Strona główna Sport Wiktoriańskie salony, węch-whaff i sowiecki szpieg: powrót ping-ponga do domu | Tenis...

Wiktoriańskie salony, węch-whaff i sowiecki szpieg: powrót ping-ponga do domu | Tenis stołowy

7
0


Sposób, w jaki gra Wang Chuqin, ping-pong jest fizycznie niemożliwy. Zanim dotrwałeś do końca pierwszych dwóch słów tego zdania, Chuqin, numer 1 w męskim świecie, widział piłkę, obliczył jej prędkość, kierunek i wysokość, ocenił, czy leci ona z rotacją górną, rotacją do tyłu, rotacją boczną w lewo czy w prawo, czy też kombinacją tych czterech, zdecydował, jak oddać, forhend, bekhend, atak, blok, pchnięcie, rotację i gdzie celować, przesunął ciężar, ustawił stopy, obrócił biodra, podniósł rakietę we właściwej pozycji i uderz piłkę. Zanim doszedłeś do pierwszej kropki, zrobił to już 12 razy.

Prawie na pewno o tym nie wiedzieliście, ale czwartek był światowym dniem tenisa stołowego. Aby uczcić tę okazję, Federacja Angielska ustawiła wokół Londynu szlak złotych stołów i wzbudziła trochę rozgłosu w związku z drużynowymi mistrzostwami świata w tenisie stołowym, które odbywają się w mieście po raz pierwszy od 1954 r. Podczas słonecznej pory lunchu przed Temple Bar, pod murami kościoła św. Pawła, pracownicy miejscy bawią się podczas przerwy, kilof, kieszonka, a wśród całego hałasu miasta słychać znajomy rat-a-tat-tat uciekającej piłki ze stołu do jakiegoś odległego kąta, podczas gdy gracze biegną za nim.

Jest to najłatwiejsza i najbardziej znana gra, a także jedna z najtrudniejszych do opanowania.

Złoty stół do ping-ponga w Nova Place w stanie Wiktoria, jeden z 10 ustawionych w całym Londynie z okazji Mistrzostw Świata Zespołowego Tenisa Stołowego. Zdjęcie: Tom Jenkins/The Guardian

„Na tym właśnie polega piękno, może to być cokolwiek chcesz” – mówi Chris Brown, odpowiedzialny za rozwój w Table Tennis England. „Jeśli chcesz odebrać grę i porozmawiać podczas gry, możesz to zrobić”. To jeden z niewielu sportów, w którym ośmiolatek i 88-latek mogą rywalizować na równych zasadach. Najnowsze badania pokazują, że ma ona korzyści terapeutyczne dla osób starszych, a zwłaszcza osób z chorobą Parkinsona. Organizowane są nawet coroczne mistrzostwa świata osób dotkniętych tą chorobą.

Table Tennis England niedawno otworzyło centrum bezpłatnej gry w centrum handlowym Exchange w Ilford. To, jak mówi menadżer, jedyna rzecz, która kiedykolwiek zapewniła odwiedzającym wejście na najwyższe piętra.

Anglicy uwielbiają to jako grę. W pierwszym tygodniu jego istnienia ze stołu w kościele św. Pawła skorzystało ponad 600 osób. Z najnowszych danych Sport England wynika, że ​​w ubiegłym roku przynajmniej raz w piłkę grało około 2,5 miliona dorosłych Anglików. W samym Londynie znajduje się ponad 100 publicznych stołów, kilka barów z motywem ping-ponga, a nawet kluby tenisa stołowego w Bermondsey i King’s Cross, gdzie gracze rywalizują pod pseudonimami. Menedżer twierdzi, że w klubie Bounce, położonym kilka minut spacerem od publicznego stołu w St Paul’s, każdego wieczoru gromadzi się 600 osób, aby skorzystać z 17 stołów, z których jeden był używany podczas finału igrzysk olimpijskich w 2012 roku.

Klienci firmy Bounce w Farringdon, w budynku, w którym w 1901 roku firma John Jaques & Son ustaliła oryginalne zasady gry. Zdjęcie: Tom Jenkins/The Guardian Stół używany podczas finałów Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku w Bounce w Farringdon. Zdjęcie: Tom Jenkins/The Guardian

Ale jakoś nie jesteśmy tego pewni, jeśli chodzi o sport. W pierwszej pięćdziesiątce po obu stronach światowego rankingu nie ma ani jednego angielskiego gracza, a tylko jeden, Tom Jarvis, numer 1 wśród mężczyzn, znajduje się w pierwszej setce.

„To dość mała społeczność na szczycie” – mówi angielska kobieta nr 1, Tin-Tin Ho. Jak wszyscy inni, z którymi rozmawiam w angielskiej drużynie, przyszła na mecz dzięki swojej rodzinie. Jej ojciec miał taką obsesję na punkcie gry, że wybrał jej imię, ponieważ chciał, aby miała takie same inicjały jak gra. Jej starszy brat nazywa się Ping. „Miał zamiar nazywać mnie Pong” – mówi – „dopóki mama go nie przekonała, że ​​posunął się trochę za daleko”. W ciągu ostatniej dekady Ho osiem razy zdobyła tytuł mistrza kraju kobiet. „Nadal zauważam, że ludzie tak naprawdę nie szanują tego sportu i nie rozumieją, ile godzin muszę spędzić na siłowni, aby być w dobrej formie i móc rywalizować”.

Obecnie gra w lidze hiszpańskiej. Sport ten przyciąga większą publiczność w Europie kontynentalnej, a w Niemczech, Szwecji i Francji – w każdym z tych krajów zawodnicy znajdują się w pierwszej dziesiątce najlepszych zawodników na świecie, a bieg Félixa Lebruna do meczu o brązowy medal na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu uczynił go jedną z gwiazd igrzysk w 2024 roku.

Reprezentant Anglii Tin-Tin Ho zmierzył się z Niemką Annett Kaufmann podczas drużynowych mistrzostw Europy, które odbyły się w październiku ubiegłego roku w Chorwacji. Zdjęcie: Remy Gros/MB Media/Getty Images

Prawdopodobnie też o tym nie wiedziałeś, ale pod pewnymi względami Międzynarodowa Federacja Tenisa Stołowego jest największą organizacją sportową na świecie. Liczy 227 członków. FIFA ma ich 211. Te mistrzostwa świata, które odbywają się w Copper Box Arena w Stratford i OVO Arena na Wembley, obejmą mecze pomiędzy Koreą Północną a Demokratyczną Republiką Konga, Mongolią i Meksykiem, Tahiti i Mołdawią. Jest to jednocześnie jedno z mniejszych wydarzeń sportowych odbywających się w tym miesiącu w Londynie i jedno z największych w tym roku na świecie, w którym biorą udział 64 kraje po obu stronach, 380 graczy i globalna publiczność liczona w setkach milionów. Większość z nich oczywiście znajduje się w Chinach.

Obserwowanie Chuqina w mediach społecznościowych tak bardzo wymknęło się spod kontroli, że jego oficjalna grupa fanów na Weibo rozwiązała się w proteście przeciwko „kulturze fandomu” po tym, jak skarżył się, że fani go nękają z kamerami w miejscach publicznych. „Tenisiści stołowi w Chinach są podobni do piłkarzy tutaj” – mówi Paul Drinkhall, który zdobył ponad 50 tytułów mistrza kraju, ale obecnie zajmuje 390. miejsce na świecie. „To w dużej mierze ich sport narodowy, coś, co większość dzieci chce uprawiać w okresie dorastania”. Brown twierdzi, że chińskie media przebywają w Wielkiej Brytanii już od miesięcy, „spędzając godziny na tworzeniu linków i klipów do programów telewizyjnych i internetowych”.

Rząd brytyjski wykorzysta to jako okazję do odrobiny ping-pongowej dyplomacji. Kiedy w styczniu Keir Starmer zabrał delegację handlową do Chin, towarzyszyła mu Sally Lockyer, dyrektor generalna Table Tennis England.

Turniej to także powrót do domu. ITTF przywiozło go tutaj z okazji 100. rocznicy swojego założenia i pierwszego turnieju, który odbył się w Londynie w 1926 roku. Miał to być tylko turniej europejski, ale w ostatniej chwili przybyło dwóch indyjskich graczy i poprosiło o udział w zawodach, więc organizatorzy ulepszyli go. Wszystko odbyło się w Sali Pamięci Kongregacji, którą zburzono w 1968 r. Przed biurowcem znajdują się obecnie trzy tablice, jedna upamiętniająca Wielkie Wyrzucenie w 1662 r., a druga założenia Partii Pracy w 1900 r. „Tenis stołowy?” – mówi mężczyzna za biurkiem w holu za drzwiami obrotowymi. „Nie tutaj”.

Congregational Memorial Hall przy Farringdon Street na zdjęciu z 1964 roku, cztery lata przed wyburzeniem. Zdjęcie: Evening Standard/Getty Images

Ale kiedyś to była ojczyzna tego sportu. Początki są trochę niejasne. Istnieje pomysł, że został przywieziony do Anglii przez oficerów armii służących w Indiach w epoce wiktoriańskiej wraz z kedgeree, chutney i puttees. Była to gra towarzyska, dopóki w latach dwudziestych XX wieku nie wpadł w jej ręce niejaki Ivor Montagu. Montagu to człowiek, który uczynił ping-ponga tym, czym jest dzisiaj, a ITTF twierdzi, że w hołdzie dla niego obchodzony jest Światowy Dzień Tenisa Stołowego.

Montagu był starym mieszkańcem Eton i zagorzałym klubowiczem. Był założycielem Ligi Zjadaczy Sera, członkiem Stowarzyszenia Techników Kinematografii, Towarzystwa Zoologicznego, Światowej Rady Pokoju, Southampton United, oddziału Kongresu Antywojennego w Woolwich-Plumstead, Marylebone Cricket Club i Przyjaciół Związku Radzieckiego. Był twórcą i producentem filmowym, autorem serii monografii na temat nornika polnego, zagorzałym komunistą, założycielem Angielskiej Federacji Tenisa Stołowego. Montagu nauczył się gry, grając na stole królowej Anny w swojej rodzinnej posiadłości, i pozostał w niej na całe życie.

Prezydent ITTF Ivor Montagu przemawia podczas ceremonii otwarcia Mistrzostw Świata w tenisie stołowym w Tokyo Metropolitan Gymnasium w kwietniu 1956 r. Zdjęcie: The Asahi Shimbun/Getty Images

Montagu twierdził, że wymyślił nazwę tenis stołowy, kiedy stanął w obliczu roszczenia dotyczącego praw autorskich złożonego przez producenta o nazwie Jaques, który miał prawa autorskie do ping-ponga (ten klub Bounce, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, mieści się w swojej starej siedzibie, a tamtejszy menadżer nadal upiera się, że nikomu nie wolno używać określenia „tenis stołowy” w jego czterech ścianach). Obie nazwy odniosły większy sukces niż ta używana przez rywala Jaquesa, Slazengera, który nazwał ich wersję whiff-whaff.

Z pewnością Montagu osobiście wyłudził pieniądze na zagwarantowanie pierwszych Mistrzostw Świata, co przyniosło stratę 150 funtów, zorganizował inauguracyjną konferencję Międzynarodowej Federacji, a także namówił matkę do przekazania Pucharu Swaythlinga, który do dziś jest przyznawany zwycięzcy turnieju mężczyzn.

Angielski establishment uważał to wszystko za wysoce podejrzane. Szef jednostki kontrwywiadu MI6 wydaje się być całkowicie przekonany, że obszerna, ewangeliczna korespondencja zagraniczna Montagu z różnymi entuzjastami ping-ponga na całym świecie na temat najnowszych osiągnięć w technologii kijów i piłek była w rzeczywistości wyszukanym fortelem mającym na celu udostępnienie tajemnic przemysłowych na tej podstawie, że „trudno nam uwierzyć, że dżentelmen może spędzać tygodnie na testowaniu piłek tenisowych”. W 1954 roku Montagu został deportowany z turnieju tenisa stołowego we Francji na podstawie tego, że był „politycznie niepożądany”.

Cóż, okazało się, że mieli rację. Wiele lat później wyszło na jaw, że Montagu przez cały czas kierował siatką szpiegowską dla Sowietów pod kryptonimem Inteligencja.

Jednak mylili się co do ping-ponga. Ten fragment był całkowicie autentyczny.