Aplikacja do przesyłania wiadomości Telegram złożyła pozew do sądu w New Delhi, kwestionując orzeczenie rządu Indii, które tymczasowo zablokowało korzystanie z platformy w celu zapobiegania oszustwom egzaminacyjnym, jak podał w środę portal prawniczy.
Nadzwyczajne zarządzenie blokujące aplikację weszło w życie we wtorek w celu ograniczenia kanałów oszustw, które twierdziły, że mają wcześniej arkusz pytań, ale wywołało podzielone opinie na temat takich ogólnych zakazów.
Decyzja ta została podjęta przed ponownym egzaminem wstępnym na ogólnokrajową uczelnię medyczną po skandalu w zeszłym miesiącu związanym z wyciekiem arkuszy egzaminacyjnych.
Jak podają lokalne media, prawnicy Telegramu zgłosili w środę swoją skargę przed sędzią Sądu Najwyższego w Delhi, który następnie zgodził się wkrótce rozpatrzyć petycję Telegramu.
Telegram nie odpowiedział natychmiast na prośbę Reutersa o komentarz.
Założyciel Telegramu Pavel Durov zakwestionował w środę skuteczność zakazu w powstrzymywaniu wycieków.
Powiedział, że jest to kara dla 150 milionów indyjskich widzów Telegramu, a nie „wtajemniczonych, którzy ujawnili materiały z egzaminu”.
W zeszłym miesiącu rząd Indii odwołał kluczowy egzamin wstępny na studia licencjackie na uczelniach medycznych po tym, jak władze poinformowały, że badają zarzuty wycieku jego pytań.
Rzekomy wyciek arkuszy egzaminacyjnych z egzaminu wstępnego na lekarski, do którego przystępuje 2,3 mln studentów, doprowadził do protestów w różnych częściach Indii i żądań dymisji indyjskiego ministra edukacji Dharmendry Pradhana.
Ograniczenie Telegramu zostało wydane na mocy indyjskiego przepisu prawa informatycznego, który pozwala rządowi blokować dostęp do aplikacji internetowych w „interesie suwerenności i integralności Indii”.