Dwoje dzieci znaleziono martwe w samochodzie podczas fali upałów, która uderzyła w Europę

PARYŻ: W poniedziałek we Francji znaleziono zwłoki dwójki dzieci w samochodzie, podczas gdy większą część Europy nawiedziły rekordowo wysokie temperatury, a władze krajowe podjęły pilne działania w celu ograniczenia skutków.

Dzieci w wieku dwóch i czterech lat znaleziono w rodzinnym samochodzie na parkingu osiedlowym w mieście Carpentras na południu, gdzie śledczy uznali, że fala upałów była najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci.

W niedzielę i w poniedziałek we Francji, szukając schronienia przed upałem, utonęło trzynaście osób, a trzy starsze osoby zmarły w wyniku ekstremalnych temperatur panujących we Francji.

Ostatnia fala upałów, która nawiedziła Europę, spowodowała odwołanie imprez plenerowych, zakłócenia w transporcie, zamknięcie szkół i nakazanie pracownikom biurowym pracy z domu w związku z wydaniem przez władze ostrzeżeń zdrowotnych mających na celu ochronę osób starszych i bezbronnych.

Z badania wynika, że ​​w ciągu ostatnich 50 lat liczba osób narażonych na stres cieplny na całym świecie wzrosła w wyniku zmiany klimatu.

Naukowcy wykazali, że powtarzające się fale upałów są wyraźnym wskaźnikiem globalnego ocieplenia i ostrzegają, że będą coraz częstsze, dłuższe i intensywniejsze.

Jak podał synoptyk Meteo-France, średnia temperatura we Francji pobiła rekord w czerwcu, gdy z powodu ekstremalnych upałów we Francji zamknięto ponad 1350 szkół.

Według tymczasowych danych średnia temperatura w dzień i w nocy osiągnęła 29,2°C, pobijając poprzedni najwyższy poziom z 30 czerwca 2025 r.

Meteo-France rozszerzyło swój czerwony alert dotyczący fali upałów na ponad połowę francuskich departamentów, dotykając około 39 milionów ludzi.

Stres cieplny

Z badania opublikowanego w poniedziałek wynika, że ​​liczba osób narażonych na niebezpieczny stres cieplny na całym świecie gwałtownie wzrosła w ciągu ostatniego półwiecza, do czego przyczyniła się zmiana klimatu.

Stres cieplny – nazwa nadana niebezpiecznemu gromadzeniu się ciepła w organizmie spowodowanego gwałtownym wzrostem temperatury, wilgotności i innych czynników – jest jednym z najczęstszych sposobów zabijania ludzi przez pogodę. W nowym badaniu, opublikowanym w czasopiśmie Nature Climate Change, śledzono gwałtowny wzrost poziomu stresu cieplnego w latach 70. XX wieku do 2024 r.

„Na każdym kontynencie częstszy jest obecnie silny lub ekstremalny stres cieplny” – stwierdziła główna autorka badania Rebecca Emerton z Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych. Na przykład w latach 70. XX wieku 16 procent światowej populacji doświadczyło co najmniej jednego dnia ekstremalnego stresu cieplnego, kiedy „odczuwalna” temperatura wynosiła co najmniej 46°C. Pięćdziesiąt lat później wskaźnik ten wzrósł do 22 procent.

„To może nie brzmieć aż tak bardzo” – powiedział Emerton. „Ale to dodatkowy około miliard ludzi, którzy doświadczają obecnie przynajmniej skrajnego stresu cieplnego, jakiego nie doświadczyliby w latach 70. XX wieku” – dodała.

W badaniu wykorzystano uniwersalny wskaźnik klimatu termicznego (UTCI), który reprezentuje temperaturę, którą „odczuwa się” poprzez uwzględnienie takich czynników, jak wilgotność, wiatr, promieniowanie i reakcja organizmu ludzkiego na ciepło.

Badania wykazały, że średni dzienny współczynnik UTCI rośnie, ponieważ stres cieplny staje się częstszy, dotkliwszy i trwalszy w wyniku globalnego ocieplenia wywołanego działalnością człowieka.

Emerton powiedział, że w niektórych krajach, w tym w Hiszpanii, Portugalii, Włoszech i Francji, odczuwa się obecnie „odczuwalne” temperatury nawet o pięć stopni wyższe niż w latach 70. XX wieku.

Na przykład bardzo silny stres cieplny z odczuwalną temperaturą wynoszącą co najmniej 38°C dotarł już do części Ameryki Północnej, Wielkiej Brytanii i Skandynawii. Naukowcy prześledzili także globalny wzrost liczby nieubłaganie gorących nocy.

Opublikowano w Dawn, 23 czerwca 2026 r