Najwyższy przywódca Iranu porównał w niedzielę niedawne protesty antyrządowe do „zamachu stanu”, ostrzegając, że jakikolwiek atak Stanów Zjednoczonych na Republikę Islamską po rozmieszczeniu wojsk Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie wywoła wojnę regionalną.
Reakcja władz Iranu na protesty wywołała groźby interwencji ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa, który wysłał w region grupę lotniskowców.
„Amerykanie powinni wiedzieć, że jeśli rozpoczną wojnę, tym razem będzie to wojna regionalna” – powiedział ajatollah Ali Chamenei, mówiąc Irańczykom, że „nie powinni się bać” retoryki Trumpa.
Demonstracje w Iranie rozpoczęły się jako wyraz niezadowolenia z wysokich kosztów życia, ale przekształciły się w masowy ruch antyrządowy, który przywódcy kraju określili jako „zamieszki” wzniecane przez Stany Zjednoczone i Izrael.
„Oni (uczestnicy zamieszek) zaatakowali policję, ośrodki rządowe, ośrodki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, banki i meczety oraz spalili Koran… To było jak zamach stanu” – powiedział Chamenei, dodając, że „zamach stanu został stłumiony”.
Teheran przyznał, że podczas protestów zginęło ponad 3000 osób, ale upiera się, że większość stanowili członkowie sił bezpieczeństwa i niewinni przechodnie, przypisując przemoc „aktom terrorystycznym”.
Organizacje praw człowieka i zagraniczne rządy oskarżyły jednak Iran i jego Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) o przeprowadzenie tłumienia, w wyniku którego zginęły tysiące demonstrantów.
Odpowiedź skłoniła Unię Europejską do umieszczenia IRGC w wykazie organizacji terrorystycznej, na co w niedzielę irańscy prawodawcy wzięli odwet, umieszczając to samo oznaczenie na europejskich armiach.
Ustawodawcy nosili zielone mundury Gwardii w geście solidarności podczas sesji legislacyjnej, podczas której skandowali „Śmierć Ameryce”, „Śmierć Izraelowi” i „Wstydź się, Europo” – pokazała państwowa telewizja.
Potępiając „nieodpowiedzialne działanie bloku”, spiker Mohammad Bagher Ghalibaf stwierdził, że zgodnie z „art. 7 ustawy o środkach zaradczych przeciwko uznaniu IRGC za organizację terrorystyczną armie krajów europejskich uważane są za grupy terrorystyczne”.
Nie było jasne, jakie bezpośrednie skutki będzie miała ta decyzja.
Ustawa została po raz pierwszy uchwalona w 2019 r., kiedy Stany Zjednoczone uznały Gwardię za organizację terrorystyczną.
Niedzielna sesja odbyła się w 47. rocznicę powrotu z wygnania zmarłego ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, założyciela Republiki Islamskiej w 1979 r.
Strażnicy to ideologiczne ramię irańskiej armii, którego zadaniem jest ochrona rewolucji islamskiej przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi.
W czwartek Unia Europejska zgodziła się na umieszczenie Strażników w wykazie „organizacji terrorystycznej” w związku z odpowiedzią na protesty.
Krok ten odpowiadał podobnym klasyfikacjom przyjętym w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii.
Ghalibaf stwierdził, że decyzja ta „przyspieszyła drogę Europy do tego, by stała się nieistotna w przyszłym porządku światowym”, dodając, że jedynie zwiększyła wewnętrzne wsparcie dla Gwardii.
Zagrożenia i dialog
Iran i Stany Zjednoczone wymieniają się ostrzeżeniami i groźbami potencjalnych działań wojskowych, mimo że wydaje się, że ich przywódcy pozostawiają otwarte drzwi do negocjacji.
Firouzeh, 43-letnia gospodyni domowa, która odmówiła podania swojego pełnego imienia i nazwiska, stwierdziła, że niedawne napięcia sprawiły, że jest „bardzo zmartwiona i przestraszona”.
“Ostatnio jedyne, co robię, to oglądam wiadomości, aż zasnę. Czasem budzę się w środku nocy, żeby sprawdzić aktualizacje. ” Agencja informacyjna Mehr zacytowała urzędnika IRGC Ahmada Vahidiego, który powiedział, że „wrogowie” starali się stworzyć „atmosferę wojenną”.
„To część ich operacji psychologicznych. Dlatego nie powinniśmy wpadać w tę pułapkę” – powiedział Vahidi.
Ultrakonserwatywny dziennik Kayhan zamieścił nagłówek „Azja Zachodnia, dom Iranu i cmentarz Ameryki”, a Mehr powiedział, że kilka tysięcy grobów w Teheranie jest gotowych na przyjęcie szczątków amerykańskich żołnierzy w przypadku ataku Stanów Zjednoczonych.
Jednak Ali Larijani, szef Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, powiedział w sobotę: „Wbrew temu szumowi wywołanemu sztuczną wojną medialną, ustalenia strukturalne dotyczące negocjacji postępują”. Trump również potwierdził, że dialog ma miejsce, nie wycofując jednak wcześniejszych gróźb, dodając: „Zobaczymy, co się stanie”.
Prezydent USA oświadczył wcześniej, że wierzy, że Iran raczej zawrze porozumienie w sprawie swojego programu nuklearnego i rakietowego, niż stanie w obliczu działań wojskowych.
Tymczasem Teheran oświadczył, że jest gotowy do rozmów nuklearnych, jeśli w porządku obrad nie znajdą się jego zdolności rakietowe i obronne.
Jak poinformowało jego biuro, irański prezydent Masoud Pezeshkian powiedział w sobotę, że „wojna nie będzie w interesie ani Iranu, ani Stanów Zjednoczonych, ani regionu”.
Premier Kataru szejk Mohammed bin Abdulrahman Al Thani, który jest także ministrem spraw zagranicznych, przeprowadził w sobotę rozmowy w Iranie, aby spróbować „deeskalować napięcie” – podało ministerstwo spraw zagranicznych królestwa.





