Strona główna Sport Clarke zdobywa punkt Ipswich w Southampton, aby zorganizować finałową strzelaninę o awans...

Clarke zdobywa punkt Ipswich w Southampton, aby zorganizować finałową strzelaninę o awans | Mistrzostwo

5
0


W sobotę rozstrzygnie się wyścig o automatyczny awans do Mistrzostw. Nadzieje Ipswich na pozbycie się szans Millwall i Middlesbrough zostały zniszczone w meczu z St Mary’s, choć ten pulsujący remis miał także wpływ na Southampton.

W drugiej połowie zamieszania Cyle Larin strzelił gola, który najwyraźniej rozwiał nadzieje Kierana McKenny na wykonanie zadania przed weekendem. Mocne uderzenie Jacka Clarke’a z krawędzi pola karnego Southampton oznaczało, że Saints musieli przegrupować się przed play-offami. Clarke w pogoni za golem, który prawie wyniósł Ipswich na boisko, zagrzechotał słupkiem. Zamiast tego QPR przy Portman Road zadecyduje o przeznaczeniu Ipswich. Ile jeszcze napięcia mogą znieść?

Dwóch starszych zawodników z Southampton, w zawieszonym Flynn Downes i kontuzjowany Jack Stephens, siedziało nerwowo, żując gumę na trybunach, tak jak to miało miejsce na Wembley. Jeśli przegrana w sobotnim półfinale z Manchesterem City była rozczarowaniem, to była to walka z bliskiej odległości, która była powodem do dumy Hampshire. Porażka nie przeszkodziła klubowi w kontynuowaniu przedmeczowych obchodów 50. rocznicy triumfu w Pucharze Anglii w 1976 roku. City było pierwszą drużyną, która pokonała Saints od 17 stycznia. Seria 17 meczów bez porażki w Championship zapewniła im realną szansę na automatyczny awans w ostatnim tygodniu sezonu zasadniczego z 14. miejsca.

Ipswich uważaj. Zmiany w McKennie były ogromne, pięć zmian w porównaniu z sobotnim remisem z West Bromem, co stanowiło kolejną przeszkodę na drodze do awansu, która pozostawała w zasięgu daru Town, ale była pełna nerwów. Tylko jedno zwycięstwo na cztery spowolniło powrót do galaktyki Premier League. Kibice gospodarzy powtórzyli hałas, jaki robili na Wembley, podczas gdy kibice z Suffolk byli równie hałaśliwi. Ipswich stworzyło pierwsze zagrożenie. Jaden Philogene wymusił obronę Daniela Peretza na początku meczu po szybkim kontrataku, gdy obie drużyny rzuciły się na wyrównany mecz, w którym remis nie przydał się żadnej drużynie. Wyzwania były krwawe, a ci, którzy byli przy posiadaniu piłki, mieli niewiele czasu na myślenie, jak to zwykle bywa w pełnym biegu świecie mistrzostw, z których oba kluby chciały uciec.

Larin, goniący za piątym golem w pięciu meczach w Southampton, był pierwszym prawdziwym uderzeniem swojej drużyny, a Christian Walton z ulgą patrzył, jak piłka przelatuje nad jego poprzeczką, podobnie jak wtedy, gdy Ryan Manning oddał kolejny strzał. Ataki Ipswich w pierwszej połowie były jednak znacznie bardziej sporadyczne, podczas jednej z ataków Wes Burns zmarnował szansę na wystawienie Pereca na próbę. Kolejny strzał Philogene zadał więcej pytań bramkarzowi Saints, po czym Burns ponownie nie trafił w bramkę po emocjonującym biegu Ivána Azóna. Finn Azaz, strzelec hitowego hitu na Wembley, i Léo Scienza, napastnik Saints po lewej stronie, zyskali na znaczeniu w okresie po pierwszej połowie przed przerwą, kiedy Ipswich było przegrywane. Kiedy strzał Azaza trafił z bliskiej odległości w ramię Daniela Furlonga, rozległy się okrzyki karne, odpędzane machaniem przez sędziego Thomasa Kirka, co stawało się coraz bardziej niepopularne wśród miejscowych.

Cyle Larin świętuje prowadzenie Southampton 2:1. Zdjęcie: Sean Ryan/IPS/Shutterstock

Jeśli Ipswich chciało uniknąć dramatu ostatniego dnia, od czasu remisu z Bristol City w ubiegły wtorek Southampton był zwycięzcą lub porażką. Do drugiej połowy podeszli z wigorem, a główka Larina wymusiła obronę Waltona opuszkiem palca. Nie żeby cele Ipswich były niejasne. Główka Azóna spadła do Burnsa po tym, jak przechwyt Jacoba Greavesa zapoczątkował dobrze wykonany atak szczypcami. Wykończenie Burnsa było decydujące, mimo że Peretz miał przy tym swój udział.

Mając jeszcze mniej do stracenia, Southampton ruszyło do ataku i szybko odpowiedziało. Greaves został ukarany żółtą kartką za wślizg na Azaza tuż obok pola karnego. Niski rzut wolny Manninga minął słabo skonstruowaną ścianę, a Walton odbił się od pięty Marcelino Núñeza. Gra – i liczne możliwości promocji – ponownie uruchomiona. Po tym, jak Shea Charles oddał strzał nad bramką w Ipswich, McKenna rzucił na Kaseya McAteera i najlepszego strzelca Jacka Clarke’a dla Philogene and Burns, szukając świeżości w swoim ataku.

George Hirst również dołączył do ataku w Ipswich, gdy wieczór, w zasadzie eliminujący Southampton, nabrał szalonych wymiarów play-offu. Larin jednak, gdy obrońcy Ipswich i Walton stracili równowagę, zachował spokój po podaniu Manninga i strzelił zewnętrzną częścią buta, zdmuchując dach z trybun St Mary’s. Ostatnia akcja napastnika przed zmianą nie okazała się decydująca. Obie drużyny mają jeszcze wiele do zaoferowania.