LIV Golf upiera się, że tournée zamierza kontynuować w tym sezonie „nieprzerwanie i na pełnych obrotach”, po tym jak twierdzi, że jego zwolennicy z Arabii Saudyjskiej wkrótce się wycofają, po tym jak ufundowali odrywającą się ligę kwotą 5 miliardów dolarów (3,68 miliarda funtów).
W środę po spotkaniu kadry kierowniczej w Nowym Jorku i publikacji nowej strategii inwestycyjnej Arabii Saudyjskiej, która nie wspomniała o sporcie i położyła nacisk na zrównoważony rozwój, przyszłość tournee rebeliantów stanęła pod znakiem zapytania.
W miarę narastania spekulacji i pozornie nieświadomości golfistów i personelu, dyrektor naczelny LIV, Scott O’Neil, wysłał e-mail do pracowników, potwierdzając stanowisko ligi – przynajmniej na rok 2026.
„Chcę wyrazić się jasno: nasz sezon trwa dokładnie zgodnie z planem, nieprzerwanie i na pełnych obrotach” – powiedział O’Neil w hiperbolicznym e-mailu, który zobaczył Guardian.
„Chociaż krajobraz medialny jest często pełen spekulacji, naszą rzeczywistość definiuje praca, którą wykonujemy na trawie. Wkraczamy w sedno naszego harmonogramu na rok 2026 z pełną energią organizacji, która jest większa, głośniejsza i bardziej wpływowa niż kiedykolwiek wcześniej. Wyjdźmy i pokażmy światu, dlaczego golf LIV jest przyszłością tej gry. „
W nadchodzących dniach w Club de Golf Chapultepec odbędzie się impreza LIV w Meksyku, która będzie piątą imprezą w sezonie. Przemawiając na konferencji prasowej poprzedzającej wydarzenie, Sergio García powiedział: „Szczerze mówiąc, nie słyszeliśmy niczego poza tym, co Yasir (al-Rumayyan, prezes LIV Golf) powiedział nam na początku roku.
„Że on za nami stoi, że mają długoterminowy projekt. No i szczerze, sami wiecie, jakie są te plotki. Zawsze jest ich mnóstwo. I nie mogę wam powiedzieć nic więcej ponad to, co już wiemy.”
Widok na 18. dołek w Club de Golf Chapultepec. Zdjęcie: Héctor Vivas/Getty Images
Od premiery w 2021 r. firma PIF wydała na LIV ponad 5 miliardów dolarów, zwabiając niektóre z największych nazwisk golfa, w tym Phila Mickelsona, Dustina Johnsona, Jona Rahma, Garcíę i Brysona DeChambeau. Jednak pięciokrotny zwycięzca turnieju major Brooks Koepka – który wykupił część swojego kontraktu LIV, oraz były mistrz Masters Patrick Reed powrócili w tym roku na PGA Tour, podczas gdy DeChambeau odmówił podpisania nowego kontraktu.
Pojawienie się LIV wywołało gwałtowny podział w grze, a PGA i DP World Tour nałożyły sankcje na graczy, którzy odeszli i nie było żadnych oznak proponowanej fuzji po przedłużających się rozmowach w celu ujednolicenia gry.
Były kapitan Ryder Cup, Paul McGinley, mówi, że w PGA Tour można teraz rozegrać „twardą piłkę” ze względu na możliwość powrotu graczy, którzy uciekli do LIV, do swojego dawnego domu. „Zapłacono im ogromną sumę pieniędzy za podjęcie ogromnego ryzyka i pozostawienie za sobą siatki bezpieczeństwa, jeśli można to tak nazwać, związanych z trasami koncertowymi” – McGinley powiedział Sky Sports. „Trasy są członkami organizacji, więc nie tylko oni udali się do LIV i zarabiali dużo pieniędzy, ale także zaszkodzili modelowi, który pozostawili.
„W tamtym czasie wszyscy uzasadniali to trudną decyzją biznesową i podjęli ją, mając na uwadze siebie. Więc teraz, jeśli tak się stanie, role się odwrócą, a drużyna (PGA) Tour może naprawdę mocno odpowiedzieć im: „Przykro nam, chłopaki, wasze miejsca zostały zajęte, a my w zamian zagramy twardo”.