Strona główna Świat Irańskie rakiety uderzyły w południowy Izrael, raniąc ponad 100 osób

Irańskie rakiety uderzyły w południowy Izrael, raniąc ponad 100 osób

2
0

Dwie irańskie rakiety uderzyły w sobotę w południowy Izrael, raniąc ponad 100 osób w najbardziej niszczycielskim ataku trzytygodniowej wojny, a premier Benjamin Netanjahu obiecał odwet „na wszystkich frontach”.

Strajki rozerwały fasady budynków mieszkalnych i wyrzeźbiły kratery w ziemi.

Służby ratunkowe podały, że w mieście Arad 75 osób zostało rannych, w tym 10 ciężko. Kilka godzin wcześniej 33 osoby zostały ranne w pobliskiej Dimonie, gdzie materiał AFPTV pokazał dużą dziurę wyrytą w ziemi obok stosów gruzu i poskręcanego metalu.

W Dimonie znajduje się obiekt powszechnie uważany za miejsce, w którym znajduje się jedyny arsenał nuklearny na Bliskim Wschodzie, chociaż Izrael nigdy nie przyznał się do posiadania broni nuklearnej.

Armia izraelska powiedziała AFP, że w Dimonie doszło do „bezpośredniego trafienia rakietą w budynek”, a w wielu miejscach zgłoszono ofiary, w tym 10-letniego chłopca w poważnym stanie z ranami odłamkowymi.

W Aradzie ratownicy przeczesywali gruzy mocno zniszczonych budynków.

Netanjahu obiecał kontynuować uderzenia w Iran po, jak to określił, „bardzo trudnym wieczorze”. Iran stwierdził, że atak na Dimonę był odwetem za izraelskie ataki na jego obiekt nuklearny w Natanz.

Po ataku w Natanz szef organu nadzoru nuklearnego ONZ Rafael Grossi ponownie wezwał do „powściągliwości wojskowej, aby uniknąć ryzyka awarii nuklearnej”.

W obiekcie w Natanz znajdują się podziemne wirówki wykorzystywane do wzbogacania uranu na potrzeby spornego programu nuklearnego Iranu, które poniosły szkody podczas wojny w czerwcu 2025 r.

Zapytani o Natanz, izraelskie wojsko odpowiedziało, że „nie było świadome strajku”.

Izraelskie wojsko poinformowało także w sobotę, że uderzyło w obiekt na terenie uniwersytetu w Teheranie „wykorzystywany przez przemysł wojskowy i system rakiet balistycznych irańskiego reżimu terrorystycznego do opracowywania komponentów i broni nuklearnej”.

Baza Hormuza

Zniszczenia w Izraelu zakończyły trzytygodniowe ciężkie amerykańsko-izraelskie bombardowania, które, jak się wydawało, niewiele zrobiły, aby osłabić zdolność Iranu do odwetu za pomocą ataków rakietowych i dronów w całym regionie.

Zjednoczone Emiraty Arabskie oświadczyły w sobotę, że stanęły w obliczu ataków z powietrza po tym, jak Iran ostrzegł je przed zezwoleniem na ataki ze swojego terytorium na sporne wyspy w pobliżu strategicznej Cieśniny Ormuz.

Iran odciął kluczową drogę wodną, ​​którą w czasie pokoju odbywa się jedna piąta światowego handlu ropą.

Szef Centralnego Dowództwa USA, admirał Brad Cooper, powiedział, że amerykańskie samoloty bojowe zrzuciły 5000-funtowe bomby na podziemny irański obiekt przybrzeżny, w którym przechowuje się przeciwokrętowe rakiety manewrujące i mobilne wyrzutnie, przez co zdolność Teheranu do zagrażania szlakowi wodnemu „pogorszona”.

Cooper powiedział, że w wyniku ataku zniszczono także „miejsca wsparcia wywiadu i przekaźniki radarów rakietowych” wykorzystywane do monitorowania ruchu statków.

Tymczasem w oświadczeniu przywódców krajów głównie europejskich, w tym Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Niemiec, ale także Korei Południowej, Australii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Bahrajnu potępiono „de facto zamknięcie Cieśniny Ormuz przez siły irańskie”.

„Wyrażamy gotowość włączenia się w odpowiednie działania mające na celu zapewnienie bezpiecznego przejścia przez Cieśninę” – stwierdzili.

Prezydent USA Donald Trump określił sojuszników NATO jako „tchórzy” i nalegał, aby zabezpieczyli cieśninę.

Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi powiedział, że Teheran nałożył ograniczenia jedynie na statki z krajów biorących udział w atakach na Iran i zaoferuje pomoc innym, którzy trzymają się z dala od konfliktu.

Impas w cieśninie spowodował gwałtowny wzrost cen ropy naftowej, a baryłka ropy Brent z Morza Północnego wzrosła w ciągu ostatniego miesiąca o ponad 50 procent i obecnie przekracza 105 dolarów.

Niezwykła wytrzymałość?

Analitycy twierdzą, że rząd Iranu przetrwał utratę czołowych przywódców, a jego zdolność uderzeniowa okazała się trwalsza, niż oczekiwano.

„Wykazują dużą odporność, której być może się nie spodziewaliśmy i której nie spodziewały się Stany Zjednoczone, podejmując się tego zadania” – powiedział w podcaście londyńskiego think tanku Neil Quilliam z Chatham House.

Tymczasem Teheran zakończył Ramazan, gdy wojna wkraczała w czwarty tydzień.

Najwyższy przywódca Iranu tradycyjnie przewodniczy modlitwom Eidul Fitr, ale Mojtaba Chamenei, który doszedł do władzy na początku tego miesiąca po zamordowaniu swojego ojca Alego Chamenei, pozostaje poza zasięgiem opinii publicznej.

Zamiast tego szef sądownictwa Gholam Hossein Mohseni Ejei wziął udział w modlitwach w przepełnionym wielkim meczecie Imama Chomeiniego w centrum Teheranu.

„Atmosfera Nowego Roku rozprzestrzeniła się po mieście” – powiedział Farid, dyrektor ds. reklamy, z którym AFP skontaktowała się za pośrednictwem wiadomości internetowej.

Ale „myśl, że niektórzy ludzie mogą umrzeć tuż przy sylwestrowym stole, była bolesna” – dodał.

Diego Garcii

Iran przeprowadził atak rakietami balistycznymi na amerykańsko-brytyjską bazę na Diego Garcia, wyspie na Oceanie Indyjskim, około 4000 kilometrów od Iranu, który brytyjski urzędnik powiedział AFP „nieudany”.

Gdyby salwa osiągnęła cel, byłby to irański atak o najdalszym zasięgu w historii.

Dowódca wojskowy Izraela Eyal Zamir powiedział, że Iran użył „dwustopniowego międzykontynentalnego pocisku balistycznego o zasięgu 4000 km”, dodając w telewizyjnym oświadczeniu: „Te rakiety nie są przeznaczone do uderzenia w Izrael. Ich zasięg sięga europejskich stolic”.

Atak „pokazuje, że mogą one nadal przemieszczać te mobilne wyrzutnie, niezauważone, wirować i strzelać, nie będąc trafionymi” – powiedział AFP były dowódca Royal Navy Tom Sharpe.