Strona główna Kultura Recenzja Ghost Stories autorstwa Siri Hustvedt – życie po Paulu Austerze |...

Recenzja Ghost Stories autorstwa Siri Hustvedt – życie po Paulu Austerze | Autobiografia i wspomnienia

6
0


Nie była to może Beatlemania, ale u szczytu sławy Paula Austera w latach 80. i 90. po czytaniu w Buenos Aires wrzeszczący fani wdrapywali się na maskę samochodu. Wielbiciele oblegali go podczas wydarzeń w księgarniach w Paryżu, mieście, w którym kiedyś zarabiał na życie, tłumacząc literaturę francuską. Zaproponowano mu duże pieniądze za reklamę promującą amerykańską wołowinę w Japonii. Okrzyknięto go bogiem rocka, supergwiazdą literatury, postmodernistą o wyglądzie czołowego człowieka.

Niewiele z tego ma duże znaczenie lub pocieszenie dla powieściopisarki i eseistki Siri Hustvedt, która przed śmiercią na raka w 2024 r. była żoną Austera od ponad 40 lat. Jak opowiada w Ghost Stories, swoim pamiętniku z ich wspólnego życia, była wysoką blondynką, doktorantką w kombinezonie, kiedy spotkała go – „pięknego mężczyznę w czarnej skórzanej kurtce” – na czytaniu poezji. Został oddzielony od matki swojego dziecka i mieszkał samotnie w ponurym mieszkaniu na Brooklynie, ale nie opublikował jeszcze niczego istotnego. Łączyła ich literatura: miał zaledwie 15 lat, kiedy zdecydował, że jego przyszłość wiąże się z pisaniem; do tego samego wniosku doszła w jeszcze młodszym wieku.

Noce w mieście. Taksówka w centrum miasta, zadymiony bar, rozmowy, rozmowy i rozmowy. Budzą się razem. Zanim, niedługo potem, mówi jej, że wraca do żony i syna, ona już zna swoje zdanie. „Uważam, że jesteś najlepszy i bardzo smutno jest stracić najlepszego” – pisze do niego. Rok później na ich ślubie znajomy poeta wznosi toast: „Za pannę młodą i pana młodego – dwoje ludzi tak przystojnych, że chciałbym im twarze brzytwą przeciąć”. Teraz, po sześćdziesiątce i niedawno owdowiała, wspomnienia wciąż napływają. O tym, jak jej powiedział: „Uwielbiam patrzeć, jak spacerujesz nago po pokoju”. Zapytał: „Beckett czy Burroughs?” – Beckett – powiedziałem natychmiast. Paul złapał mnie, mocno pocałował i zaczęliśmy się kochać na schodach.

Hustvedt opisuje ich małżeństwo jako „dialog”. Czytali i redagowali swoje prace. Zdania w jego książkach zawierały dosłowne cytaty z jej powieści i odwrotnie. Jej zdaniem Ghost Stories to „polowanie na utraconego partnera”, ale co więcej, jest to poszukiwanie utraconej koniunkcji – „Tak, opłakuję Paula, ale przez większość czasu opłakuję Siri i Paula. Opłakuję ORAZ. Opłakuję to, jak operator AND sprawił, że czuję się na świecie. To ORAZ miejsce, w którym on i ja się na siebie nakładamy”.

w podwójnym cudzysłowieHustvedt mówi, że Auster chciał umrzeć, opowiadając dowcip

Teraz czas został złamany. „Obłąkany nie do poznania” – zauważa Hustvedt. Kiedy wychodzi na zewnątrz, nie może już znaleźć znajomego wejścia do metra. Klepie się, sprawdza, czy nie zgubiła kluczy. W domu pełno potknięć – zapach cygar jej męża, pocztówki z jego pismem, jego nazwisko na książeczce czekowej. Ghost Stories – fragmentaryczne, pełne krótkich, wręcz jednozdaniowych akapitów – utrwala wstrząsający charakter żałoby, kataloguje wspomnienia haptyczne (rozpalone w piecu nogi Auster były balsamem na jej wiecznie zimne stopy), szuka pocieszenia i spostrzeżeń (od Kierkegaarda i CS Lewisa), opłakuje nadchodzącą niekończącą się zimę („Teraz żyję w ciągłym przeciągu”).

Śmierć Austera wymusza zmianę zaimków – Hustvedt musi się przyłapać na mówieniu „nasz”; odtąd będzie musiało być „moje”. Wraca myślami do początku ich małżeństwa, zanim jej powieści „Co kochałam” (2003) i „Lato bez mężczyzn” (2011) stały się międzynarodowymi bestsellerami, kiedy miała „defensywną, kłującą postawę w związku z traktowaniem jej jak dodatku męża”. Harvey Weinstein, producent filmu Blue in the Face (1995) na podstawie scenariusza Austera i wyreżyserowanego przez Wayne’a Wanga, przedstawia ją na przyjęciu jako „piękną żonę Paula”. To było, jak wspomina, „jakbym była bezimienną, nieożywioną rzeczą, która należała do mojego męża”.

Często uważano, że Auster jest wysokiej klasy egzegetą postmodernisty i teorii krytycznej, ale to Hustvedt, jak to również omówiła w swoim zbiorze esejów Mothers, Fathers, and Others (2021), w bardziej systematyczny sposób współpracowała z myślicielami takimi jak Lacan i Bachtin. Ślady jej akademickiej tożsamości – do dziś wykłada psychiatrię na nowojorskiej uczelni medycznej – widać w opisach domów („stref powtórzeń gestów”) i cytatach fenomenologa Maurice’a Merleau-Ponty’ego (który „używa słowa międzycielesność na określenie naszych splecionych cielesnych relacji z innymi”).

Hustvedt mówi, że Auster chciał umrzeć, opowiadając dowcip. Żyje absurdalnym humorem dotyczącym późnego stadium raka – faktem, że jej chorego męża utrzymuje przy życiu lek immunoterapeutyczny, częściowo zbudowany z komórek jajowych chomików chińskich. Potrafi śmiać się z siebie, zirytowana na niego za inny sposób porządkowania książek w ich wspólnej bibliotece – „Gdzie jest Gertruda Stein, na litość boską?”. Nakrzyczałabym na niego”. W pewnym momencie, zrozpaczona po jego śmierci, wchodzi do do połowy napełnionej wanny i odkrywa, że ​​zapomniała zdjąć skarpetki.

Hustvedtowi musi się śmiać. Dookoła: ciemność. Odwiedzający ich przyjaciel rodziny Salman Rushdie stracił niedawno prawe oko w morderczym ataku na północ stanu Nowy Jork. Hustvedt poślizgnął się na chodniku i trafił na ostry dyżur ze zmiażdżonym nadgarstkiem. Nie żyje jej wieloletni analityk. Dwa kolejne zgony: 10-miesięczna wnuczka Austera, Ruby, w wyniku ostrego zatrucia heroiną i fentanylem; następnie ojciec Ruby, Daniel (syn Austera z pierwszego małżeństwa z pisarką Lydią Davis) z powodu przedawkowania. Trudne życie Daniela – liczne okresy terapii i poradnictwa, kradzież 13 000 dolarów z konta bankowego Hustvedta jako nastolatka, fałszowanie transkrypcji akademickich i udawanie, że zapisał się na uniwersytet, aby wykorzystać wszystkie pieniądze za czesne, które jego ojciec ofiarował na narkotyki – wyłania się w smutnych strzępach.

„Jak wiele pamiętników” – deklaruje Hustvedt, „Opowieści o duchach” są „pełne dziur – geografia opowiadania i nie mówienia”. Oprócz „Raportów żałobnych” dokumentujących hospitalizację i pogrzeb Auster, zawiera kilkanaście biuletynów e-mailowych „z Cancerland”, które wysłała do swoich najbliższych przyjaciół; „Bohaterskie kuplety” podarowała mu na Boże Narodzenie przed śmiercią („Forma może wydawać się absurdalna, śmieszna, / Zbyt sztywna dla każdego dumnego modernisty”); listy, które napisał do Milesa, nowo narodzonego syna ich córki Sophie.

Jednak pomimo całej straty i samotności, którą opisuje, tym, co równoważy wszechobecną melancholię Ghost Stories – ożywia ją – jest żarzący się gniew. Upadek Austera odzwierciedla upadek Ameryki; Hustvedt twierdzi, że nie chciał zwracać się do Donalda Trumpa po imieniu, nazywając go jedynie „45”. Czytając gazetę przy śniadaniu, pisarz – ktoś, z kim kiedyś rozmawiał prezydent Finlandii i któremu Uniwersytet w Kopenhadze poświęcił bibliotekę naukową – westchnął i zrzędził. Jego rodzaj intelektualizmu był sprzeczny z nic niewiedzącym nacjonalizmem, którego zwolennikiem był nakaz wiceprezydenta JD Vance’a, aby „uczciwie i agresywnie atakować uniwersytety w tym kraju”.

Hustvedt, której norweska matka spędziła pięć lat pod okupacją hitlerowską podczas drugiej wojny światowej, zauważa, że ​​zamknięcie Amerykańskiej Agencji Rozwoju Międzynarodowego (USAID) zabije miliony ludzi. Podczas uroczystości upamiętniającej męża zacytowała ojca: „‚Kiedy faszyzm nadejdzie do Ameryki, nazwą go amerykanizmem”. Tak jest i tak jest.”

Ghost Stories: A Memoir autorstwa Siri Hustvedt wydawane jest przez Scepter (22,00 funtów). Aby wesprzeć Guardiana, kup egzemplarz na stronie Guardianbookshop.com. Mogą obowiązywać opłaty za dostawę.