolutnie fantastyczny”, nie poczujesz potrzeby pisania. Za każdym razem, gdy coś piszę, mam wątpliwości, czy to będzie dobre. A nawet kiedy to piszę, myślę, że dowodem na to jest jedzenie, więc zawsze czekam, aby usłyszeć lub zobaczyć, jak zareagowali inni ludzie.
Dzieciaki często podchodzą do mnie i mówią: „Uwielbiamy ciasto czekoladowe”, a część mnie odpowiada: „Och, świetnie, cieszę się, że ci się podoba”. A potem inna część mnie mówi: „No cóż, nigdy nie napiszę czegoś tak dobrego”. I to jest pisanie. Musisz z tym żyć. To dobrze, bo skłania do refleksji: „No właśnie, jak mogłem?” Jest następna szansa.
„Kiedy ludzie umierają, żyją we wspomnieniach i wyobraźni innych ludzi”… Rosen. Zdjęcie: Alicia Canter/The Guardian
Swoją prostą radą „rozmawiaj za pomocą pióra” zainspirowałeś tak wiele dzieci do rozpoczęcia pisania. Kiedy ostatni raz dziecko zainspirowało Cię do rozmowy z Twoim dzieckiem? Kim Hillyard, autorka książek dla dzieci Przedwczoraj podszedł do mnie chłopiec i powiedział: „Och, uwielbiam ten wiersz, który kończy się: jęk, jęk, jęk, jęk, jęk, jęk, jęk”. A ja na to: „A ty? Napisałem to?” Powiedział: „Tak, to jest w A Great Big Cuddle”. Powiedział, że zna to na pamięć. A ja powiedziałem: „No dalej, dasz radę?”
Ponieważ nikt nigdy mi nic nie powiedział na temat tego wiersza, schowałem go i pomyślałem: „No cóż, może to nie działa”. Ale wtedy ten mały chłopiec to zrobił i rozśmieszyło mnie to. I pomyślałam: „Nauczę się tego i będę to robić podczas swoich występów”.
Dziękuję bardzo za piękną i poruszającą Smutną książkę. Wiem, że pomogło to wielu osobom, w tym mnie, po śmierci mojego męża na raka w zeszłym roku. Dziś, ponad 25 lat po śmierci Twojego syna Eddiego, jakie są Twoje uczucia i wspomnienia o nim? Martin, czytelnik GuardianaMoja nowa książka Where Are You Eddie? wyraża to, co teraz czuję do Eddiego, czyli to, że Eddie żyje wśród wszystkich ludzi, którzy go znali. Niedawno pewna kobieta otworzyła antykwariat w Muswell Hill. Napisała do mnie i powiedziała, że jest z Eddiem w szóstej klasie. I wysłała mi ich zdjęcie podczas wspólnego przedstawienia. Kiedy ludzie umierają, żyją we wspomnieniach i wyobraźniach innych ludzi. Bardzo łatwo i banalnie to powiedzieć, ale tak właśnie się teraz czuję.
Spędziłeś lata pokazując dzieciom, że wiersze mogą szeptać, krzyczeć, kołysać się, chichotać i tupać po scenie. W jaki sposób tego rodzaju zabawne występy pomagają zmienić słuchaczy w czytelników? Jonathan Douglas, dyrektor naczelny National Literacy Trust Ach, to kluczowe pytanie. Kilka dni temu zadałem sobie pytanie: co ja robiłem przez te ostatnie 50 lat? Pisałem i występowałem. Ludzie często myślą o tym jako o dwóch odrębnych rzeczach. Staram się powiązać treść ustną z pisemną. Zawsze myślałem, że jeśli zrobię coś, czego dzieci chcą słuchać, istnieje możliwość, że one również sięgną po pisemną wersję tego, przeczytają to i powtórzą.
Jaki jest Twój ulubiony przepis na ciasto czekoladowe? Matt, czytelnik Guardiana Kiedy Emma i ja braliśmy ślub, powiedzieliśmy: „Jaki będziemy mieć tort weselny?” I oboje zgodziliśmy się, że będzie to ciasto czekoladowe. A potem zaczęliśmy szukać przepisów, miejsc i ludzi, którzy robili różne rodzaje ciast czekoladowych. I odkryliśmy ganache (mieszankę czekolady i ciepłej śmietanki, którą stosuje się do lodów). Znaleźliśmy to miejsce w pobliżu Waterloo, Konditor, które robiło ciasto czekoladowe z ganache. Pamiętam, jak ludzie na weselu mówili: „Wow, to jest niesamowite”. To było absolutnie niesamowite. Z pewnością nie wiem, jak to zrobić. Podoba mi się to, że jest to całkowita tajemnica.
Gdzie jest twoja wiara? Lemn Sissay, pisarz W ludziach, Ziemi i wszechświecie – w to wierzę. Nie mam religii, po prostu wierzę, że to wszystko, co mamy, więc musimy wykorzystać to jak najlepiej. A kiedy prowadzimy tę rozmowę, robimy z niej wszystko, co najgorsze. Nie używamy mądrości, którą posiadamy. Mimo wszystko wierzę w ludzi, choć jest to trudne.
Co powiesz tym ludziom, którzy nadal uważają, że sztuka i poezja powinny być apolityczne? Matt Haig, autorTo miłe życzenie, jakie mają ludzie – mieć nadzieję, że w jakiś sposób istnieje miejsce, w którym można uciec od polityki. Niektórzy mają nadzieję, że uda im się uciec w muzykę lub taniec. To naprawdę dziwne. Często myślę o Bajkach Ezopa. Ludzie myślą: „Och, to tylko zabawne drobnostki na temat uniwersalnych wartości ludzkich”, a przecież chodzi o władzę, wolność i prawo wyboru oraz o to, jak ludzie mający władzę słuchają tych, którzy im się przypodobają. Nawet samo myślenie, że możesz uciec, ma charakter polityczny. Nie możesz, bo nadal musisz jeść, oddychać i robić wszystkie inne potrzeby. Zawsze cię dogoni.
„Nawet myślenie, że uda ci się uciec, jest polityczne. Nadal musisz jeść i oddychać”… Rosen. Zdjęcie: Alicia Canter/The Guardian
Co sądzisz o kupach i memach na Twój temat na YouTube? Anthony, czytelnik Guardiana. Na początek trochę mnie to niepokoiło. Myślałem, że ludzie ukradli moje rzeczy, więc byłem trochę konserwatywny i mówiłem o tym przez małe „c”. A potem zbesztali mnie kupcy, którzy powiedzieli: „No cóż, ty to tam wstaw. Jeśli ci się to nie podoba, nie wchodź na tę platformę”. I wyciągnąłem z tego wnioski: gdybym dorastał w świecie, w którym mamy YouTube i całą resztę, byłbym taki jak oni i robił mashupy. Poczułem się więc winny, że na początku byłem taki zrzędliwy. To wspaniała subkultura twórcza.
Nie podobały mi się ludzie, którzy robili rzeczy antysemickie, więc starałem się ich wyeliminować. Ale te, które są po prostu groteskowe, ja pierdzący, przewracający się do góry nogami i ludzie naśmiewający się z mojej twarzy i całej reszty, są w porządku. Wystawiłem się tam. Dokładnie tak, jak powiedzieli: „Jeśli ci się to nie podoba, nie wchodź na tę platformę”. Więc myślę sobie: „Powodzenia dla nich. Tylko nie bądź rasistą. „
W 2022 roku widziałem, jak opowiadałeś na konferencji o swoich doświadczeniach z Covidem. Było to głęboko wzruszające i zdecydowanie najważniejsze wydarzenie tego dnia. Wspomniałaś, że zastanawiałaś się, dlaczego nigdy nie miałaś okazji robić kiszonych ogórków. Zrobiłeś je już? Eliot, czytelnik Guardiana Nie, nie, i wstydzę się. Jako dziecko robiłam z mamą ogórki kiszone według przepisu jej mamy. To po prostu lenistwo z mojej strony. Zamiast tego kupuję te, które są w sklepie i stwierdzam: „To nie jest tak dobre”. Tak żałosny można być w życiu, prawda? Po prostu je, cholera, zrób, Michael. Nie mam żadnej wymówki. To oburzające. W każdym razie, Eliot, dziękuję, że mnie zawstydziłeś. Nie mam teraz odwagi występować publicznie. Ludzie mnie zauważą i powiedzą: „Nie zrobiłeś kiszonych ogórków”.
Gdzie jesteś Eddie? autorstwa Michaela Rosena, z ilustracjami Gilla Smitha, wydawana jest przez Walker Books (12,99 funtów). Aby wesprzeć Guardiana, zamów swój egzemplarz na stronie Guardianbookshop.com. Mogą obowiązywać opłaty za dostawę.