Strona główna Kultura Recenzja Kevina – nowa komedia o kotach Aubrey Plaza jest tak nieodwracalnie...

Recenzja Kevina – nowa komedia o kotach Aubrey Plaza jest tak nieodwracalnie zła, że ​​nie można dopuścić, aby kiedykolwiek się powtórzyła | Animacja w telewizji

6
0


Musimy porozmawiać o Kevinie. Musimy otoczyć się kojącymi meblami i solidnymi zabawkami antystresowymi i – wszyscy biorąc głęboki oddech – porozmawiać o tym, jak i dlaczego przydarzyło się Kevinowi oraz jakie kroki należy podjąć, aby powstrzymać Kevina lub kogoś podobnego do Kevina, aby nigdy więcej się to nie wydarzyło.

Ale najpierw niefortunne fakty. Kevin to tytuł nowej animacji dla dorosłych z Prime Video i imię głównego bohatera serialu; wątpiący w siebie kot domowy, który po rozstaniu właścicieli postanawia przeprowadzić się do chaotycznego ośrodka ratowania zwierząt.

Charakter serialu sam w sobie nie wywołuje horroru: współtworzenie komika Joe Wengerta i wcześniej nieskazitelnej Aubrey Plaza, w obsadzie znajdują się Jason Schwartzman w roli Kevina, Amy Sedaris w roli napoleońskiego mopsa Brandi i John Waters (tak, ten John Waters) w roli wyluzowanego, ozdobionego medalionami perskiego kota o imieniu Armando. Patti LuPone i Cary Elwes też tam są. Czy to Whoopi Goldberg w roli Cupcake, zawadiackiej kotki z alejki, która ma problemy z intymnością? Dlaczego, tak. To jest. Ale cóż, scenariusz. Okropny, okropny scenariusz. Jest tak niezdarnie prymitywny, tak powolny w próbach uzyskania głębi emocjonalnej i tak podły w podejściu do wszystkiego innego, że możesz, podobnie jak ja, poczuć, że twoje ramiona opadają, a dusza opada jak zwinięty worek fasoli.

Bez odwoływania się do wykresów kołowych, odgłosów zwierząt czy słów składających się z ponad 19 sylab trudno oddać, jak zła jest ta ośmioczęściowa komedia. Ale przekazywać musimy.

Oto Kevin, niepozorny kot, który mieszka w mieszkaniu w Nowym Jorku z zwyczajną parą ludzi Daną (nosi T-shirt) i Danem (ma brodę). Kevin nie lubi przebywać na świeżym powietrzu i zamiast osobowości ma problemy z dolną częścią pleców. Kevin ma także wystający odbyt, co powtarza się z zapałem, co sugeruje, że scenarzyści uważają go za wystarczająco potężny, aby zasługiwał na odznakę „wieloletniego knebla”. „Przestań mówić o swoim zdeformowanym odbycie” – bełkocze Chuck, alkoholik, przyjaciel Kevina. „Nie jest zdeformowany” – krzyczy Kevin. „Wypadło!” I oto dusza zaczyna swój nieubłagany upadek.

Kiedy Dana i Dan się rozstają, Kevin popada w kryzys egzystencjalny. Kim on jest? Czego on chce? Zdeterminowany, by udowodnić, że nie potrzebuje ludzkiego towarzystwa, aby prosperować, Kevin i jego upadłe powiedzonko przeprowadzają się do Furrever Friends, ośrodka ratunkowego w Queens prowadzonego przez tyrańskiego psa Brandi i jej mizernego ludzkiego partnera, Setha (Gil Ozeri). Znajduje tu wielu odmieńców o paskudnych kagańcach, w tym starzejącego się rozpustnika Armando, wciągającą narkotyki seksualnie nietrzymającą się Cupcake i zawrotną naiwną Judy. Peryferyjne postacie obejmują nieudanego aktora-konia, który desperacko pragnie zainteresować przechodniów swoim występem ze striptizem w barze („Pokazuję dziurę!”). Razem oni – i my – cierpimy z powodu takich historii, jak „Klimatyzacja psuje się na krótko” i „Spójrz na rozmiar moszny wiewiórki Glena”.

„Pustkowie wyobraźni”… Niezwykły kot Kevin. Zdjęcie: dzięki uprzejmości Prime

Śmiejąc się, to jest zmywanie. Puenty zapadają się w połowie uderzenia. Inne żarty nie mają sensu. Oto na przykład Cupcake wyjaśniająca, dlaczego nazywa się ją Cupcake: „Bo jeśli podoba ci się to, co jest na spodzie, to jesteś szalona!” To nie jest żart. To garść słów w płaszczu przeciwdeszczowym.

Kevin wydaje się niepewny, czy wybrać radosną wulgarność (w stylu Big Mouth), czy emocjonalnie głęboki dramat (patrz: BoJack Horseman). Jednak jego niechęć do angażowania się w rozwój charakteru i przedkładanie okrucieństwa nad empatię gwarantuje, że nie odniesie sukcesu w żadnym z tych przypadków.

Istnieje podejrzenie, że w pokoju scenarzystów coś poszło bardzo, bardzo nie tak. Być może nie było wystarczającej ilości ciastek. Być może program został napisany przez ciastka. Jeśli chodzi o serce Kevina (można by pomyśleć, że jest to oczywiste, ponieważ jest to serial o zwierzętach z kreskówek, które przeżyły traumę), można tylko założyć, że inny kot zrzucił je z kredensu, być może właśnie oglądając scenę, w której Cupcake zaraża się chorobą weneryczną od pary homarów.

Boże, to wszystko jest takie przygnębiające. Dlaczego smutny koń wciąż próbuje pokazać wszystkim swój tyłek? Pozwól koniowi założyć spodnie. Dlaczego wszyscy znęcają się nad słodką idiotką Judy?

Cóż to wszystko za pustynia wyobraźni; jego serce i dusza są tak nieodwracalne jak odbyt Kevina.

A teraz proszę, nie mówmy już o tym nigdy więcej.

Kevin jest teraz w Prime Video.