Phuthipong Saengchot, Tajlandia
Mój ojciec jest fanem Liverpoolu. Kiedy oglądał mecz, zobaczyłem reklamę transmisji Premier League i widziałem, jak Thierry Henry strzelił gola i to było wszystko.
W Tajlandii nie mamy tak dużej rzeszy fanów jak Manchester United czy Liverpool, ale w ciągu ostatnich trzech lub czterech sezonów wydaje się, że wzrosła liczba młodszych fanów, ponieważ zespół stał się poważnym pretendentem do tytułu.
Ze względu na to, że przez trzy kolejne sezony byliśmy wicemistrzami ligi, fani innych drużyn zaczęli nazywać nas „Gwardzistami”, co oznaczało, że broniliśmy trofeum Premier League dla innych drużyn. To bardzo bolesne.
Teraz mamy znacznie większą społeczność, nie tylko w Bangkoku, ale także w innych prowincjach, takich jak Ubon Ratchathani, Songkhla i Chiang Mai.
Wierzę, że liczba fanów wzrośnie wykładniczo, jeśli uda im się zdobyć ważne trofeum, zwłaszcza Premier League. Jest to niezwykle istotne dla klubu i kibiców, ponieważ nie zdobyliśmy tytułu mistrzowskiego od 22 lat. Wszystko zostanie odblokowane, a Arsenal ponownie powróci do chwały.
Zawodnik w koszulce Arsenalu podczas meczu piłki nożnej pięcioosobowej w Bangkoku. Zdjęcie: Diego Azubel/EPA-EFE/Shutterstock
Zawsze wierzyłem w zespół, ale po naszej porażce z Bournemouth wszystko może się zdarzyć, nawet jeśli nie chcesz wypowiadać takich słów. Nie jestem pewny siebie.
Zawsze wierzyłem w Artetę. Jest najodpowiedniejszą osobą dla Arsenalu i uważam, że zarząd również ma do niego zaufanie. Jednak w piłce nożnej wszystko może się zdarzyć. Być może Mikel jest dobrym trenerem, który buduje zespoły, ale aby zostać menadżerem na poziomie mistrza, może potrzebować więcej doświadczenia.
Jeśli chodzi o mecz z City, czuję panikę, niepokój, wszystko. Ta gra to prawdziwy moment przełomowy. Jeśli przegramy, powtórzymy ten sam schemat. Jeśli wygramy, jestem pewien, że zostaniemy mistrzami Premier League i na to zasłużymy.
Nie przejmuję się krytyką naszego stylu gry. Jeśli będziemy w tak dobrej kondycji fizycznej, jak na początku sezonu, możemy grać dowolnym stylem gry. Ten sezon może być frustrujący dla fanów, ponieważ bardziej skupiamy się na wynikach, ale to właściwa droga, jeśli chcesz zostać mistrzem.
Będę zawiedziony, jeśli nam się nie uda, ale urodziłem się, by być fanem Arsenalu. Dopóki żyję, będę kibicował niezależnie od tego, gdzie jest drużyna.
Jeremy Doktor, Francja
Podobnie jak w przypadku wielu francuskich fanów piłki nożnej w wieku od 20 do 30 lat, kibicowanie Arsenalowi było oczywistym wyborem ze względu na liczbę francuskich zawodników i Arsène’a Wengera. Henry był moim absolutnie ulubionym graczem.
Nie wiem, co londyńscy kibice Arsenalu myślą o francuskich kibicach, ale pasja i intensywność są podobne. Tak wielu regularnie dokonuje ogromnych poświęceń, aby chodzić na niektóre mecze, a jest to niezwykle kosztowne. Większość z nich wspiera Arsenal silniej niż ich francuska drużyna, a wielu z nich nie ma nawet francuskiej drużyny.
Zwycięstwo w Premier League jest czymś ogromnym, ponieważ wielu fanów młodszego pokolenia nigdy nie widziało zwycięstwa Arsenalu, a dla ludzi takich jak ja wspomnienia zaczynają się zamazywać.
Wierzę, że byłoby to dla każdego niesamowite wyzwolenie i ogromna ulga. Dla fanów, ale także całego klubu, zawodników i na pewno Mikela Artety.
Kibice francuskiego Arsenalu podczas meczu Ligi Mistrzów w Marsylii w 2011 roku. Zdjęcie: Stuart MacFarlane/Arsenal FC/Getty Images
Nigdy nie wmówiono mi, że wyścig o tytuł został w tym sezonie zakończony i odkurzony. Po ostatnich występach jestem bardzo zdenerwowany. Nie chodzi tylko o wyniki, ale o styl gry, brak ambicji, zmęczenie całego składu, indywidualne błędy, nietypowy brak opanowania w defensywie, obojętne występy niektórych zawodników…
Od stycznia mecze są po prostu nudne i myślę, że dopóki wygrywasz, nie musisz się tym zbytnio martwić. Jednak ostatnio wyniki nie nadchodzą i to jest duże zmartwienie. Zwłaszcza dorastanie pod okiem Wengera. To, co widzimy w obecnym zespole, jest bardzo odległe od futbolu granego wtedy.
W tym sezonie wiele razy martwiłem się oglądaniem meczów i myślałem sobie: „Nie jestem pewien, czy Arsenal zdobędzie jednego gola, ale jeśli stracą, nie mam pojęcia, jak do cholery uda im się zdobyć dwa gole”.
Jeśli Arsenal nie wygra ligi, może to mieć straszne konsekwencje. Nie chcę nawet wyobrażać sobie krachu i chaosu, jaki to wywoła, zwłaszcza że nie jestem pewien, czy w najbliższym czasie pojawi się kolejna wspaniała okazja, taka jak w tym sezonie, biorąc pod uwagę, że wiele drużyn gra nierówno, a City jest dalekie od najlepszej formy.
Laurie Laker, USA
Arsenal to jedna z – jeśli nie – najpopularniejszych drużyn pod względem liczby kibiców w USA. W zależności od tego, jak pozyskujesz dane, sprawa odbywa się głównie pomiędzy nami a Liverpoolem.
W wyścigu o tytuł jestem pewny siebie, ale i przerażony. Przestraszony. Pokryty bliznami. Pełen nadziei. Wszystko to jednocześnie i jeszcze więcej. Nie będę kłamać, wydaje się, że potencjalnie definiuje to epokę lub definiuje ją na nowo. Dlatego nerwy są tak zszargane, tak realne i tak pochłaniające wszystko, ponieważ wiemy, jaka jest stawka i co możemy wygrać. To jest potencjalnie tak genialne, ale może być też tak, tak brutalne.
Młody kibic Arsenalu podczas przedsezonowego meczu towarzyskiego pomiędzy Arsenalem a Evertonem w Baltimore w 2022 r. Zdjęcie: Stuart MacFarlane/Arsenal FC/Getty Images
Jesteśmy dobrze znani z tego, że jesteśmy szczęśliwi podczas interakcji z treściami będącymi przynętami na kliknięcia. Być może jesteśmy trochę wrażliwi, ale wynika to z tego, że tak bardzo pragniemy prawdziwego, wielkiego sukcesu. Jednak w tej wrażliwości jest prawdziwy kolektywizm i postrzegam ją raczej jako siłę, a nie coś, z czego można się wyśmiewać lub podburzać. Dla mnie oznacza to, że kiedy w końcu wygramy jedną z najważniejszych rzeczy – a w głębi duszy wiem, że to zrobimy – zbiorowa publikacja będzie niepodobna do niczego, co widzieliśmy wcześniej. Impreza będzie iście pokoleniowa. Nie mogę się doczekać.
Mocno wierzę, że mamy duże szanse, że nam się uda. Dla mnie liczy się to, że zespół wykorzysta moment z pozytywnym nastawieniem. Działanie w oparciu o strach nigdy nie przynosi radości, więc chodźmy i zróbmy to. Jest tam, jeśli tego chcemy.
Jeśli odważnie pójdziemy do City, możemy zdobyć przynajmniej punkt. Jeszcze do niedawna w tym sezonie City schlebiało oszukiwaniu, a do ostatnich tygodni byliśmy najlepszą drużyną w lidze. Myślę, że jeśli nie wygramy, to przynajmniej zremisujemy.
Oglądam mecze z innymi Goonerami i przyjaciółmi w naszym domowym pubie The Local w centrum Minneapolis. Jako grupa znacząco rozwinęliśmy się w ostatnich latach, średnio 80 fanów na mecz. Większych meczów średnio jest ponad 250. To piękny pub, a atmosfera jest wyjątkowa dla naszej społeczności. Śpiewa się piosenki, popija kufle piwa, a zbiorowa radość, smutek i poczucie wspólnoty są tak bardzo cenione.
Oglądanie meczów ze znajomymi i innymi kibicami sprawia, że każdy wynik jest bardziej znośny, zwłaszcza bolesne porażki. Masz się na kim oprzeć, kto rozwiąże to, co poszło nie tak, da upust emocjom lub będzie płakać i zgrzytać zębami. Radość z dużej wygranej, rozbicia w końcówce i chwili, która zostanie na zawsze – wzrosła do n-tego stopnia. Miałem szczęście, że przez te wszystkie lata mogłem cieszyć się futbolem w pubach i barach Arsenalu. Te chwile mogą być dla mnie najbliższe egzystencji na innym poziomie radości, euforii i absolutnego zamieszania. Opuszczam swoje ciało, jak wszyscy, na te chwile. Dzielenie się tym razem… to najlepsze rozwiązanie.
Aniefiok Essien, Nigeria
Arsenal jest bardzo popularny w Nigerii. Większość moich znajomych to fani Arsenalu i czasami ponad 50 z nas ogląda razem mecze. Powiedziałbym, że jesteśmy numerem 2, na razie Chelsea jest numerem 1, a Manchester United jest na trzecim miejscu. Nie ma wielu fanów City, nawet jeśli wygrają wszystko.
Zacząłem kibicować Arsenalowi, gdy miałem pięć lat, a teraz mam 29 lat. Uwielbiałem Thierry’ego Henry’ego i sposób, w jaki grał ten zespół. Uwielbiam tę historię, to, jak mieli problemy finansowe, zmagali się z nimi dawno temu i przenieśli się do północnego Londynu.
Kibice Arsenalu na imprezie dla fanów w Lagos w 2012 r. Zdjęcie: David Price/Arsenal FC/Getty Images
Arsenal na pewno wygra ligę. Jestem bardzo pewny siebie, mimo że przegraliśmy z Bournemouth. Bournemouth gra dobrze, niektórzy z naszych zawodników odnieśli kontuzje i rozegrali wiele meczów. W przeszłości dobrze wracaliśmy po porażkach.
W meczu przeciwko City powiedziałbym, że Arsenal powinien zachować ostrożność, ponieważ City gra obecnie dobrze, ale powinniśmy pojechać i wygrać. Jeśli wygramy lub nawet zremisujemy, zdobędziemy ligę.
Nie obchodzi mnie sposób gry Arsenalu. Wcześniej graliśmy w wyrafinowaną piłkę nożną, ale co nam to dało? Nic. Nie ma nic złego w grze o zwycięstwo, wystarczy zdobyć trzy punkty. Uwielbiam, gdy ludzie nas krytykują, bo oznacza to, że radzimy sobie dobrze. Nienawidzą nas, odkąd przeprowadziliśmy się do północnego Londynu. Jako kibice wiele przecierpieliśmy. Mówię to innym fanom: „Oto jesteśmy, możemy wytrzymać wszystko i próbować dalej”. Nie wiemy, co się stanie, ale musimy spróbować. Nie mogę sobie wyobrazić, co się stanie, jeśli teraz nie zdobędziemy tytułu.