Strona główna Świat Pakistan twierdzi, że „wciąż oczekuje na oficjalną odpowiedź Iranu w sprawie udziału...

Pakistan twierdzi, że „wciąż oczekuje na oficjalną odpowiedź Iranu w sprawie udziału w drugiej rundzie rozmów”

11
0

Minister informacji Attaullah Tarar powiedział we wtorek, że „wciąż oczekuje się na formalną odpowiedź strony irańskiej w sprawie jej udziału w drugiej rundzie rozmów pokojowych ze Stanami Zjednoczonymi”.

Pakistan pozostaje w stałym kontakcie ze stroną irańską, ale do godziny 19:30 czasu PST nie otrzymano formalnej odpowiedzi od Teheranu w sprawie udziału w rozmowach pokojowych w Islamabadzie, oznajmił minister na platformie mediów społecznościowych X.

„Zawieszenie broni kończy się 22 kwietnia o godz. 4:50 czasu PST. Decyzja Iranu o uczestnictwie w rozmowach przed zakończeniem dwutygodniowego zawieszenia broni ma kluczowe znaczenie” – powiedział.

„Pakistan poczynił szczere wysiłki, aby przekonać przywódców Iranu do udziału w drugiej rundzie rozmów i wysiłki te są kontynuowane” – oznajmił minister informacji.

Według Ministerstwa Spraw Zagranicznych (FO) kilka godzin wcześniej wicepremier i minister spraw zagranicznych Ishaq Dar nawoływał Stany Zjednoczone i Iran, aby „rozważyły ​​przedłużenie zawieszenia broni i dały szansę dialogowi i dyplomacji”. Wyraził te poglądy podczas spotkania z amerykańską chargé d’affaires Natalie Baker, podczas którego obie omówiły ostatnie wydarzenia regionalne.

„DPM/FM podkreśliło konsekwentny nacisk Pakistanu na dialog i dyplomację jako jedyne realne środki stawienia czoła wyzwaniom i osiągnięcia trwałego pokoju i stabilności w regionie” – powiedział FO.

„Podkreślił potrzebę zaangażowania między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, wezwał obie strony do rozważenia przedłużenia zawieszenia broni oraz do dania szansy dialogowi i dyplomacji” – napisano.

Tymczasem Baker wyraził uznanie Stanów Zjednoczonych dla konstruktywnej i pozytywnej roli Pakistanu w promowaniu pokoju w regionie i ułatwianiu dialogu – dodał.

Trump oczekuje „wielkiego porozumienia”

Tymczasem prezydent USA Donald Trump zachwalał silną pozycję negocjacyjną kraju w rozmowach z Iranem w sprawie zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie.

„Skończymy z bardzo dużą umową. Myślę, że nie mają wyboru… Mamy bardzo, bardzo silną pozycję negocjacyjną” – powiedział Trump nadawcy CNBC.

Oznajmił też, że nie chce przedłużania zawieszenia broni z Iranem.

„Nie chcę tego robić. Nie mamy zbyt wiele czasu” – odpowiedział Trump zapytany o możliwość przedłużenia zawieszenia broni.

Ponieważ perspektywa dalszych rozmów pokojowych w ostatniej chwili wisi w powietrzu, Trump powiedział, że Stany Zjednoczone wznowią ataki na Iran, jeśli wkrótce nie zostanie osiągnięte porozumienie z Teheranem.

„Spodziewam się bombardowań, ponieważ uważam, że jest to lepsze podejście. Ale jesteśmy gotowi do działania. To znaczy, wojsko nie chce się ruszyć” – powiedział.

Dwutygodniowy rozejm między USA a Iranem miał wygasnąć o godzinie 20:00 (czasu wschodniego) we wtorek, 21 kwietnia. Jednak we wtorek Trump powiedział, że zakończy się on teraz w środę wieczorem czasu amerykańskiego.

Wcześniej w środę oskarżył także Iran o „wielokrotne naruszenie zawieszenia broni”.

II runda rozmów?

Wydarzenia te mają miejsce w związku z oczekiwaniem delegacji USA w Islamabadzie w oczekiwaniu na drugą rundę rozmów między Waszyngtonem a Teheranem.

Pierwsza runda historycznych bezpośrednich rozmów USA-Iran, która odbyła się w Islamabadzie 11 i 12 kwietnia, zakończyła się bez porozumienia, ale też bez zerwania, ponieważ nadal obowiązywało wynegocjowane przez Pakistan zawieszenie broni.

Pakistan początkowo pozycjonował się jako podmiot ułatwiający proces pokojowy między Teheranem a Waszyngtonem po tym, jak 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na Iran, zapoczątkowując konflikt, który doprowadził do światowego kryzysu paliwowego. Później Biały Dom i Iran uznały go za „jedynego mediatora” w tym procesie.

Po pierwszej rundzie rozmów cywilni i wojskowi przywódcy Pakistanu zaangażowali się w gorączkową dyplomację, starając się sprowadzić USA i Iran z powrotem do stołu negocjacyjnego.

W poniedziałek CNN poinformowała, że ​​wiceprezydent USA JD Vance i inni czołowi urzędnicy amerykańscy mają wyjechać we wtorek do Islamabadu, natomiast anonimowy urzędnik irański powiedział agencji Reuters, że Teheran rozważa udział w rozmowach w związku z doniesieniami o posunięciach Islamabadu mających na celu zakończenie amerykańskiej blokady irańskich portów.

Nie ma jednak oficjalnego komunikatu ze strony Iranu dotyczącego jego udziału w oczekiwanych rozmowach.

Wcześniej we wtorek irańska telewizja państwowa podała, że ​​żadna irańska delegacja nie wyjechała jeszcze na rozmowy. Zacytowała anonimowych urzędników irańskich, którzy stwierdzili, że wzięcie udziału w negocjacjach „zależy od zmiany zachowania i stanowiska Amerykanów”.

Urzędnicy irańscy kwestionują zaangażowanie Waszyngtonu w rozmowy. Prezydent Iranu Masoud Pezeshkian skrytykował w poniedziałek „niekonstruktywne i sprzeczne” sygnały wysyłane przez USA, stwierdzając, że niosą one „gorzkie przesłanie”.

Tymczasem ministerstwo spraw zagranicznych Iranu stwierdziło, że Stany Zjednoczone nie traktują poważnie kontynuowania działań dyplomatycznych, powołując się na, jak to nazywają, „naruszenia” dwutygodniowego zawieszenia broni. Jej rzecznik Esmaeil Baqaei powiedział, że atak USA na irański statek towarowy, blokada morska USA w irańskich portach oraz opóźnienia we wprowadzeniu zawieszenia broni w Libanie stanowią „wyraźne naruszenie zawieszenia broni”.

Napięcia na Bliskim Wschodzie uległy dalszej eskalacji po zajęciu w niedzielę przez siły amerykańskie statku towarowego pływającego pod banderą Iranu w Zatoce Omańskiej. Trump określił to posunięcie jako egzekwowanie ograniczeń wobec irańskich portów, natomiast Teheran nazwał to „piractwem” i odpowiedział zwiększoną aktywnością dronów w pobliżu amerykańskich aktywów morskich w regionie otaczającym Cieśninę Ormuz.

Stany Zjednoczone utrzymały blokadę irańskich portów, podczas gdy Iran zniósł, a następnie ponownie nałożył własną blokadę Cieśniny Ormuz.

Nieograniczona żegluga przez Cieśninę Ormuz okazała się jedną z kwestii leżących u podstaw impasu między USA a Iranem. Kolejnym punktem spornym jest żądanie Waszyngtonu dotyczące długoterminowych zobowiązań w sprawie irańskiego programu nuklearnego, w tym ograniczeń we wzbogacaniu i zabezpieczeń przed uzbrojeniem.