Strona główna Kultura „Stał się symbolem nadziei”: epicka podróż ukraińskiego jelenia origami na biennale w...

„Stał się symbolem nadziei”: epicka podróż ukraińskiego jelenia origami na biennale w Wenecji | Biennale w Wenecji

5
0


W idealny wiosenny dzień w Paryżu jeleń jest po raz pierwszy widoczny w oddali, siedzący pomiędzy aleją dopiero co pączkujących platanów w 7. dzielnicy. Głowa jest podniesiona, a ciało wyprostowane. Widziane pomiędzy drzewami mogło naprawdę być dzikim zwierzęciem. W rzeczywistości jest to konkretny jeleń, i to nawet nie szczególnie naturalistyczny, ponieważ ma charakterystyczny wygląd origami. Rzeźba jest grą skali i ciężaru, jakby lekki jak piórko papier został powiększony i przekształcony w ciężki beton.

Jeleń jest przywiązany do ciężarówki z platformą i wwożony do wielkiej modernistycznej siedziby UNESCO, agencji ONZ dbającej o dziedzictwo, kulturę i edukację. Będzie tam stać przez jeden dzień w swoich ogrodach, ze Spiralą Alexandra Caldera do towarzystwa i Wieżą Eiffla w tle. Jest to ostatni przystanek w długiej lądowej podróży przez Europę Wschodnią, Środkową i Zachodnią, zanim przekroczy Lagunę Wenecką i dokuje w Wenecji na Biennale Sztuki w 2026 r., gdzie od tego miesiąca będzie najważniejszym elementem pawilonu narodowego Ukrainy.

Autorką rzeźby jelenia jest mieszkająca w Kijowie artystka Zhanna Kadyrova, która od 2022 roku tworzy wymowne dzieła odzwierciedlające przemoc rosyjskiego ataku na Ukrainę. Dzieło powstało jednak przed inwazją Rosji na pełną skalę. W 2018 roku na zlecenie miasta Pokrovsk w obwodzie donieckim pomogła w rewitalizacji dużego parku. Była to jedna z szeregu prób inwestowania w miastach wschodniej Ukrainy po przejęciu przez wspieranych przez Rosję separatystów części terytorium w obwodach donieckim i ługańskim. Ona i jej partner Denys Ruban pracowali w mieście przez kilka miesięcy. Częścią jej pracy było wykonanie trwałej rzeźby na pusty cokół, na którym kiedyś znajdował się postój wycofanego ze służby myśliwca bombardującego Su-7 – radzieckiego samolotu zdolnego do przenoszenia taktycznych bomb nuklearnych.

podwójny cudzysłówTo coś, czego możesz dotknąć, i przypomnieć sobie, że Twoje miasto było kiedyś piękne

Kadyrova zanurzyła większość cokołu w ziemi i darni – i stworzyła swojego jelenia, aby stanął na szczycie, jak na skale. „To nie było coś zbyt konceptualnego” – mówi mi w Paryżu. „Chciałem zrobić dla lokalnych mieszkańców coś, co by im się spodobało, coś zrozumiałego, coś współczesnego”. Nie dla wszystkich był to natychmiastowy hit. Z biegiem czasu stał się jednak wizytówką, dobrze znaną cechą miasta. Było to spokojne, delikatne stworzenie, które miało zastąpić symbol militarnej dominacji i przemocy.

„Chciałam zrobić dla miejscowej ludności coś, co by pokochali”… Zhanna Kadyrova ze swoją pracą w siedzibie UNESCO w Paryżu. Zdjęcie: David Levene/The Guardian

Przejdźmy szybko do lata 2024 r. Ponad dwa lata po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Pokrovsk był na linii frontu. Przyjaciel Kadyrowej Leonid Maruszczak – pedagog, historyk, a obecnie współkurator ukraińskiego pawilonu w Wenecji – organizował w tym czasie niebezpieczne ewakuacje zbiorów muzealnych z miast frontowych. W czerwcu tego roku, gdy strefa działań wojennych zbliżała się, a miasto gwałtownie się pustoszyło, Maruszczak powiedział: „Widziałem, że jeleń wciąż tam stoi. Zadzwoniłem do Żanny, żeby dowiedzieć się, czy nie jest przeciwna ewakuacji rzeźby. Pojechaliśmy do miejscowego muzeum – część personelu nadal pracuje. Powiedzieli, że rozumieją, że trzeba się ewakuować, ale nie mieli pojęcia, jak to zrobić.”

Maruszczak rozpoczął negocjacje z władzami miasta, których priorytetem w miarę nasilania się ataków dronów i artylerii nie była nieco dziwna współczesna betonowa rzeźba w parku. Jego „sztuczka”, jak to określił, polegała na podjęciu się ewakuacji także pomnika Mykoły Leontowycza – ukochanego ukraińskiego kompozytora, twórcy słynnej, sugestywnej Kolędy. Ostatecznie Maruszczakowi udało się uzyskać pozwolenie i 30 sierpnia tego samego roku wraz z Kadyrową nadzorowali trudny proces – obejmujący szlifierkę kątową, wiertarkę udarową i dźwig – mający na celu przeniesienie odlanego na miejscu jelenia z postumentu na ciężarówkę z platformą.

Poruszający film, który zostanie pokazany także w Wenecji, dokumentuje ten proces. Podczas gdy mężczyźni są w pracy, Kadyrowa pyta mieszkańców – niektórzy z nich zamierzają wyjechać na zawsze, a niektórzy są zdeterminowani, by stawić czoła wszelkim przeciwnościom losu – co myślą o rzeźbie. Niektórzy są zachwyceni, ale innym wyraźnie się to podoba, a rozmowa wiąże się z bólem rozstania się z jakimś miejscem, być może na zawsze. Matka płacze, gdy o tym mówi, i jest tam para nastoletnich dziewcząt, obie o imieniu Anastazja, które przybyły, aby zrobić ostatnie zdjęcia parku, „miejsca wolności i miejsca, które przypomina nam życie przed wojną”. W chwili pisania tego tekstu Pokrovsk znajduje się obecnie pod rosyjską kontrolą wojskową, a wokół niego toczą się walki. Prawdopodobnie skończy jak Bakhmut, gruz zamiast miasta, zrównany z ziemią i zniszczony park z pofałdowanymi trawnikami i wierzbami.

W zeszłym roku Kadyrova i Marushchak wraz z kuratorką Ksenią Malykh zaproponowały projekt skupiający się na rzeźbie dla pawilonu Biennale na Ukrainie w Wenecji. „Wpadliśmy na pomysł, aby kontynuować tę podróż jako metaforę” – mówi Marushchak – „tak jak wielu ukraińskich uchodźców wędruje po Europie i świecie”. Sama wystawa nosi tytuł Gwarancje bezpieczeństwa – ironiczna uwaga o ich braku w przypadku Ukrainy, uciekający jeleń stał się symbolem zerwania i przemocy, jaką niesie ze sobą inwazja.

I tak wczesną wiosną rzeźba wyruszyła w swoją podróż do Wenecji – powolną i okrężną przez Warszawę, Pragę, Wiedeń, Brukselę i wreszcie Paryż. Po drodze zatrzymywał się w każdym mieście, często w wielkich imperialnych wnętrzach architektonicznych, w których nigdy nie miał być widziany, zaprojektowanych tak, jak dla parku w małym, przemysłowym mieście. W trakcie swojej podróży nabierał coraz większego znaczenia i znaczenia. Uchodźcy z Pokrowska – mówi Kadyrowa – regularnie przyjeżdżają zobaczyć jelenia i narodziła się nowa tradycja dotykania go i składania życzeń.

Jeleń jest symbolem nadziei i przetrwania – twierdzi Kateryna Khimei, jedna z organizatorek publicznego programu wydarzeń, które towarzyszyły jeleniu w jego podróżach. Pochodzi z satelickiego miasta Pokrovsk, a jej rodzina uciekła z domu. „Ponieważ jest wielu ludzi, którzy przeżyli, ważne jest, aby mówić o tych, którym się nie udało, oraz o obiektach kultury, które również nie przetrwały” – mówi. Mówi o „nowej mitologii”, która narosła wokół jelenia. „W naszym kontekście stało się to symbolem, czymś, do czego można przyjść, dotknąć i przypomnieć sobie, że Wasze miasto było kiedyś piękne”. Dla byłych mieszkańców Pokrowska jest to jedyny ocalały element miasta, który można zwiedzać, na razie, jedynie w wyobraźni.

„Powstała nowa tradycja dotykania i składania życzeń”… Zhanna Kadyrova i zespół ds. Gwarancji Bezpieczeństwa przy UNESCO w Paryżu. Zdjęcie: David Levene/The Guardian

W tym roku Biennale w Wenecji ponownie zaprosiło Rosję do swojego pawilonu narodowego po nieobecności od 2022 r. Ta kontrowersyjna decyzja prezydenta biennale, która wywołała tarcia z włoskim ministerstwem kultury i wywołała wściekłość w międzynarodowym świecie sztuki, grozi przytłoczeniem dyskusji na temat ukraińskiej wystawy i może być postrzegana przede wszystkim jako problem Ukrainy, a nie „wspólna walka” – mówi Khimei. Nikt z zespołu nie chce, aby ich wystawa została zamieniona w „pawilon antyrosyjski” – mówi. Zgadza się z tym jej inna kuratorka programów publicznych, Ivanna Kozachenko. „Mamy nadzieję, że pawilon rosyjski nie zostanie otwarty i Rosjanie nie będą obecni. Zniszczyli tak wiele dziedzictwa kulturowego w naszym kraju, w Syrii i Czeczenii, a także w wielu, wielu krajach w przeszłości, a teraz wysyłają swoją kulturę do Wenecji. Dlaczego miałoby się to wydarzyć?”

Po powrocie do Paryża słońce łaskawie świeci na jelenia stojącego pod flagami UNESCO. To był nerwowy poranek: Rosja jest państwem członkowskim tej organizacji. Już następnego dnia Rosja przeprowadzi atak dronem Shahed w pełnym świetle dnia na centrum Lwowa, który eksploduje w pobliżu klasztoru Bernardynów – barokowego budynku, którego ilustracja znajduje się na stronie internetowej UNESCO, a całe centrum miasta znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Ironia jest wszechobecna, podobnie jak tragedia. Kiedy jeleń dotrze do Wenecji, zostanie zainstalowany w pobliżu wejścia do Giardini, ogrodów publicznych, które są głównym miejscem biennale. Tam będzie zawieszona na dźwigu – „wizualna gra dla widza” – mówi Maruszczak, która zachęci widzów do spekulacji na temat tego, czy jest w trakcie usuwania, czy umieszczania na miejscu – i podpowiedzi na temat jej niepewnej, zawieszonej przyszłości jako rzeźby bez stałego miejsca zamieszkania. Ale dziś wieczorem będą tańce i muzyka na cześć przybycia do Paryża – radość ocalona z ciemności.