Dziesięć lat po legendarnym, wbrew wszelkim przeciwnościom triumf w Premier League, pięć lat od zdobycia Pucharu Anglii i jeden sezon po odpadnięciu z najwyższej klasy rozgrywkowej, Leicester City spadło do trzeciej ligi angielskiej.
W przypadku klubu, który niedawno doświadczył prawdziwej tragedii, błędem byłoby popadanie w hiperbolę, ale drugi spadek z rzędu to sportowa katastrofa, a z pewnością jeden z najbardziej spektakularnych upadków w najnowszej historii krajowej rozgrywki.
Powodów upadku Leicester jest wiele, ale podczas emocjonującego wieczoru to wycie bramkarza Leicester Asmira Begovica dało przewagę goniącemu za awansem Hull City. Rzut karny Jordana Jamesa zaowocował powrotem do gry w drugiej połowie, ale kliniczna bramka Olliego McBurniego ostatecznie przypieczętowała los Foxes.
Przed rozpoczęciem meczu stadion King Power był skąpany w złotym wiosennym słońcu, co było irytujące powagą trudnej sytuacji Leicester. W swoich notatkach programowych menadżer Leicester Gary Rowett opisał swój zespół jako znajdujący się w „bardzo trudnej sytuacji” – uznał także za konieczne zapewnienie kibiców, że „zawodnicy wciąż pracują, wciąż się przygotowują i przejmują się tym, co się dzieje”.
Harry Winks, który wdał się w sprzeczkę z kibicami po sobotniej porażce 1:0 z Portsmouth, opadł na ławkę rezerwowych wraz z Hamzą Choudhurym. Oliver Skipp i 21-letni James – który w tym tygodniu zdobył nagrodę dla młodego zawodnika sezonu w mistrzostwach – grali obok siebie w defensywnym pomocniku.
Sergej Jakirovic, menadżer Hull, który miał nadzieję wzmocnić drużynę przed play-offami, dokonał dwóch zmian: Ryan Giles zaczynał w obronie i John Lundstram w środku pola.
Foxes przynajmniej rozpoczęli jak zespół, który potrzebował wyniku – Patson Daka skierował lobem w siatkę w ciągu pięciu minut, po czym Divine Mukasa wkrótce potem posłał niski strzał obok bramki. Hull jednak groził kontratakiem: Liam Millar prawie dogonił gospodarzy szarżą prawym skrzydłem, po czym Lundstram oddał strzał tuż obok pola karnego.
Ollie McBurnie świętuje zdobycie wyrównującego gola. Zdjęcie: Andy Sumner/Focus Images Ltd/Shutterstock
Potem nadeszło nieszczęście dla Leicester. Kiedy pressing McBurniego wywarł presję na Begovicu w polu karnym, bramkarz wykonał absurdalnie nieostrożne i źle skierowane podanie bez spojrzenia w stronę Jamaala Lascellesa. Piłka nie trafiła w zamierzony cel, a Millar był pod ręką i sprytnie skierował piłkę w dalszy słupek. Kibice gości, którzy już skandowali „Środa odpada”, podgłośnili jeszcze bardziej.
Leicester ponownie znalazło się w niebezpieczeństwie, gdy Mohamed Belloumi podał stylowe podanie po przekątnej i znalazł Millara w przestrzeni po lewej stronie Hull, ale reprezentant Kanady strzelił gola po wcięciu prawej stopy. Sześć minut przed przerwą najlepsza jak dotąd szansa Leicester nadarzyła się, gdy nurkujący Daka odbił dośrodkowanie Luke’a Thomasa, które strzeliło obok bramki. Gwałtowny strzał Matta Crooksa z Hull tuż przed przerwą został odparty i o włos udało się utrzymać niemożliwe marzenie Leicester przy życiu.
Zwycięstwo, które wydawało się mało prawdopodobne, sprawiło, że Leicester musiało polegać na daleko idącym zestawie wyników, które mogłyby uratować drużynę na koniec sezonu. Jednak tuż po przerwie nastroje uległy głębokiej zmianie. Rzut rożny wykonał krótko do Abdula Fatawu, a Lewis Koumas, zmiennik Belloumiego z Hull w przerwie, minął przeciwnika: rzut karny dla Leicester i potencjalna szansa na ratunek.
James, który musiał chwilę poczekać, pewnie strzelił z rzutu karnego swojego jedenastego gola w sezonie, a kibice gospodarzy nagle zaczęli w to wierzyć. Tym bardziej, że dwie minuty później latający Thomas strzelił drugiego gola z woleja. Wściekły Jakirović został wyrzucony z boiska przez sędziego Thomasa Kirka, gdy kibice gospodarzy świętowali zdobycie drugiego gola.
Kiedy Winks wszedł na boisko w zastępstwie Jamesa po godzinie gry, buczenie było niemal tak samo ogłuszające, jak wiwaty po bramce Leicester. Nastroje pogorszyły się jeszcze bardziej, gdy McBurnie wykorzystał hojniejszą obronę u siebie i wyrównał dla Hull po wysokiej jakości asyście Millara. Goście w dalszym ciągu wydawali się bardziej prawdopodobni do zdobycia gola, Semi Ajayi kiwnął głową po rzucie rożnym, a obrona Foxes była ogólnie zdecydowanie bardziej zapracowana.
Aaron Ramsey, zastępujący Skippa, był jednym z kilku zawodników Leicester, którzy zagrozili bramce gości w emocjonującym finale. Na pięć minut przed końcem Ivor Pandur, bramkarz Hull, cisnął Dakę na skraju pola karnego i ukarał go żółtą kartką, ale Leicester nie zdołał wykorzystać stałego fragmentu gry. Dwa zwycięstwa na 20 meczów ligowych w 2026 roku? Zawsze była to forma spadkowa.