LONDYN: Wiodące brytyjskie uniwersytety stają się coraz bardziej zależne od studentów z Chin przy zapisach za granicę, co budzi obawy o ryzyko finansowe i niezależność akademicką w miarę nasilenia się globalnej konkurencji o studentów zagranicznych.
Raport opublikowany w Financial Times przytacza nowe dane, z których wynika, że w roku akademickim 2024/25 obywatele Chin stanowili ponad dwie piąte studentów zagranicznych na elitarnych brytyjskich uniwersytetach Russell Group. Do instytucji tych uczęszczało około 105 000 chińskich studentów, co stanowiło 42,5% ich całkowitego przyjęć zagranicznych, co stanowi najwyższy odsetek w historii.
Z kolei chińscy studenci reprezentowali mniej niż 9% studentów międzynarodowych w pozostałej części brytyjskiego sektora szkolnictwa wyższego, co pokazuje, jak bardzo czołowe uniwersytety są zależne od jednego kraju źródłowego.
Dane te pojawiają się w czasie, gdy brytyjskie uniwersytety znajdują się pod coraz większą presją finansową ze względu na spadające finansowanie krajowe i zaostrzone przepisy imigracyjne, które spowolniły rekrutację na kilku kluczowych rynkach. Liderzy sektora ostrzegają, że nadmierne poleganie na Chinach naraża uniwersytety na wstrząsy geopolityczne, gospodarcze i dyplomatyczne.
Z raportu wynika, że w roku akademickim 2024–25 105 000 studentów z Chin rozpoczęło naukę na elitarnych uniwersytetach Russell Group
Powróciły również obawy dotyczące wpływu Pekinu na kampusy w Wielkiej Brytanii. W ostatnich miesiącach brytyjscy naukowcy przytaczali przypadki nacisków i zastraszania w związku z badaniami dotyczącymi drażliwych kwestii, takich jak rzekome naruszenia praw człowieka w chińskim regionie Xinjiang. Krytycy argumentują, że uzależnienie uniwersytetów od chińskich czesnego może zachęcać do autocenzury.
Brytyjski Departament Edukacji stwierdził, że jakakolwiek forma zagranicznej ingerencji lub zastraszania nie będzie tolerowana i podkreślił, że podejmowane są kroki w celu wzmocnienia odporności finansowej sektora.
Wysiłki mające na celu dywersyfikację rekrutacji zostały skomplikowane ze względu na niedawne zmiany polityki. Uniwersytety ograniczyły nabór z krajów takich jak Pakistan i Bangladesz w związku z bardziej rygorystycznymi przepisami wizowymi, faworyzując jednocześnie rynki o wyższym wskaźniku przestrzegania przepisów wizowych, w tym Chiny.
Dane pokazują również, że ogólna liczba studentów zagranicznych w Wielkiej Brytanii spadła drugi rok z rzędu, osiągając ponad 5% w latach 2024–2025. Liczba zapisów spadła w trzech z czterech największych krajów pochodzenia – Indiach, Chinach i Nigerii – przy czym Nigeria odnotowała szczególnie gwałtowny spadek w następstwie kryzysu walutowego.
Pakistan był jedynym głównym krajem źródłowym, który odnotował wzrost, a liczba nowych studentów wzrosła o około 5%. Nepal również odnotował gwałtowny wzrost, niemal podwajając populację studentów w Wielkiej Brytanii.
Mimo to uniwersytety Russell Group odnotowały spadek całkowitej liczby studentów zapisanych za granicą, co oznacza, że ich zależność od chińskich studentów wzrosła nawet przy spadku liczb bezwzględnych.
Przedstawiciele sektora ostrzegli, że nadchodzące zmiany w brytyjskim systemie imigracyjnym oraz proponowana opłata od studentów zagranicznych, która ma zostać wprowadzona w 2028 r., mogą jeszcze bardziej osłabić konkurencyjność.
Zamiast tego zachęca się uniwersytety do ekspansji zagranicznej. W ubiegłym roku dziewięć wiodących brytyjskich instytucji otrzymało zgodę na otwarcie kampusów w Indiach, co odzwierciedla szersze przejście w kierunku edukacji transnarodowej.
Urzędnicy twierdzą, że Wielka Brytania nadal angażuje się w zrównoważone przyciąganie studentów z zagranicy, jednak przywódcy uniwersytetów w dalszym ciągu wzywają do długoterminowych reform finansowania, aby zmniejszyć zależność od dochodów z opłat zagranicznych.
Opublikowano w Dawn, 29 stycznia 2026 r




