Akcja Unchosen rozgrywa się w świecie odłamowej sekty chrześcijańskiej. Wszyscy żyją po prostu w łasce i harmonii, zgodnie z nauką Chrystusa o pokoju i miłości do całej ludzkości, przy czym mężczyźni i kobiety w równym stopniu dzielą się pracą domową i inną. Istnieją jako świecące światła tego, co jest możliwe, jeśli odłożymy na bok patriarchalne bzdury i inne naloty gromadzące się wokół religii. Każdy odcinek to rozkosz i nic wielkiego się nie dzieje, bo wszyscy prowadzą takie dobre i pobożne życie.
żartuję! Unchosen nie jest tutaj, aby otwierać nowe możliwości. To tutaj, aby dostarczyć dramat liczbowy, który w niewytłumaczalny sposób przyciągnął do obsady tak utalentowane gwiazdy, jak Siobhan Finneran i Christopher Eccleston, więc powinieneś kontynuować, obniżywszy swoje oczekiwania.
Fellowship of the Divine to sekta kierowana przez pana Phillipsa (Eccleston, którego twarz – uderza mnie, gdy patrzę, jak pan P. wygłasza swoje pierwsze kazanie – jest tak bardzo twarzą przywódcy sekty, że podświadomie zakładam, że Eccleston musi nim być w prawdziwym życiu i od chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyłem go w Cracker, zachowywał się tylko na boku). W każdym razie we Wspólnocie kobiety pielęgnują i robią to, co im każą mężczyźni, a mężczyźni modlą się, zapewniają i mówią sobie nawzajem, że mogą robić, co chcą. Sekta trzyma się z dala od złego współczesnego świata, pełnego „niewybranych”. Mają telefony stacjonarne i czajniki elektryczne, ale poza tym technologia („rurociągi z pornografią i ściekami do naszych dusz”) jest zabroniona.
„Świadek-lite przeniesiony do Kent”… Molly Windsor w „Niewybranych”. Zdjęcie: Justin Downing/Netflix
Pewnego dnia wszyscy wybierają się na piknik, gdy nadchodzi wielka burza. Głuche dziecko Grace (Olivia Pickering) myli hałas z Pochwyceniem i ucieka, aby ukryć się w lesie. Jej matka, Rosie (Molly Windsor), sprzeciwia się poleceniu pana Phillipsa, aby kobiety pozostały na miejscu, podczas gdy mężczyźni jej szukają, i znajduje Grace tonącą w dużym stawie lub małym jeziorze (na tym etapie sytuacja była tak nieprzekonująca – coś w rodzaju Świadka przeniesionego do Kent – że daje mnóstwo mentalnej przestrzeni do przeanalizowania tych rzeczy). Gdy wydaje się, że cała nadzieja jest stracona, przystojny nieznajomy (Fra Fee) wkracza i ratuje dziecko. Zanim dotrą na miejsce mąż Rosie, Adam (Asa Butterfield) i jej szwagier Isaac (Aston McAuley), już go nie ma. Dla Grace potrzebna jest karetka i po chwili wahania Izaak wyciąga smartfon ze swoich domowych spodni i dzwoni.
Ojej, kochanie.
Zły „un”… Asa Butterfield w „Niewybranych”. Zdjęcie: Justin Downing/Netflix
Wiemy, że Adam jest złym człowiekiem, ponieważ korzysta ze swoich praw małżeńskich nawet wtedy, gdy Rosie wyraźnie nie jest w nastroju, więc nie jest niespodzianką, gdy publicznie potępia swojego brata przed Wspólnotą za posiadanie rurociągu do materiałów pornograficznych. Isaac zostaje odrzucony i zamknięty w sypialni, podczas gdy jego żona Hannah (Alexa Davies) zaczyna rodzić i rodzi dziecko numer 72. Zły Adam zostaje nagrodzony za swoją lojalność mianowaniem Starszym.
Żywe fantazje… Molly Windsor z Fra Fee w „Niewybranych”. Foto: Netflix
Tymczasem Rosie ma coraz wyraźniejsze fantazje na temat przystojnego nieznajomego. Sytuacji tej nie pomaga, gdy podchodzi do jej drzwi, mówiąc, że ma na imię Sam i błagając o pomoc, bo nie ma dokąd pójść i do kogo się zwrócić. Opatrzy ranę, według Sama, której nabawił się, ratując Grace, i parkuje go na noc w kurniku, gdzie zaczynają pojawiać się wspomnienia księży, więzienia i – hm – fabryki ryb, które mówią nam, że nasz ranny bohater może mieć historię, która powinna niepokoić Rosie, niezależnie od tego, jak gorąco jest porównywany z jej paskudnym małym brzdącem męża. Rosie jest coraz uważniej obserwowana przez panią Phillips (Finneran), która sytuuje się gdzieś pomiędzy pielęgniarką Ratched a matką przełożoną, ale skrywa w sobie półskrywany smutek, który może jednak być przyczyną jej dramatyzmu.
Sytuacja staje się coraz gorsza, w miarę jak narastają tęsknoty, korumpuje władza, odkrywane są deprawacje i trzeba podejmować próby ucieczki – co mogłoby być całkiem ekscytujące, gdyby scenariusz był bardziej niż warsztatowy („Przepisy są słowem Bożym. Nawet jeśli serce mówi inaczej” itd.), a bohaterowie bardziej niż figury szachowe. To wystarczająco zabawne i niewymagające jedzenie, ale mógłbyś żałować, że nie wybrałeś innego sposobu spędzenia tych czterech godzin.
„Niewybrani” dostępne są na platformie Netflix