• Salwa następuje po uderzeniu Tel Awiwu w Bejrut; IRGC ostrzega przed szerszą reakcją w przypadku dalszej agresji • Trump namawia Netanjahu, aby nie brał odwetu po irańskich atakach, mówi, że „każdy z nich dobrze się bawił” • Twierdzi, że obie strony są bardzo blisko porozumienia pokojowego, „nie chce tego wysadzać w powietrze” • Naqvi omawia proces pokojowy z Araghchi, dostarcza list premiera Szehbaza skierowany do ajatollaha Chameneiego
JEROZOLIMA: W niedzielę w Izraelu zawyły syreny alarmu powietrznego, gdy jego wojsko pracowało nad przechwyceniem salw nadlatujących irańskich rakiet, co było pierwszą salwą od czasu zawieszenia broni w kwietniu.
Irańska Straż Rewolucyjna nazwała atak „ostrzeżeniem” po tym, jak Izrael uderzył wcześniej tego samego dnia na południowe przedmieścia Bejrutu, grożąc szerszymi strajkami w przypadku powtarzającej się agresji, gdy wojna na Bliskim Wschodzie osiągnęła swój setny dzień.
W niedzielę Izrael ogłosił, że „uderzył w centrum dowodzenia bojowników w dystrykcie Dahiyeh w Bejrucie w odpowiedzi na ogień Hezbollahu skierowany na terytorium Izraela”. Ministerstwo zdrowia Libanu podało, że w nalocie zginęły dwie osoby, a 20 zostało rannych.
Mohammad Bagher Ghalibaf, przewodniczący parlamentu Iranu i jego główny negocjator w rozmowach z Waszyngtonem, oskarżył Stany Zjednoczone o danie „zielonego światła” dla ataku w Bejrucie, stwierdzając, że aktywa USA i Izraela są teraz „uzasadnionymi celami”.
Kilka godzin później izraelskie wojsko zgłosiło co najmniej trzy fale nadlatujących rakiet, twierdząc, że jego obrona powietrzna „identyfikuje i przechwytuje zagrożenia”.
Ambasada USA w Jerozolimie poleciła całemu personelowi i ich rodzinom schronienie się na miejscu.
Szef centralnego dowództwa wojskowego Iranu powiedział, że Izrael „przekroczył wszelkie czerwone linie” strajkiem w Bejrucie, żądając zaprzestania kampanii w Libanie. „Dzisiejsza operacja była ostrzeżeniem” – stwierdziło IRGC. „Jeśli takie agresje się powtórzą, reakcje będą szersze i obejmą wszystkie cele amerykańsko-syjonistyczne w regionie”.
Wkrótce po ataku Iran ogłosił, że zamyka swoją przestrzeń powietrzną nad zachodnią częścią kraju, a w jego ślady poszły sąsiedni Irak i pobliska Syria.
Do ataków doszło po tym, jak Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych (Centcom) oświadczyło, że zniszczyło dwa irańskie drony, „które zagrażają międzynarodowemu ruchowi morskiemu w Cieśninie Ormuz”, kilka godzin po ogłoszeniu, że uderzyły w cztery inne drony i radary nadzoru wybrzeża.
„Siły amerykańskie pozostają w postawie i są gotowe do dalszej obrony przed irańską agresją” – dodał.
Po irańskich strajkach minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi przeprowadził rozmowy telefoniczne z ministrami spraw zagranicznych Francji i Kataru. Wcześniej tego dnia rozmawiał ze swoimi odpowiednikami w Wielkiej Brytanii i Turcji.
Trump nawołuje do odwetu
Tymczasem amerykański serwis informacyjny Axios poinformował, że prezydent USA Donald Trump powiedział, że zadzwoni do Benjamina Netanjahu i nalega, aby nie brał udziału w odwecie za irańskie ataki rakietowe.
„Zadzwonię teraz do Bibiego i powiem mu, żeby nie brał odwetu” – powiedział Trump w rozmowie telefonicznej dziennikarz Barak Ravid.
„Każdy z nich dobrze się bawił. Izrael miał swój strajk i Iran miał swój strajk. Nie potrzebujemy kolejnego” – powiedział Trump, według fragmentów Ravida opublikowanych w X.
“Irańskie ataki nikomu nie zaszkodziły. Miejmy nadzieję, że Izrael nie weźmie odwetu. Jeśli Bibi im odpłaci, wszystko będzie trwało tak, jak przez ostatnie 47 lat lub przez ostatnie 3000 lat” – powiedział amerykański prezydent.
“Jesteśmy bardzo blisko ostatecznego porozumienia z Iranem. To będzie dobry interes. Nie chcę, żeby wybuchł z powodu tego, co się teraz dzieje” – dodał.
W oddzielnym wywiadzie dla Fox News Trump powiedział, że irańskie ataki nie pomogą w negocjacjach, które były „bardzo blisko” osiągnięcia porozumienia.
“Jesteśmy już bardzo blisko. Powiedziałbym, że umowa zostanie podpisana w poniedziałek, wtorek lub środę nadchodzącego tygodnia. A teraz to ma miejsce. ”
Nalegał, aby Iran „wrócił do stołu i zawarł porozumienie”. Trump skrytykował także niedzielne ataki Izraela na Bejrut, mówiąc, że „nie jest z tego powodu zadowolony”.
Kanały dyplomatyczne pozostają otwarte
W weekend pojawiły się pewne oznaki ciągłych wysiłków dyplomatycznych, kiedy minister spraw wewnętrznych Pakistanu Mohsin Naqvi złożył wizytę w Teheranie.
Minister omówił stosunki dwustronne oraz stan procesu pokojowego USA–Iran podczas spotkania z ministrem spraw zagranicznych Iranu Abbasem Aragchi.
„Podczas spotkania, oprócz przeglądu stosunków dwustronnych, obie strony wymieniły poglądy na temat najnowszego stanu toczącego się procesu dyplomatycznego, w którym Pakistan pośredniczy, mającego zakończyć narzuconą wojnę amerykańsko-syjonistyczną przeciwko Iranowi” – napisano w poście na X.
Następnie omówili kwestie będące przedmiotem wspólnego zainteresowania i sposoby dalszego wzmacniania współpracy między dwoma sąsiadującymi krajami.
Podczas spotkania z Araghchi Naqvi przekazał także list premiera Shehbaza Sharifa skierowany do najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Mojtaby Chamenei.
Wcześniej Mohsen Rezaei, doradca najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Mojtaby Chameneiego, powiedział CNN, że negocjacje z USA „są w impasie i Trump musi ten impas przełamać”, wzywając do uwolnienia zamrożonych irańskich aktywów o wartości około 24 miliardów dolarów.
Jednak w tym samym wywiadzie Trump powiedział, że nie odmrozi irańskich aktywów przed osiągnięciem wstępnego porozumienia z Teheranem. „Jeśli będą się zachowywać, jeśli wykonają dobrą robotę, zaczniemy rozmawiać” – powiedział.
W rzeczywistości Waszyngton może starać się wykorzystać te fundusze, aby zapłacić za szkody wyrządzone przez irańskie ataki na sojuszników z Zatoki Perskiej, według źródła zaznajomionego z poglądami sekretarza skarbu Scotta Bessenta.
Opublikowano w Dawn, 8 czerwca 2026 r