Istnieje alternatywny wszechświat, w którym Meg Jones grała w starciu Sześciu Narodów pomiędzy Anglią i Walią w czerwonej koszuli zamiast białej. Kapitan drużyny Red Roses urodziła się w Cardiff i mówi płynnie po walijsku, ale zdecydowała się grać w Anglii, ponieważ kwalifikacje zapewniła jej matka. Ta decyzja jest z pewnością jedną z najważniejszych dla obecnej formy Anglii, w której Jones jest integralnym i niezastąpionym trybikiem w machinie Czerwonych Róż.
Jones została mianowana kapitanem przed Pucharem Sześciu Narodów, gdy Zoe Stratford była w ciąży, a ona więcej niż tylko stanęła na wysokości zadania. Nominowany na zawodnika roku World Rugby 2025 strzelił gola w dwóch z trzech meczów otwarcia turnieju, zdobywając dwa gole w meczu z Walią w wyprzedanym stadionie Ashton Gate.
Nie tylko wpisała się na listę strzelców, ale także udowodniła, że jest filarem większości ataków drużyny. Poza boiskiem inspiruje także następne pokolenie, szczerze mówiąc o żalu, którego doświadczyła po stracie obojga rodziców w 2024 roku. Jones powiedziała w przygotowaniu, że ten mecz znaczy teraz o wiele więcej i pokazała to kolejnym znakomitym występem.
Jones i jej zespół być może odnieśli jedenaste zwycięstwo z rzędu nad Walią, pomimo utraty Sadii Kabeyi z powodu kontuzji po 21 minutach, ale zespół pod wodzą Seana Lynna wyraźnie się poprawił. Walia zapewniła sobie dodatkowy punkt czterema próbami, z których ostatnią wykonała Seren Lockwood. 24 punkty zdobyte przez gości to najwięcej, jakie kiedykolwiek zanotowali przeciwko Anglii i o 12 więcej niż w poprzednim spotkaniu na zeszłorocznym Pucharze Sześciu Narodów.
Obszarem, w którym odnotowano największy postęp, jest ich mentalność, ponieważ pozostali w walce, zmniejszając w ten sposób dystans do rywali. Muszą jednak poprawić obronę – stracili tylko pięć punktów mniej niż w ostatnim meczu przeciwko Czerwonym Różom. W sercu występu znajdowała się grająca na pozycji scrumowej Keira Bevan, która zdobyła bramkę i utrzymała energiczne tempo.
Marlie Packer (na dole) świętuje trzecią próbę zdobycia bramki dla Anglii. Do dominującego zwycięstwa swojej drużyny dodała drugą sekundę. Zdjęcie: Nigel French/PA
Walię wzmocnił także powrót doświadczonej obrończyni Alishy Joyce, która rozpoczęła grę z ławki rezerwowych, ale weszła na boisko w 54. minucie, aby rozegrać swój pierwszy międzynarodowy mecz od czasu urodzenia syna Ralphiego zaledwie 158 dni temu.
Marlie Packer ożywiła Anglię we wczesnych fazach, świetnym uderzeniem i atakiem, ale to Maddie Feaunati pierwsza przekroczyła linię mety. Kolejną bramkę zdobyła debiutantka Millie David, ale jej pierwszy występ w barwach został przerwany po tym, jak nie przeszła oceny urazu głowy.
Krótki przewodnikAnglia 62 Walia 24 drużyny i strzelcyPokaż
Anglia: Kildunne; David (Naruszenie 19), Jones, Rowland (Harrison 61), Moloney-MacDonald; Aitchison, L Packer (Robinson 54); Carson (Clifford 54), Cokayne (Powell 54), Bern (Muir 54), Burton (Lutui 61), Burns, Kabeya (Short 21), M Packer, Feaunati. Próbuje: Feaunati, David, M. Packer (2), Jones (2), Cokayne, Moloney-MacDonald, Breach, Muir. Minusy: Rowland (3), Harrison (3)Walia: Powell; Singleton (Richards 51 (Lockwood 56)), Keight, De Vera (Bell 71), J Joyce; George, Bevan; Pyrs (Davies 54), Jones (Reardon 60), Tuipulotu (Rose 64) Aiono (Evans 54), Crabb, Metcalfe (A Joyce 54), Lewis, King. Próbuje: Bevan, Jones, Lewis. Minusy: Bevan (2). Żółta kartka: Powell (52)Sędzia: Ella Goldsmith (RA) Frekwencja: 26 247
Dziękujemy za Twoją opinię.
Doszło do wymiany prób, w tym dobrej próby drużynowej, kiedy Claudia Moloney-MacDonald i Ellie Kildunne połączyły siły, aby posłać Jones na drugą bramkę i wyprowadzić Anglię na prowadzenie 29-12 do przerwy.
W drugiej połowie „Czerwone Róże” rozpoczęły grę po próbach Amy Cokayne i Moloney-MacDonalda. Piękne podanie Holly Aitchison sprawiło, że zastępcza skrzydłowa Jess Breach wyprzedziła byłą kapitan Packer, która rozegrała swoje pierwsze pełne 80 minut w reprezentacji Anglii od meczu Samoa w Pucharze Świata w Rugby, dodając swoją drugą bramkę w meczu. Zastępująca rekwizyt Maud Muir uzupełniła wyniki, zapewniając Anglii kontynuację passy zwycięstw, która obecnie wynosi 36 we wszystkich rozgrywkach.
Walia będzie musiała przez dwa tygodnie odczuwać ból po porażce z rywalami, a ostatni tydzień zawodów odbędzie się w przyszły weekend. Następny mecz podopieczni Lynna zmierzą się z Irlandią 9 maja, a Red Roses będą kontynuować obronę tytułu przeciwko Włochom. Czerwone Róże zdobyły potrójną koronę, a teraz dzielą ich dwa mecze od ósmego z rzędu trofeum Sześciu Narodów.