Dlaczego firma znana z najpotężniejszych procesorów graficznych nie powinna produkować procesorów, które zasilają nasze laptopy do gier nowej generacji? Nvidia być może przygotowuje się do odpowiedzi na to pytanie za pomocą chipa N1X, mocniejszej wersji nadchodzącego N1, który może być najpotężniejszym graficznie pojedynczym chipem, jaki kiedykolwiek widzieliśmy w laptopach.
W swoim najnowszym filmie najbardziej niezawodny przeciekacz/YouTuber „Prawo Moore’a nie żyje” przedstawił dodatkowe informacje na temat APU N1X (jednostki przyspieszonego przetwarzania), chipa, który zawiera zarówno możliwości procesora, jak i procesora graficznego na jednej kości. Podobno ma potężny 20-rdzeniowy procesor z 10 rdzeniami P (wydajnościowymi) i kolejnymi 10 rdzeniami E (wydajnościowymi). Po stronie GPU przeciek sugeruje, że nowy układ będzie oparty na tej samej architekturze przetwarzania grafiki Blackwell, co najnowsze karty graficzne firmy z serii RTX 50. Zawiera 6144 rdzeni graficznych CUDA, co odpowiada karcie GeForce RTX 5070.
Dzięki architekturze Blackwell te komputery będą kompatybilne z funkcją skalowania DLSS 4.5 firmy Nvidia bez potrzeby stosowania oddzielnego procesora graficznego. Zwiększyłoby to potencjał gamingowy tych laptopów dzięki obecnie najlepiej wyglądającemu dostępnemu upscalingowi.
Powody do równej ekscytacji i zdenerwowania Marzymy dalej o laptopie, który zapewni wydajność w grach na poziomie RTX 5070 bez oddzielnego procesora graficznego. © Adriano Contreras / Gizmodo
Zanim wyprzedzisz siebie, ustalmy Twoje oczekiwania. N1X jest podobno ograniczony do TDP (moc obliczeniowa termiczna) od 65 W do 120 W dla całego systemu. To znacznie mniej niż maksymalne 250 W samego procesora graficznego RTX 5070 do komputerów stacjonarnych. Dyskretna mobilna wersja karty RTX 5070 sama w sobie ma maksymalnie 50 W. Układ N1X będzie dodatkowo ograniczony w związku z mniejszą przepustowością pamięci. Prawo Moore’a nie działa oczekuje, że układ Nvidia będzie miał wydajność GPU bliższą RTX 5060 Ti. To wcale nie jest tandetne. Wystarczyłoby pokonać chipy AMD Strix Halo, takie jak Ryzen AI Max+ 395 w Asusie ProArt PX13. Na papierze N1X wydaje się nienaganny w przypadku zadań wymagających dużej ilości grafiki, takich jak renderowanie.
Tutaj sprawy się komplikują. N1X będzie prawdopodobnie oparty na architekturze procesora ARM. Różni się to od architektury x86 używanej przez Intel i AMD. Możesz zobaczyć, jak ta architektura sprawdza się na komputerze PC z najnowszym procesorem Snapdragon X2 Elite Extreme firmy Qualcomm na komputerze Asus Zenbook A16. Problem z tym komputerem jest taki, że zdecydowana większość gier nie jest stworzona dla ARM. Muszą działać przy użyciu emulacji oprogramowania symulującego środowisko x86. Doprowadzi to do wąskiego gardła wydajności i nadwyręży potencjał gamingowy komputera Nvidia.
Nvidia ma duży wpływ na branżę gier. Może to pomóc zachęcić więcej programistów do tworzenia gier na komputery ARM. Może nawet umożliwić nowe schematy emulacji, które zmniejszą problemy ze zgodnością.
Co gorsza, anonimowe źródła Moore’s Law is Dead podzieliły się ponurymi wieściami na temat stanu N1X. Dwie osoby, jedna od rzekomego partnera Nvidii, a druga od dużej firmy komputerowej, stwierdziły, że Nvidia wciąż próbuje zmiażdżyć górę błędów, aby układ APU działał dobrze w systemie Windows 11. Jedno ze źródeł podobno nazwało proces naprawiania błędów „koszmarem”.
W związku ze zbliżającą się coroczną konferencją Computex w Tajpej na Tajwanie (Nvidia ma zaplanowane wystąpienie na 1 czerwca), gigant GPU ma mnóstwo czasu na wyeliminowanie wszelkich błędów przed oficjalnym ogłoszeniem. Minie jeszcze więcej czasu, zanim laptopy zostaną dostarczone z chipami N1 i N1X. Firma może rozpocząć wysyłkę tych laptopów dopiero w ostatnich miesiącach 2026 r. lub nawet na początku 2027 r.
Ten moment okaże się niepomyślny. Intel i AMD przygotowują przyszłe procesory, które mogłyby mieć jeszcze lepszą wydajność. Istnieje wystarczająco dużo plotek sugerujących, że w 2027 roku zobaczymy poprawioną serię chipów Medusa Halo. Prawo Moore’a nie działa, co sugeruje, że prawdziwa kontynuacja Strix Halo może obsługiwać wszystkie nowe architektury procesorów graficznych RDNA 5, zapewniając lepszą wydajność graficzną. Więcej przecieków sugeruje, że będzie on obsługiwał najnowsze moduły skalujące do gier i większą przepustowość pamięci. Wszystko to oczywiście wciąż spekulacje, ale chip N1X – choć brzmi nieźle – może zostać wyprzedzony w wyścigu szczurów procesora, zanim zdąży nauczyć się chodzić. Tak czy inaczej, jeśli Nvidia rzeczywiście rzuci swój ogromny ciężar na gry, tak jak robi to sztuczna inteligencja, nadchodzą ogromne zmiany w laptopach do gier.





