Home Świat Jackson Heights w Nowym Jorku tętni nadzieją, gdy Bangladesz przyjmuje demokrację

Jackson Heights w Nowym Jorku tętni nadzieją, gdy Bangladesz przyjmuje demokrację

12
0

WASZYNGTON: W Nowym Jorku dzielnica Jackson Heights tętni zapachami i dźwiękami, które przywołują na myśl dom: hilsa smażona na oleju musztardowym, khajur gurr ułożone obok słoików z acharem, sklepy z sari lśniące bawełną Tangail i jedwabiami Jamdani.

Paplanina Bangla z każdym akcentem – od przyciętych tonów Shudhu Bangla po delikatne przeciąganie Noakhali i melodyjną melodię Chittagong – jeszcze bardziej uwiarygadniała atmosferę.

Restauracje serwujące bengalskie biryani i pakoras sąsiadują z restauracjami pakistańskimi. Meczety są wypełnione wiernymi przygotowującymi się do Ramazanu, z transparentami witającymi święty miesiąc i ofertami bezpłatnego iftaru widocznymi na drzwiach i bramach.

Ta tętniąca życiem społeczność diaspory, największa osada w Bangladeszu w Ameryce Północnej, uczciła wybory i powitała ich wyniki w świątecznym, ale i refleksyjnym nastroju. Mieszkańcy od dawna uczestniczyli w protestach przed siedzibą ONZ przeciwko rządowi szejka Hasiny Wajed. W okolicy są także zwolennicy Ligi Awami, ale większość na razie milczy.

„Mamy nadzieję, że zapewni Bangladeszowi stabilność i dobrobyt” – powiedział Abul Hassan, wieloletni sklepikarz. “My, Bangladeszowie, wielokrotnie udowodniliśmy, że nie tolerujemy tyranii. Hasina Wajed poniosła porażkę, ponieważ stała się tyranem.”

Hassan powiedział, że większość mieszkańców Jackson Heights popiera BNP, choć niektórzy też podziwiają Jamaat-e-Islami. Rasheed Ahmed, który prowadzi sklep odzieżowy, nazwał sukces Jamaat „historycznym osiągnięciem dla nich w całej Azji Południowej”, wyrażając nadzieję, że może on odegrać konstruktywną rolę w parlamencie.

Powstanie islamu politycznego

Zwycięstwa BNP powszechnie oczekiwano także w Jackson Heights, jeszcze zanim Liga Awami została wykluczona z konkursu, co pozostawiło jasną drogę największej partii opozycyjnej Bangladeszu. Zdobycie przez Jamaat-e-Islami około 70 mandatów zaskoczyło jednak analityków i wzbudziło obawy dotyczące wzrostu politycznego islamu.

Taj Hashmi, historyk z Toronto i członek Królewskiego Towarzystwa Azjatyckiego, podkreślił czynniki strukturalne stojące za tymi wynikami.

„Zwycięstwo BNP było do przewidzenia” – powiedział. “Osiemnaście lat wykluczenia politycznego nie może wymazać głęboko zakorzenionych oddolnych sieci. Nastroje przeciwne sprawowaniu urzędu wystarczyły, aby zapewnić ich powrót.”

„Chociaż tak potężna partia jak Liga Awami była nieobecna w głosowaniu (z dobrych lub złych powodów), było oczywiste, że przyniesie to korzyści największej partii politycznej, BNP” – dodał.

„Zaskakujące jest to, że Jamaat-e-Islami, które od 1979 roku w Bangladeszu w sondażach nie uzyskało więcej niż 4–7 procent głosów, zdobyło około 70 mandatów w parlamencie”.

Odnosząc się do zysków Dżamaat, dodał: “Wzrost Dżamaatu odzwierciedla nie tylko głosy protestu, ale rosnący wpływ politycznego islamu wśród zmarginalizowanych społeczności. Deprywacja społeczno-ekonomiczna, bezrobocie i dziesięciolecia postrzeganej niesprawiedliwości stworzyły podatny grunt dla ich ideologii.”

Hashmi podkreślił historyczne prześladowania partii: „Pod rządami Hasiny przywódcy Dżamaatu zostali straceni lub uwięzieni na podstawie zarzutów sięgających 1971 r. Represje te, choć miały na celu ich osłabienie, zamiast tego wzmocniły ich narrację jako partii męczenników”.

Szczerze mówił o ideologii partii: „Intelektualne korzenie Jamaat tkwią w wizji państwa islamskiego, które jest antyindywidualistyczne i sprzeciwia się równości płci”.

Dodając niuansów, zauważył: “Islam polityczny rośnie stopniowo, ale został zaostrzony przez twarde rządy Hasiny. Ludzie szukają alternatyw i nawet jeśli program Dżamaat jest niepokojący, ich obecna obecność w parlamencie jest odbiciem głębszych prądów społecznych.”

Dr Mohammad Imran Hossain, profesor wizytujący z Dhaki w Nowym Jorku, sformułował wybory w kategoriach dyplomacji regionalnej.

„W ostatnich latach stosunki Bangladesz–Pakistan były formalne, ale ostrożne” – powiedział dyrektor wykonawczy Bangladeszskiego Instytutu Studiów nad Rozwoju i Bezpieczeństwa.

„Rząd pod przewodnictwem BNP mógłby stopniowo normalizować stosunki, koncentrując się na handlu, lotach i pragmatycznym zaangażowaniu, jednocześnie równoważąc istotne stosunki z Indiami”.

Prof. Imran przestrzegł, że zmiany będą mierzone: “Dramatyczne przełomy są mało prawdopodobne. Postęp zależy od wzajemnego szacunku i umiejętności zarządzania dziedzictwem 1971 r. Jeśli obie strony dostrzegą wartość strategiczną, stosunki mogą stale się poprawiać w szerszych ramach regionalnych.”

Imran podkreślił także wymiar krajowy: „Powstanie Dżamaatu, choć znaczące politycznie, może stanowić wyzwanie dla zarządzania. BNP będzie musiał zapewnić normy demokratyczne, jednocześnie odpowiedzialnie integrując te podmioty”.

Dodał: “Nastawienie polityki zagranicznej BNP będzie prawdopodobnie prochińskie i ostrożne wobec Indii. Może to zaniepokoić New Delhi, ale może zapewnić Bangladeszowi przestrzeń do dywersyfikacji partnerstw. “

Obserwacje z Waszyngtonu

Gratulacje Sekretarza Stanu USA Marco Rubio zabrzmiały ostrożnie i formalnie. “Gratuluję Partii Nacjonalistycznej Bangladeszu i jej przywódcy Tarique Rahmanowi, a także mieszkańcom Bangladeszu. Stany Zjednoczone nie mogą się doczekać współpracy z nowo wybranym rządem na rzecz poprawy dobrobytu i bezpieczeństwa w regionie” – napisał.

ONZ położyła nacisk na włączające uczestnictwo, odnotowując jednocześnie zastraszanie i molestowanie kandydatek, w tym w cyberprzestrzeni.

Michael Kugelman, mieszkający w Waszyngtonie badacz spraw Azji Południowej, określił ten proces jako pokojowy, z dużą frekwencją i brakiem partii grożących odrzuceniem jego wyników, co stanowi „znaczący krok w stronę demokratyzacji” – stwierdził.

Opublikowano w Dawn, 15 lutego 2026 r