Prezydent Boliwii ogłasza stan wyjątkowy po tygodniach protestów żądających jego rezygnacji

Prezydent Boliwii Rodrigo Paz ogłosił w sobotę stan wyjątkowy w całym kraju Ameryki Łacińskiej po ponad sześciu tygodniach blokad dróg i protestów żądających jego rezygnacji, twierdząc, że wyczerpał „wszystkie możliwości dialogu”.

Decyzja zapadła kilka godzin po podpisaniu przez Paz porozumienia z główną federacją związków zawodowych w kraju, Boliwijską Centralą Robotniczą (COB), kończącego protesty wywołane planami gospodarczymi Paz.

Jednak nie wszystkie sektory zostały objęte porozumieniem, a niektóre związki zawodowe nadal protestowały.

„Po wyczerpaniu wszystkich możliwości dialogu, osiągnięciu porozumienia z tymi, których żądania były uzasadnione i zidentyfikowaniu tych, którzy użyli przemocy, próbując zdestabilizować Boliwię, podjęliśmy decyzję o ogłoszeniu stanu wyjątkowego na całym terytorium kraju” – Paz powiedział w telewizyjnym przemówieniu.

COB zapoczątkowała ruch protestacyjny na początku maja, aby odrzucić wspierane przez USA pomysły Paza dotyczące zakończenia najgorszego kryzysu gospodarczego w kraju od 40 lat.

Demonstranci – głównie robotnicy, rolnicy, górnicy, kierowcy ciężarówek i nauczyciele – wzywali do zaprzestania reform gospodarczych centroprawicowego prezydenta i żądali jego dymisji.

Paz sprawuje władzę zaledwie siedem miesięcy, a jego przybycie zakończyło 20 lat rządów socjalistów.

Blokady dróg w Boliwii doprowadziły do ​​niedoborów paliwa, żywności i leków w głównych miastach kraju, w tym w La Paz.

Rząd osiągnął porozumienie z COB w piątek, po rozpoczęciu negocjacji w zeszłym tygodniu.

„Odtąd środki nacisku zostaną zniesione w całym kraju” – ogłosił Mario Argollo, lider COB. Paz bronił porozumienia, mówiąc: „dialog jest silniejszy niż sama siła”.

„Zdradzony”

Grupy robotnicze i hodowcy koki w regionie Chapare, bastionie byłego prezydenta Evo Moralesa, kontynuowały protesty.

„Postanowiliśmy wzmocnić blokady drogowe” – powiedział telewizji Unitel Antonio Mallku, przywódca jednego z głównych związków zawodowych.

„Nasi rdzenni bracia poczuli się zdradzeni” przez to porozumienie – stwierdził.

Zmniejszyła się liczba blokad dróg, która w szczytowym momencie protestów przekraczała 100, ale pozostało ich około 50.

Paz powiedział, że nakazał policji i siłom zbrojnym „przywrócenie swobody przemieszczania się, odzyskanie kontroli nad drogami i zagwarantowanie bezpieczeństwa ludności”, ostrzegając, że ci, którzy będą kontynuować blokady lub uciekają się do przemocy, spotkają się „z pełną mocą prawa”.

Zgodnie z warunkami piątkowego porozumienia rząd obiecał nie prywatyzować spółek publicznych – co jest kluczowym żądaniem związków zawodowych.

Porozumienie przewiduje także powołanie grup roboczych skupiających ministrów i przywódców związkowych w celu omówienia żądań ruchu protestacyjnego.

Według Argollo rząd ma teraz 90 dni na osiągnięcie postępów w realizacji kilku żądań związkowych.

„Piłka jest teraz po stronie boiska” – powiedział.

Paz twierdził, że organizatorami protestów byli „narkoterroryści”, których kojarzy z Moralesem. Morales ukrywa się w obliczu zarzutów o rzekomy handel nieletnim, czemu zaprzecza.