Obywatele Pakistanu i Indii znaleźli się wśród 13 ofiar śmiertelnych w wyniku eksplozji w ogromnym kompleksie skroplonego gazu ziemnego (LNG) w Katarze Ras Laffan, którą przypisuje się „awarii technicznej”, powiedział w poniedziałek minister stanu ds. energii Kataru Saad al-Kaabi.
Władze badają przyczynę eksplozji, którą Saad al-Kaabi określił jako „wypadek, a nie sabotaż lub wrogi charakter”.
Ogłosił „tragiczną śmierć 13 osób posiadających obywatelstwo indyjskie i pakistańskie”.
Minister stanu poinformował, że 66 osób zostało rannych i otrzymało pomoc medyczną, a życiu żadnej z nich nie zagraża niebezpieczeństwo. Są obywatelami Kataru, Indii, Pakistanu, Bangladeszu, Kenii, Ghany, Tanzanii, Nigerii i Nepalu – dodał.
Ambasada Pakistanu w Katarze wyraziła swój głęboki smutek z powodu incydentu i stwierdziła, że „jest w stanie pomóc obywatelom Pakistanu i ich rodzinom w związku z incydentem”.
Ambasada dodała, że jest w kontakcie z właściwymi władzami Kataru. Każdy członek społeczności pakistańskiej wymagający pomocy może skontaktować się z ambasadą w Doha pod numerami +974 6679 0329 i +974 6648 6213.
Ministerstwo spraw wewnętrznych Kataru poinformowało, że „awaria techniczna” miała miejsce w niedzielny wieczór, a władze potwierdziły, że do zdarzenia doszło w lokalnym zakładzie gazowniczym Barzan.
Do eksplozji doszło, gdy pracownicy wznawiali działalność przerwaną po marcowym ataku Iranu. Wybuch miał miejsce w jednostce zaopatrującej lokalne firmy w gaz i odbił się echem w całym Doha.
Al-Kaabi, który jest także dyrektorem generalnym (CEO) państwowej spółki QatarEnergy, powiedział, że wszczęto dochodzenie w sprawie incydentu.
“Nie będzie to miało wpływu na eksport. Nie będzie to miało wpływu na nasze lokalne wymagania” – podkreślił Kaabi, dodając, że eksplozja “nie miała wpływu na środowisko”.
W momencie eksplozji dziennikarze AFP w stolicy Kataru usłyszeli eksplozję na północnym wybrzeżu kraju, 64 kilometry dalej.
Inny dziennikarz AFP widział w odległości około 20 km jasne pomarańczowe płomienie i chmurę dymu unoszącą się nad obszarem, na którym znajduje się największy na świecie węzeł skroplonego gazu ziemnego.
Katar, w którym znajduje się główna baza wojskowa USA, podczas wojny w Iranie padł ofiarą ataków rakietowych i dronów, w wyniku których około 20 procent światowych dostaw LNG w Zatoce Perskiej zostało uwięzionych, zanim niedawno zaczęto wznowić niektóre dostawy.
Al-Kaabi nakreślił granicę pomiędzy statusem Cieśniny i atakami na kraje Zatoki Perskiej – które, jego zdaniem, pozostają „kwestią geopolityczną i militarną” – a niedzielną eksplozją, którą określił jako „inną”.
„Musimy podejść do tego spokojnie, iść dalej i wyciągnąć z tego wnioski” – dodał minister stanu.
„Wewnętrzna eksplozja”
Al-Kaabi wyjaśnił, że produkcja Barzana została wstrzymana od grudnia 2025 r. ze względu na konserwację, a po raz pierwszy została ponownie uruchomiona dwa dni przed eksplozją.
QatarEnergy twierdzi, że do wybuchu doszło „podczas rozpoczynania działalności w Ras Laffan Industrial City, co spowodowało eksplozję i pożar w lokalnym zakładzie gazowniczym Barzan”.
Późnym wieczorem w niedzielę ogień udało się opanować dzięki wysłaniu zespołów ratowniczych.
Ras Laffan został już poważnie uszkodzony podczas wojny amerykańsko-irańskiej, gdy irańskie ataki wycelowały w infrastrukturę energetyczną Zatoki Perskiej i zmusiły Katar do wstrzymania produkcji gazu.
To przemysłowe miasto jest siedzibą firmy QatarEnergy produkującej i eksportującej LNG, a jego roczna zdolność produkcyjna wynosi 77 milionów ton metrycznych.
Atak rakietowy w marcu uderzył w dwie kluczowe jednostki przetwarzania gazu, ograniczając około 17 procent zdolności eksportowych Kataru LNG, a naprawa tej sytuacji, jak powiedział Reutersowi dyrektor generalny QatarEnergy, zajmie od trzech do pięciu lat.
Incydent uwydatnia wyzwania, przed którymi stoją producenci z Zatoki Perskiej, chcąc zwiększyć wydobycie ropy i gazu z obiektów zamkniętych podczas wojny w Iranie.
Katar najbardziej ucierpiał w wyniku zamknięcia Cieśniny Ormuz, ponieważ nie ma alternatywnych tras eksportu LNG.
Ponowne uruchomienie operacji LNG jest szczególnie złożonym procesem ze względu na celowo powolne schładzanie w celu uniknięcia szoku termicznego. Pociągi LNG nie mogą być uruchamiane jednocześnie i muszą być przywracane po kolei.
W procesie skraplania, podczas którego gaz przechodzi w stan ciekły poprzez schłodzenie go do temperatury około minus 162 stopni Celsjusza, najważniejszym etapem jest schładzanie.
Wojna zmusiła także firmę do ewakuacji około 10 000 pracowników z platform wiertniczych i lądowych zakładów przetwórczych. Firma nie zgłosiła żadnych obrażeń podczas marcowego ataku rakietowego.