Strona główna Sport „Nie jestem szefem”: Lando Norris jest elokwentny, otwarty i inteligentny – kiedy...

„Nie jestem szefem”: Lando Norris jest elokwentny, otwarty i inteligentny – kiedy mu na to pozwala | Lando Norrisa

14
0


W Formule 1 zawsze są komplikacje i trudności, podobnie jak w życiu, a nawet w tym wywiadzie. Pewnego pięknego wieczoru w wystawnym klubie golfowym w Surrey Lando Norris i ja jesteśmy zamknięci w anonimowym, ale jasno oświetlonym pokoju wypełnionym ekipą telewizyjną i przedstawicielami jego zespołu zarządzającego oraz Laureusem, globalną organizacją kierującą się przekonaniem, że „sport ma moc zmieniania świata”.

Na początku Norris w sposób zamyślony i szczerze opowiada o swoich zmaganiach z głęboką niepewnością, zanim w zeszłym roku został mistrzem świata. Jednak najgorszy moment osiągamy, gdy młody mężczyzna ze swojej spółki zarządzającej czuje się na tyle upoważniony, aby odpowiadać na pytania w imieniu 26-latka, aby w ten sposób kontrolować naszą rozmowę.

Właśnie sfilmowano w tym pokoju kierowcę wyścigowego, gdy wygłasza krótkie przemówienie z okazji przyjęcia nagrody Laureus World Breakthrough of the Year – nagrody przyznanej wcześniej Rafaelowi Nadalowi, Lewisowi Hamiltonowi, Andy’emu Murrayowi, Rory’emu McIlroyowi, Jude Bellinghamowi i Lamine’owi Yamalowi.

Sir Chris Hoy przedstawił go tutaj, ponieważ Norris nie mógł uczestniczyć w błyskotliwej ceremonii w Madrycie w poniedziałkowy wieczór. Trofeum leży na stole między nami, a Norris brzmi dumnie, gdy mówi mi, że „każda szansa, w której spotykam się z mistrzami innych dyscyplin sportowych, jest niesamowita. Jako dziecko nigdy o tym nie marzyłem. Niektórzy ludzie wiedzą, że kiedy będą dziećmi, zostaną mistrzami. Nigdy nie miałem takiego nastawienia. Nigdy nie było: „Zrobię to”. Zawsze brzmiało: „Czy mogę?” Czy mogę? Więc to nie jest tylko trofeum. To świadomość, że moje nazwisko jest obok niesamowitych ludzi. Czuję się, jakbym był w ich świecie i to jest piękna rzecz.”

Nagroda Laureus została ogłoszona, a Norris próbował otrząsnąć się po rozczarowującym początku nowego sezonu. Pozostaje na piątej pozycji, tracąc 47 punktów do nastoletniej sensacji Kimi Antonelli z Mercedesa.

Lando Norris zostaje zwycięzcą nagrody Laureus Przełom Roku. Zdjęcie: Ian McIlgorm/Ian McIlgorm dla Laureus

Tymczasem wojna w Iranie doprowadziła do odwołania wyścigów w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej. Wymuszona przerwa w F1, która potrwa ponad miesiąc, daje Norrisowi czas na trening, odpoczynek i reset.

Dziesięć dni temu oglądał na swojej sofie finałową rundę Masters. Był poruszony burzliwym drugim zwycięstwem McIlroya z rzędu nad Augustą. Ale Norris przyznaje z typową szczerością, że „zasnął z trzema dołkami przed końcem, bo rano miałem pracę. Oglądałem każdą godzinę, aż do ostatniej. W zeszłym roku byliśmy w Bahrajnie i wszyscy zebraliśmy się, żeby to obejrzeć”.

Czy Norris może uczyć się od innych sportów? „Tak. Z tego, co widzisz i słyszysz, zawsze wynikają małe rzeczy, o których ludzie mówią – szczególnie Rory. Zawsze jest całkiem otwarty, jeśli chodzi o swoje zmagania i rzeczy, których próbuje, gdy nie wychodzi. To znaczy jeszcze więcej, gdy znasz sportowców.

„Rozmawiałem z Rorym kilka razy. Nie znam niektórych pozostałych, jak Justina (Rose), którego chciałem wygrać jeszcze bardziej, odkąd był tak blisko w zeszłym roku. To, że Rosey jest tak silny w wieku 45 lat, jest naprawdę niesamowite. Zawsze jest więc coś, czego możesz się nauczyć, a kiedy z nimi rozmawiasz, dowiesz się jeszcze więcej o ich sposobie myślenia. „

Norris wyjawia, że ​​”są pewne osoby, z którymi rozmawiałem w zeszłym roku, kiedy miałem problemy. Najlepsi sportowcy, niektórzy z najlepszych na świecie. Rozmawiałem z nimi o moich zmaganiach i tym, co robią w tamtych czasach. Jak blokują hałas i mogą być sobą na korcie tenisowym, polu golfowym czy gdziekolwiek indziej”.

Norris, co zrozumiałe, jest ostrożny, gdy pyta się go, z kim rozmawia: „Wolałbym nie mówić. Ale to niesamowici ludzie, którzy wiele osiągnęli w różnych dyscyplinach sportowych i na pewno pomogli mi osiągnąć to, co osiągnąłem”.

Kiedy potrzebował ich pomocy? „To bardziej przypominało start, tę minimalną część sezonu, kiedy wszystko nie układało się dobrze i nie czułem się zbyt dobrze w samochodzie. Było szybko i łatwo wystarczająco dobrze, aby wygrywać wyścigi. Po prostu nie mogłem sam tego rozgryźć. Taki już jestem – potrzebuję pomocy wielu różnych osób.

„Ale w takim razie musisz wyjść i sam wykonać tę robotę. Ubiegły rok był wyjątkowy, ponieważ w historii Formuły 1 było tylko 35 mistrzów świata. Dodanie mnie do tej listy jest czymś niesamowitym.”

Czasami ta chwalebna rzeczywistość uderza świeżym uderzeniem. „W zeszłym tygodniu byłem nieobecny z kilkoma przyjaciółmi i podczas kolacji jeden z nich powiedział: «Nie uważasz, że to dziwne, że jesteś mistrzem świata?». To znowu jedna z tych fajnych realizacji. Dostaję też przypomnienie w każdy weekend (wyścigowy), ponieważ mam numer 1 w swoim samochodzie”.

Jego najnowsza nagroda ma również znaczenie dla Norrisa, ponieważ Laureus wykorzystuje sport do wspierania ludzi w społecznościach znajdujących się w niekorzystnej sytuacji, „w tym do wspierania zdrowia psychicznego. Kiedy byłem młodszy, nie wiedziałem, że będę miał platformę, o której będę mógł mówić (zdrowie psychiczne). Uświadomienie sobie, jak bardzo mogę pomóc innym ludziom, jest czymś wyjątkowym. W dłuższej perspektywie oznacza to więcej niż wygranie mistrzostw świata”.

Lando Norris w tym sezonie podczas Grand Prix Australii. Zdjęcie: Mark Peterson/Reuters

26-latek mówił już wcześniej o tym, jak w swoim pierwszym sezonie F1 w 2019 roku syndrom oszusta i depresja prawie go wykoleiły. „Było wiele wątpliwości: «Czy zasługuję na to, żeby tu być? Dlaczego nie jestem tak dobry jak ci ludzie?» Czujesz, że marnujesz czas innych… Dużo się męczyłem”.

Bezbronny Norris nadal miał wtedy na tyle empatii, że pomyślał o innych i zamówił 800 spersonalizowanych butelek na wodę. Na każdym z nich widniało nazwisko pracownika McLarena, niezależnie od zajmowanego stanowiska. „To był rok 2019 i wiele osób nadal korzysta z butelki z wodą” – mówi. „Moją największą motywacją jest zawsze uszczęśliwianie mojego zespołu, tak samo jak uszczęśliwianie siebie i wygrywanie. Z pewnością są kierowcy, którym nie zależy na tym tak bardzo, ale zawsze to kochałem.

„Pamiętam, że w 2018 roku (jako kierowca testowy) pomagałem wieczorem pakować rzeczy mechanikom. Pracują więcej godzin niż ktokolwiek inny i wstają o 4 rano. Kilku moich mechaników było teraz na jednym z moich pierwszych dni testowych (jako nastoletni kierowca na symulatorze)… Byłem także z moimi inżynierami od mojego pierwszego testu (F1) w Budapeszcie w 2017 roku. „

podwójny cudzysłówPrzestałem zgadywać, co wydarzy się w Formule 1Lando Norris

Will Joseph był jednym z tych ludzi i jako dyrektor techniczny McLarena powiedział kiedyś: „Często osiągamy najlepsze wyniki, gdy Lando działa na poziomie podświadomości, bez konieczności poświęcania większej uwagi prowadzeniu samochodu”.

Norris kiwa głową. „W każdy weekend marzeniem jest dotarcie do tego etapu. Czasami wydaje się to niemożliwe. „

„Najlepszym przykładem” tego stanu płynności „było jedyne okrążenie w kwalifikacjach, po którym płakałem. To było moje pole position w Monako w zeszłym roku. Kwalifikacje szły dość słabo i zacząłem zadawać sobie pytanie. Czy straciłem tę małą przewagę w kwalifikacjach? To zawsze była moja największa siła, odkąd byłem dzieckiem. Monako jest najtrudniejsze i z tym, z którym się zmagałem, odkąd dołączyłem do Formuły 1. Masz strach i różne wyzwania. To Monako i niesamowicie trudne okrążenie.

„Musisz przekroczyć ten poziom świadomości. Musisz pokonać myślenie: «Zahamuję tutaj i zrobię to.» Jeśli chcesz zdobyć pole position, musisz zamknąć oczy za rogiem i zobaczyć, czy uda ci się przejść na drugą stronę. To było wyjątkowe.”

Ten sezon jest zupełnie inny. „To był trudny początek” – przyznaje Norris. „To cena, jaką płacisz za wygranie mistrzostw świata i wrzucenie wszystkich jajek do jednego koszyka. Ale (teraz) jest czas na pracę nad rozwojem i ulepszeniami bez wyścigów. „

Zespoły musiały w tym sezonie zbudować zupełnie nowe podwozie i silniki, aby dostosować się do zmienionych przepisów, a McLaren mocno pozostaje w tyle za Mercedesem. Czy można je szybko poprawić, czy zajmie to miesiące?

„Bardzo trudno powiedzieć, ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy inni ludzie wprowadzą ulepszenia. Przestałem zgadywać, co wydarzy się w Formule 1. Jesteśmy jednak pewni, że w ciągu najbliższego miesiąca lub dwóch możemy mieć znacznie bardziej konkurencyjny samochód. „

Kilka godzin wcześniej wysłano mi wiadomość, że zarząd Norrisa nie chce, żebym pytał o jego przyjaźń i rywalizację z Maxem Verstappenem i Georgem Russellem ani o nowe regulaminy F1. Norris powiedział wcześniej, że zmiany są niebezpieczne i „przeszliśmy od najlepszych samochodów, jakie kiedykolwiek wyprodukowano w Formule 1 i najprzyjemniejszych w prowadzeniu, do prawdopodobnie najgorszych. To jest do bani”. Odpycham się, twierdząc, że konieczne jest zadanie Norrisowi kilku pytań na temat zmian w przepisach.

Lando Norris świętuje ze swoim zespołem zdobycie tytułu mistrza świata. Zdjęcie: Amr Alfiky/Reuters

Na 10 minut do końca rozmowy pytam o regulamin. Menedżera Norrisa nie ma z nami osobiście, ale na stole położono telefon. Jego bezcielesny głos nagle trzeszczy i podkreśla, że ​​na ten temat nie może być żadnych pytań; jego jedyne wtrącenie podczas wywiadu.

Zwracam się do Norrisa i podkreślam wagę tej kwestii. Młody przedstawiciel kadry zarządzającej, który jest z nami w pokoju, podchodzi bliżej i mówi: „Skończyliśmy z czasem”.

Pytam Norrisa, czy może poświęcić dodatkowe 10 minut, które mi obiecał. Wygląda na zawstydzonego i mówi: „Nie jestem szefem”.

Norris jest mistrzem świata i jego firma zarządzająca pracuje dla niego, a kiedy protestuję, mówi: „W porządku. Chętnie odpowiem na to pytanie.”

„Nie” – mówi przedstawiciel na sali.

Norris uśmiecha się niezręcznie i ponownie mówi: „Nie jestem szefem”.

To nakładanie kagańca Norrisowi jest sprzeczne z jego otwartą naturą i faktem, że McLaren pozwala mu na obecność w nieocenzurowanych wystąpieniach medialnych w każdym tygodniu wyścigowym.

Poruszamy kilka innych tematów, w tym fakt, że kolejne Grand Prix odbędzie się za tydzień w Miami – gdzie Norris zanotował swoje pierwsze emocjonalne zwycięstwo w F1 w 2024 roku. Ale czy uda się dogonić Mercedesa w tym sezonie?

„Mamy dość czasu” – mówi obecny na sali przedstawiciel kierownictwa.

Pytam Norrisa, dlaczego nie można odpowiedzieć nawet na tak łagodne pytanie. „Nie, nie odpowiemy na to pytanie” – dodaje mężczyzna.

Nawet Norris wygląda na zirytowanego, gdy odwraca się do niego i pyta: „Dlaczego? Powiedz tak”.

W końcu Norris i tak decyduje się odpowiedzieć na banalne pytanie: „Tak (Mercedes) może (zostać złapany) i robimy, co w naszej mocy, aby mieć pewność, że to my to zrobimy”.

Czy Verstappen opuści F1? To uzasadnione pytanie, ale w obozie menadżerskim słychać śmiech. „Nie mam pojęcia” – mówi Norris. „Max może robić, co mu się podoba”.

Mówię, że wygląda na to, że Norris nie może zrobić tego samego, co jest szalone, skoro jest oczywiście inteligentny.

Jego przedstawiciel podchodzi do nas, wchodzi na wyższy bieg i wciąż się śmiejąc, mówi, jakby mówił w imieniu Norrisa: „To niesamowity facet. Max jest najlepszą osobą na świecie i kochamy go. Cytuj.”

Na koniec ściskam dłoń Norrisa i dziękuję mu za poświęcony czas. Kiedy wychodzi, podchodzę do gadatliwego młodego menedżera. Wskazuję na moje siwe włosy na znak, że od dłuższego czasu przeprowadzam wywiady ze znanymi sportowcami. Mówię, że mimo wszystko uważam, że on i jego firma wyrządzają Norrisowi wielką krzywdę.

Podaję mu również rękę i odchodzę w noc. Żal, jaki odczuwam, jest mniejszy z powodu mojego skróconego spotkania, a raczej niepokojący fakt, że godny podziwu mistrz świata musi być kontrolowany w ten sposób.