20. Noc i dzień (1982)
Wydanie wersji standardu Cole’a Portera – nagranej wcześniej przez Billie Holiday, Franka Sinatrę i Ellę Fitzgerald – jako debiutanckiego singla powinno być przejawem pychy. Ale wersja Everything But the Girl (EBTG) jest fantastyczna, żałośnie dyskretna i skutecznie przenosi piosenkę do ponurej kawalerki w Wielkiej Brytanii na początku lat 80-tych.
19. Brytyjskie lato (1991)
Na całym świecie może być najmniej lubianym albumem EBTG. Notatki duetu na okładce edycji deluxe są głęboko dwuznaczne co do jej zalet, ale to wersja deluxe, której potrzebujesz, aby usłyszeć demo British Summertime, pozbawione produkcyjnego połysku, przedstawione jako prosta ballada fortepianowa, jednocześnie wysłużona i urocza.
18. 25 grudnia (1994)
Nieoczekiwanie wskrzeszony podczas niedawnej rezydencji EBTG w londyńskim Moth Club, 25 grudnia sprowadza głos Tracey Thorn do harmonii: zamiast tego Ben Watt śpiewa piosenkę, która łączy błyszczące gitary z żałosnym świątecznym nastrojem – świąteczna wizyta u rodziców wywołująca rozmyślania o przemijaniu.
Wszystko oprócz dziewczyny w Richmond, Londyn, 1982. Fot. David Corio/Getty Images17. Mój (1984)
Wydany zaledwie cztery tygodnie po debiutanckim albumie Eden, Mine był zejściem w lewo od jazzowego brzmienia, co odzwierciedlało rosnącą fascynację Thorna i Watta Smithami. Udało jej się zmylić opinię publiczną, ledwo podbijając listy przebojów, ale jest to cudowna piosenka, przepełniona empatią dla swojej bohaterki: zubożałej, niezamężnej matki.
16. Źle (1996)
W pewnym sensie Wrong was Missing Part 2: kolejna smutna piosenka o rozstaniu w rytmie house i kolejny remiks Todda Terry’ego. Ale piosenka sama w sobie jest zbyt dobra, zbyt pewna siebie w swoim nowym muzycznym otoczeniu, aby ją odrzucić jako zwykłą kontynuację: zwróćcie także uwagę na lekkie przeskoki w rytmie, które w dziwny sposób zwiastują powstanie brytyjskiego garażu.
15. Ulica Oksfordzka (1988)
Dźwięk Idlewild z 1988 roku można uznać za dowód na to, że EBTG skręciło blisko środka drogi, ale nie ma żadnych wątpliwości co do samego pisania piosenek: w szczególności Oxford Street to delikatnie rozdzierająca serce refleksja na temat młodości Thorn, próbna piosenka do jej fantastycznych wspomnień Bedsit Disco Queen z 2013 roku.
Duet w 1996 roku. Fot. Juergen Teller14. Przyszłość przyszłości (1998)
Powstały we współpracy z zespołem Deep Dish z Washington, który pojawił się zarówno na debiutanckim albumie Deep Dish Junk Science, jak i, w skróconej formie, na płycie Temperamental EBTG, The Future of the Future jest zauważalnie bardziej optymistyczny niż poprzednie wypady EBTG do house. Daje uczucie delikatnej euforii, niezbyt kojarzonej z Thornem i Wattem, ale działa.
13. Nikt nie wie, że tańczymy (2023)
Na przełomie XIX i XX wieku Ben Watt prowadził w niedzielny wieczór londyński klub house Lazy Dog. No One Knows We’re Dancing z miłością oddaje szczególną atmosferę przebywania poza domem wieczorem, kiedy większość ludzi jest w domu, intrygujący wybór postaci przyciąganych przez niedzielne kluby i upojne poczucie, że robisz coś nieco nielegalnego.
12. Przed dzisiaj (1996)
Album The Walking Wounded wydaje się teraz niezwykły: jakie są szanse, że zespół nagle stworzy swój największy hit w postaci house’owego remiksu starego utworu, podążając za pomysłem i wykonując go dokładnie tak, jak powinien? Ale tak się stało, o czym świadczy pięknie utrzymany początek utworu, a rytm bębna i basu potęgował atmosferę niecierpliwego oczekiwania na piosenkę.
11. Muszę się przyznać (1984)
EBTG nie zgodziło się, żeby wrzucić go do brytyjskiej fali jazzowego popu z początku lat 80. Możesz zobaczyć, jak to się stało, ale także dlaczego to zabolało. Na I Must Confess wpływ jazzu/bossa novy nie jest słyszalny, ale jest naturalnie zintegrowany z całkowicie unikalnym dźwiękiem. Będąc nadal studentami, wiedzieli jednak, co robią.
10. Chodź do domu (1986)
Kiedy ich wytwórnia zaproponowała nagranie „wielko brzmiącego” albumu, EBTG uwierzyło im na słowo. Kochanie, zespół Stars Shine Bright był wielki nie w sensie swoich odpowiedników z lat 80., ale w stylu orkiestrowanej ballady z lat 60.: wspaniała piosenka, wzmocniona kotłami i trzaskającymi strunami, to trochę dziwne, że „Come on Home” nie było wielkim hitem.
9. Singiel (1996)
Oprócz sukcesu Missing, duży wpływ na Walking Wounded miał także gościnny występ Thorna w Massive Attack Protection: zwolniony w zwolnionym tempie singiel ma podobnie nastrojową atmosferę, choć sam w sobie jest fantastyczną piosenką. Remiks Photeka jest znakomity: wyraźnie inny, ale współbrzmiący z oryginalną atmosferą utworu.
8. Ta miłość (nie na sprzedaż) (1985)
„Prawdziwy kłopot” – stwierdził jeden z recenzentów drugiego albumu EBTG „Love Not Money”. Z pewnością ma dość ponury ton, ale doskonale oddaje ponure czasy: „This Love (Not for Sale”) przenosi jazzowy wpływ Edenu na portret Wielkiej Brytanii po strajku górników, poczucia zmęczenia i porażki w walce z wrzącą furią.
7. Jazda (1990)
W karierze pełnej niespodziewanych rozrywek „The Language of Life” był szczególnie nieoczekiwany: kto wyobrażał sobie, że EBTG nagrywa zgrabny, pop-soulowy album Luthera Vandrossa z zespołem świetnych amerykańskich muzyków jazz-fusion? To nie powinno działać, ale czasami się zdarza. Jazda to superpłynna, popowa perfekcja.
6. Krzyżuj moje serce (1986)
Baby, the Stars Shine Bright, ukoronowanie chwały: bogato wyposażone w smyczki, instrumenty dęte blaszane i coś, co brzmi jak wibrafon, Cross My Heart nie skupia się wyłącznie na brzmieniu płyty Dusty’ego Springfielda z połowy lat 60., to piosenka tak dobra, że Springfield z radością nagrałaby ją u szczytu swojej kariery – uduchowiona, ale luksusowa, daleko wykraczająca poza pastisz.
Wszystko oprócz dziewczyny w 2023 r. Fot. Edward Bishop5. Przejedź na czerwonym świetle (2023)
Genialność powracającego albumu Fuse polega na tym, że brzmi zarówno jak utwór z wcześniejszego katalogu EBTG, jak i zdecydowanie produkt z lat 2020. Run a Red Light jest niezwykle piękny, rozpaczliwie smutny i subtelnie żywy zmianami dźwiękowymi, które miały miejsce, gdy duet był poza tym zaangażowany.
4. Chodzący ranny (1996)
Watt powiedział, że „od razu poczuł” Drum’n’Bass – przerwy przypominały mu jazz, na którym dorastał, a w brzmieniu była przestrzeń, „w którą mógł pójść głos Tracey”. Z pewnością ich pierwsze przedsięwzięcie w tym gatunku było niezwykle imponujące: klasyczny kawałek załamania serc EBTG, doskonale połączony z bitami inspirowanymi Metalheadz.
3. Kolejka górska (1994)
Historia o tym, że kariera EBTG została uratowana dzięki podejściu Terry’ego do Missing, nie jest zbyt wiarygodna: album Amplified Heart, przede wszystkim akustyczny, szczycił się już świeżym poczuciem celu i kierunku. Rollercoaster jest zarówno cechą charakterystyczną albumu, jak i jego największą atrakcją: muzycznie powściągliwy, lirycznie delikatny, ale zrezygnowany, całkowicie wspaniały.
2. Każdy z każdym (1984)
Łagodna melodia i miękka, całkowicie urocza aranżacja inspirowana Ameryką Łacińską maskują tekst, który jest wściekły z powodu traktowania byłego zespołu Thorna, Marine Girls, przez protekcjonalne traktowanie dziennikarzy płci męskiej. Bycie jednocześnie oczarowanym i skrajnie wkurzonym to niezła sztuczka: pierwsze trafienie EBTG wydaje się robić to bez wysiłku.
1. Zaginiony (1994)
Najsłynniejsza piosenka EBTG to niesamowity utwór w każdym wydaniu. Przeoczony oryginał to absolutnie piękne, nastrojowe dźwięki syntezatora wirujące wokół znakomitego wokalu Tracey Thorn. Remiks Todda Terry’ego przekształcił go w jeden z najlepszych singli popowych lat 90., idealne połączenie załamania serc i mocy parkietu: nie brzmiał jak remiks, ale tak, jak miał wyglądać utwór. A na 12-calowym ekranie pojawił się Terry’s Lite Mix, który przywrócił Missing do gołych kości. Niezależnie od tego, którą wersję wybierzesz, nadal może Cię zatrzymać.