Stephen Curry trafił siedem trójek, zdobywając 35 punktów, popisując się olśniewającym pokazem swoich niezrównanych umiejętności strzeleckich, gdy Golden State Warriors wygrali środowy mecz wstępny z Los Angeles Clippers, zapewniając sobie przedłużenie sezonu.
Curry nie był jedynym graczem Warriors, który cofnął się o lata. W czwartej kwarcie Draymond Green zmierzył się z Kawhi Leonardem i całkowicie wyeliminował jednego z najlepszych strzelców swojego pokolenia.
Curry i Green dokonali już wszystkiego i wygrali wszystko w ciągu 14 lat wspólnych czterech mistrzostw. Wizyta Warriors u Clippers w środowy wieczór była jedynie okazją do zdobycia prawa do spotkania z Phoenix Suns po trudnym sezonie zasadniczym, który zakończył się dla Golden State ośmioma meczami poniżej 0,500 i 10. miejscem w Konferencji Zachodniej.
A jednak zarówno styl, jak i treść tego zwycięstwa 126:121 przywołały blask złotej ery Warriors. Nieliczni pozostali mężczyźni, którzy byli w pobliżu przez całą podróż, byli zachwyceni wspomnieniem dawnych czasów.
„Przez jedną noc jesteśmy sobą. Znów jesteśmy mistrzami”, powiedział trener Steve Kerr. „I wiem, że dla wszystkich może to wydawać się szalone. To gra wstępna. Nie obchodzi mnie to. Po prostu pięknie się to ogląda. „
Curry ujął to jeszcze prościej: „Właśnie po to żyjesz”.
Golden State odrobiło 13-punktowy deficyt w czwartej kwarcie za Currym, który zdobył 27 punktów w dominującej drugiej połowie. Dbając o atak, Green objął prowadzenie w defensywie, pokonując Leonarda, który nie mógł strzelić gola w czwartej kwarcie, dopóki Clippers nie byli ugotowani.
Warriors otrzymali także znakomity wkład od dwóch nowicjuszy. Kristaps Porzingis zdobył 20 punktów, pięć zbiórek i pięć asyst w ekscytującej serii świetnych zagrań, a 39-letni Al Horford zaszokował całą arenę, gdy w czwartej kwarcie swojego trzeciego meczu, odkąd stracił miesiąc z powodu kontuzji, trafił czterema rzutami za trzy punkty.
Curry przerwał remis swoim ostatnim rzutem za trzy punkty, wpadając w pierwszy rząd fanów Clippers, podczas gdy piłka przebiła siatkę na 50 sekund przed końcem. Supergwiazda rozegrała dopiero piąty mecz od czasu powrotu po 27 meczach nieobecności z powodu kontuzji kolana i dokładnie pokazał, dlaczego odrzuca wszelkie twierdzenia, że powinien odpocząć na lato.
„Na to pracuje się cały rok, całe lato i poza sezonem” – powiedział Curry. „Nie mamy jeszcze gwarancji, że uda nam się rozegrać serię (play-off), ale te noce wynagradzają wszystko, ponieważ czujesz niepokój związany z koniecznością wystąpienia przy jasnych światłach, w meczu typu „zrób albo zgiń”. … Biorąc pod uwagę, jak minął nasz sezon, wszystkie kontuzje i tak dalej, dla nas zagranie w taki sposób, w jaki dzisiaj graliśmy, było wyjątkowe”.
Green nie strzelił gola w czwartej kwarcie, ale Warriors przypisali swojemu defensywnemu stoperowi zduszenie Leonarda, którego fenomenalny występ w finale NBA w 2019 roku w Toronto wciąż pozostaje w bolesnym wspomnieniu dla fanów Golden State. Green nadzorował każdy jego ruch, a Leonard w czwartej kwarcie oddał tylko dwa strzały. Leonard zakończył mecz z 21 punktami, mając ułamek swojego zwykłego wpływu na mecze Clippers.
Leonard nazwał Greena „obrońcą Hall of Fame. Trudno było nawet oddać strzał”.
Green myślał, że Warriors mogą być pretendentem do tytułu w tym sezonie, ale tak się nie stało. Jimmy Butler odpadł z gry w styczniu, Moses Moody odpadł w marcu, a Golden State zakończyło sezon zasadniczy ze stratą 5-15.
Jednak po pokonaniu Los Angeles Golden State i tak będzie w play-offach, jeśli w piątkowy wieczór pokona Suns w Phoenix. Nawet dla Warriors, którzy już wszystko wygrali, szansa na dokonanie czegoś nieprawdopodobnego jest nie do odparcia.
„Wiem, że nie jesteśmy usatysfakcjonowani” – powiedział Curry. „Chcemy pojechać do Phoenix i zagwarantować sobie serię play-offów przeciwko OKC. To nasz następny cel, ale gdybyśmy skupili się na zaledwie 48 minutach, wymyślili, jak odnieść zwycięstwo, wiedząc, że mecz nie będzie idealny, wszyscy byliśmy w to bardzo zaangażowani. Ośmiu chłopaków, którzy wylądowali na parkiecie, miało swój udział w tym, aby tak się stało. „
W innym środowym meczu wstępnym Tyrese Maxey zdobył 31 punktów, VJ Edgecombe dodał 19 punktów i 11 zbiórek, a drużyna Philadelphia 76ers poradziła sobie z nieobecnością Joela Embiida i pokonała Orlando Magic 109-97. Sixers przeszli do serii pierwszej rundy, która rozpocznie się w niedzielę w Bostonie.