Strona główna Kultura „Nasza rywalizacja z Take That zawsze była żartem”: szczera playlista Tony’ego Mortimera...

„Nasza rywalizacja z Take That zawsze była żartem”: szczera playlista Tony’ego Mortimera | Muzyka

4
0


Pierwszy singiel kupiłem Shut Up Madness w sklepie z płytami na Hoe Street w Walthamstow w Londynie. Dało mi to pewnego rodzaju niezależność na świecie, kiedy mogłam wybierać, co chciałam. A jako dziewięciolatek możesz znaleźć 10 pensów na oparciu kanapy i kupić na targu odznakę Szaleństwa, którą możesz przykleić do płaszcza.

Piosenka, którą wykonuję na karaoke. Zrobiłem karaoke tylko raz, naprawdę głośno i całkowicie pijany na sake w Japonii. Wypiłem kilka i pomyślałem: „To naprawdę niewiele daje”, po czym uderzyło mnie jak młotek. To była burzliwa noc. Gdybym miał teraz robić karaoke, wybrałbym House of Love East 17, bo przynajmniej pamiętałbym słowa.

Najlepsza piosenka do zagrania na imprezie „Gonna Make You Sweat” (Everybody Dance Now) zespołu C&C Music Factory działa jak porażenie prądem. A kiedy jestem DJ-em, „W końcu” CeCe Peniston zawsze rozrusza publiczność. Posprzątałem też parkiet. Raz okazałem się trochę samolubny i puściłem Let the Music Play Shannon – i wszyscy poszli do baru.

Piosenka, której nie mogę już słuchać. Mój zmarły brat zwykł siedzieć w swojej sypialni i grać na gitarze „Romeo i Julia” Dire Straits. To piękna piosenka, ale teraz po prostu mnie przygnębia.

Piosenka, którą w tajemnicy lubię, ale powiedz wszystkim, że nienawidzę Patience, autorstwa Take That. Pomyślałem, że to świetna piosenka na powrót. Nasza „rywalizacja” zawsze była żartobliwa. W tajemnicy lubimy się. Rywalizacja toczyła się bardziej pomiędzy naszymi kibicami.

Piosenka, która zmieniła moje życie, musiałbym powiedzieć Deep. Wiem, że to moje, ale wyważyło wiele drzwi. Bez tej piosenki nie byłoby zespołu. Właśnie taką wagę do tego przywiązuję.

Piosenka, która poprawia mi humor o poranku. Jest tam piękny remiks utworu Sun Is Shining Boba Marleya autorstwa Funkstar De Luxe, który po prostu przynosi słońce. Nie jestem osobą, która wyskakuje z łóżka. Ale ostatnio jeżdżę rano na rowerze treningowym, żeby schudnąć.

Piosenka, która doprowadza mnie do łez, Some Like You Adele – gdy tylko ją usłyszałam, wzbudziła we mnie wiele emocji. To ton jej głosu. Brzmi tak szczerze. Widać, że pochodzi z miejsca, które jest wobec niej naprawdę szczere.

Piosenka, którą chciałbym zagrać na swoim pogrzebie. Tak łatwo doprowadzić ludzi do płaczu. Ale to byłaby moja ostatnia szansa, żeby wywołać uśmiech na ich twarzach. Więc miałbym „Zawsze patrz na jasną stronę życia” Monty Pythona. Słyszałem to już wcześniej na pogrzebach i po prostu mam wrażenie, że ta osoba wciąż tam jest. Chyba zapiszę to do testamentu. Ale kiedy umrę, ludzie będą mogli grać, co im się podoba. Mogliby zagrać w Ding-Dong! Czarownica nie żyje….

DJ-e ​​Tony Mortimer w Bush Hall w Londynie, 28 maja i Brudenell Social Club w Leeds, 29 maja jako gość specjalny D:Ream. Więcej szczegółów tutaj.