Strona główna Technologie Wojna Trumpa z Iranem naprawdę psuje technologię, która napędza współczesne życie

Wojna Trumpa z Iranem naprawdę psuje technologię, która napędza współczesne życie

8
0

Prezydent Donald Trump rozpoczął 28 lutego wojnę z Iranem, pozornie przekonany, że może ogłosić szybkie zwycięstwo, a świat pójdzie dalej. Jednak wojna poważnie zakłóciła łańcuch dostaw materiałów, które napędzają nasze życie, w tym płytek drukowanych (PCB) stosowanych w praktycznie wszystkich naszych urządzeniach elektronicznych.

Reuters ma nowy raport na temat zakłóceń i sytuacja wygląda dość ponuro. Ceny PCB wzrosły w kwietniu o około 40% w porównaniu z miesiącem wcześniej, co wynika z rosnących kosztów materiałów.

Jednym z tych materiałów jest żywica polifenylenowo-eterowa (PPE) o wysokiej czystości, produkowana w zakładzie petrochemicznym Jubail w Arabii Saudyjskiej. 7 kwietnia irańskie wojsko wystrzeliło rakiety średniego zasięgu i jednokierunkowe drony atakujące obiekt. Do ataków doszło po tym, jak Izrael rozpoczął 6 kwietnia ataki na irańskie zakłady petrochemiczne w Asaluyeh w pobliżu pola gazowego South Pars.

Reuters podaje, że do innych materiałów, których cena wzrosła, zalicza się włókno szklane i folia miedziana, powołując się na dyrektora, który nie chciał, aby jego nazwisko „ze względu na drażliwą kwestię” było włóknem szklanym i folią miedzianą. Ceny folii miedzianej podobno wzrosły w tym roku o 30%. Jest to ważne, ponieważ według doniesień Reuters miedź stanowi około 60% całkowitych kosztów surowców do produkcji płytek PCB.

W zeszłym tygodniu firma Tom’s Hardware poinformowała, że ​​niektórzy nabywcy tak bardzo pragnęli chipów, że są skłonni kupić coś, co wcześniej mogło być uważane za złom. Co dziwne, pomogło to Intelowi w osiągnięciu zysków, ponieważ nagle pojawił się popyt na elektronikę niższej jakości.

Cały ten chaos był bardzo przewidywalny. Prezydent Trump rozpoczął wojnę z Iranem bez jasnego celu, sugerując w różnych momentach, że chodzi o powstrzymanie Iranu przed uzyskaniem broni nuklearnej lub promowanie zmiany reżimu. W pierwszym nocnym filmie Trumpa zapowiadającym strajki z 28 lutego podkreślano, że naród Iranu powinien powstać przeciwko swojemu rządowi. Jednak później przekaz ten rozwiał się i wydawało się, że uwaga prezydenta skupiła się na rozmowach o broni nuklearnej lub „zatrzymaniu ropy”, jak lubił mawiać.

Trump zagroził także zniszczeniem całej cywilizacji Iranu, co nie było dokładnie takim przesłaniem, które zainspirowałoby masowy ruch ludzi do wiary, że Ameryce leży na sercu jej dobro.

Około 20% światowych zasobów ropy i ciekłego gazu ziemnego przepływa przez Cieśninę Ormuz, która jest faktycznie zamknięta. Iran początkowo zamknął Cieśninę, grożąc atakami rakietowymi i dronami na każdy przepływający statek, który nie został zatwierdzony przez rząd. Trump jednak zdecydował się oświadczyć, że tak naprawdę to Stany Zjednoczone zamknęły Cieśninę i do dziś egzekwuje blokadę. Trump argumentuje, że pozbawia to Iran dochodów z ropy, co z pewnością jest prawdą, ale jednocześnie uniemożliwia reszcie świata pozyskiwanie materiałów niezbędnych do istnienia naszego nowoczesnego, zaawansowanego technologicznie życia.

To cały bałagan i końca nie widać, ponieważ ceny benzyny na całym świecie gwałtownie wzrosły, a niektóre biedniejsze kraje racjonują paliwo. Nawet zamożne kraje borykają się z niedoborami paliwa do silników odrzutowych i rosnącymi kosztami energii. Wrogie podejście Trumpa do niektórych wieloletnich sojuszników Ameryki spowodowało, że przywódcy w Europie stracili cierpliwość.

Jak podaje „Wall Street Journal”, kanclerz Niemiec Friedrich Merz w poniedziałkowych komentarzach skrytykował decyzję Trumpa o rozpoczęciu wojny, wyjaśniając: „Problem z takimi konfliktami polega na tym, że nie tylko trzeba je rozpoczynać, ale także je kończyć”.

Merz powiedział, że Stany Zjednoczone są „upokarzane” przez Iran, a szkody wyrządzone przez wyższe ceny energii prawdopodobnie nie zostaną naprawione w najbliższym czasie, „ponieważ Irańczycy wydają się silniejsi, niż sądziliśmy, a Amerykanie nie wydają się mieć przekonującej strategii negocjacji”.

Według AAA nastroje konsumentów w USA spadły do ​​rekordowo niskiego poziomu, a średnia cena za galon zwykłej benzyny w USA wynosi obecnie 4,11 dolara, w porównaniu z 2,90 dolara przed wojną. Eksperci spodziewają się, że w nadchodzących miesiącach koszty te zostaną przerzucone na konsumentów.