Strona główna Sport Naoya Inoue przyćmiewa Junto Nakataniego w walce w Tokio i obronił tytuł...

Naoya Inoue przyćmiewa Junto Nakataniego w walce w Tokio i obronił tytuł wagi super koguciej Naoya Inoue

7
0


Naoya Inoue z sukcesem obronił swoje niekwestionowane mistrzostwo wagi super koguciej po zaciętej, ale niekontrowersyjnej jednomyślnej decyzji w ciągu 12 rund nad Junto Nakatanim w ich niecierpliwie oczekiwanym pojedynku w Tokyo Dome w sobotni wieczór.

Przed wyprzedaną publicznością liczącą około 55 000 widzów podczas Złotego Tygodnia w Japonii Inoue powstrzymał gwałtowny atak swojego niepokonanego rywala w końcówce i zwyciężył punktami 116-112, 116-112 i 115-113 oraz obronił pasy WBA, WBC, IBF i WBO w wadze 122 funtów, przedłużając swój doskonały rekord w walce uznanej za największą walkę w japońskim boksie historia. (The Guardian miał 115-113 dla Inoue.)

Mistrz świata czterech dywizji, nazywany Potwórem, podczas tygodnia walk mówił, że chce „udowodnić, że nadal jestem Naoyą Inoue”, co być może było ukłonem w stronę szeptów o jego rzekomym upadku. Jednak 33-latek pokazał, dlaczego pozostaje jednym z najlepszych zawodników na świecie niezależnie od wagi – jeśli nie królem funtów za funt – pokonując wyższego, dłuższego i młodszego pretendenta, postrzeganego jako jego najniebezpieczniejszy przeciwnik od lat.

„Mam teraz 33 lata i walczyłam z japońskim zawodnikiem, który zajmuje czołowe miejsca w rankingach funtów za funt, więc byłam zdecydowana nie przegrać” – powiedziała później Inoue. „To było coś innego niż walki, które toczyłem wcześniej, ze względu na presję. Dlatego cieszę się, że wygrałem.”

Już po pierwszym dzwonku wydawało się, że na arenie nie ma rozmiaru wydarzenia. W pierwszej rundzie pod ogromną kopułą zapadła niemal całkowita cisza, a tłum został pochłonięty przez obu zawodników, którzy mierzyli się nawzajem. Inoue narzucił się jako pierwszy, posuwając się do przodu za ostrym pchnięciem, które pozwoliło mu wśliznąć się do środka i zakłócić rytm Nakataniego. Zawodnik spędził większość rundy na tylnej nodze, w pewnym momencie na krótko wytrącony z równowagi. Chociaż kilka ciosów trafiło czysto, wczesna inicjatywa należała do mistrza.

Ten wzór utrzymywał się w otwieranych ramach. Szybkość rąk i praca nóg Inoue były natychmiast widoczne, a jego zdolność do wskakiwania i wyskakiwania poza zasięg sprawiła, że ​​Nakatani zatrzymał się. Obaj zawodnicy próbowali zadać cios w trzeciej minucie, a Nakatani próbował skontrować, gdy Inoue wszedł do kieszeni, ale wymiany w dużej mierze sprzyjały mistrzowi.

Walka odbyła się przed 55-tysięczną publicznością w Tokyo Dome. Zdjęcie: Yuichi Yamazaki/AFP/Getty Images

„Naoya całkiem nieźle się uczy” – powiedział później Nakatani, gdy nacisnął go po pasywnym otwarciu, w wyniku którego wszyscy trzej sędziowie na ringu strzelili pierwsze cztery rundy dla Inoue. „Wiele się uczy w tak krótkim czasie. Nie chciałem ujawniać wszystkiego, co mam w pierwszych rundach, dlatego walczyłem w ten sposób. „

W środkowej fazie walka nabrała taktycznego rytmu. Nakatani wydawał się niechętny do pełnego zaangażowania, obawiając się tego, co może wrócić, podczas gdy Inoue stopniowo zwiększała tempo, oddając bardziej wymowne strzały. Do piątego Nakatani stworzył swoje najlepsze dzieło do tej pory. Przypominało to, że walka nie była jednostronna, mimo że Inoue nadal notowała przewagę na kartach wyników.

Za każdym razem, gdy Nakatani groził nabraniem dynamiki, Inoue znał odpowiedź. Kiedy pretendent znalazł miejsce do pracy w szóstym secie, mistrz odpowiedział tym samym, odbierając kombinacje z precyzją i autorytetem. Jednak Nakatani zaczął coraz bardziej występować do przodu i podejmować ryzyko, którego wcześniej unikał.

Wyczuwając, że w siódmym rzucie był z tyłu, Nakatani naciskał na akcję, wymuszając wymiany zdań i wciągając publiczność do akcji. Ósma runda była w tym momencie najbardziej fascynująca, obaj mężczyźni opuścili ręce w ciągłej strzelaninie. Uderzenie Inoue nadal działało stabilizująco, wielokrotnie powstrzymując próby Nakataniego narzucenia się, ale u młodszego wojownika niewątpliwe było ponowne poczucie pilności.

Opłaciło się to w dziewiątym rzucie, gdy Nakatani wzrósł, wspierając Inoue i pracując kombinacjami z coraz większą pewnością siebie. Ostre cięcie podbródkiem, po którym nastąpiła lewa ręka, przerwało mocną rundę, a on przeniósł tę dynamikę do wściekłego 10-tego miejsca, rzucając bez przerwy i zadając karalne ciosy, podczas gdy Inoue został zmuszony do przejścia do defensywy w sposób, jaki udało się niewielu jego przeciwnikom.

Potem nastąpiło przypadkowe zderzenie głów, po którym Nakatani poczuł krew spływającą po twarzy. Kiedy próbował się przez to przebić, Inoue postawiła na nim stopy i uderzyła go ciężką prawą ręką, a następnie ostrym cięciem podbródkowym, które odrzuciło głowę pretendenta do tyłu. Ponieważ krew z rany coraz bardziej dotykała Nakataniego, Inoue odzyskała kontrolę, wykonując kopnięcie kończące mistrza.

Porażka w niewielkim stopniu osłabia pozycję Nakataniego. Mistrz trzech dywizji wykazał się odpornością, zdolnością adaptacji i chęcią dotarcia do granic możliwości jednego z najlepszych zawodników w tym sporcie. W przypadku większości przeciwników jego dobra interwencja w drugiej połowie mogła wystarczyć. Ale Inoue nie jest większością wojowników.

Wejście Naoyi Inoue zostało udźwiękowione przez zespół grający na żywo. Zdjęcie: Yuichi Yamazaki/AFP/Getty Images

„Przygotowałem się na wiele różnych ewentualności, więc nie byłem specjalnie zaskoczony sposobem, w jaki walczył” – powiedział Nakatani. „Ale walczył jak mistrz i jest świetnym bokserem”.

Obroniwszy po raz siódmy tytuły w wadze super koguciej, Inoue wzmacnia kontrolę w kategorii do 122 funtów i pisze kolejny rozdział w swojej błyskotliwej karierze, która wiele lat temu przekroczyła próg Galerii Sław. I choć może się wydawać, że pozostało mu już niewiele światów do podbicia, starcie ze zjednoczonym mistrzem wagi 115 funtów Jesse „Bamem” Rodriguezem już wywołało burzę fanów.

„W zeszłym roku stoczyłam cztery walki, a potem dziś wieczorem tutaj w Tokyo Dome i to dało się we znaki, więc proszę, dajcie mi teraz chwilę odpocząć” – powiedziała Inoue. „Potem wrócę, porozmawiam ze swoim zespołem i zorganizuję kolejną walkę, która będzie ekscytująca dla wszystkich”.