Premier Shehbaz Sharif powiedział we wtorek, że Pakistan jest „gotowy i zaszczycony”, że będzie gospodarzem „znaczących i rozstrzygających rozmów” między USA a Iranem.
„Pakistan z zadowoleniem przyjmuje i w pełni wspiera trwające wysiłki na rzecz kontynuowania dialogu w celu zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie, w interesie pokoju i stabilności w regionie i poza nim” – oznajmił w poście na platformie mediów społecznościowych X.
„Pod warunkiem osiągnięcia zgody przez USA i Iran, Pakistan jest gotowy i zaszczycony możliwością bycia gospodarzem ułatwiającym znaczące i rozstrzygające rozmowy w celu kompleksowego rozwiązania trwającego konfliktu” – powiedział.
Oświadczenie premiera Szehbaza nadeszło wkrótce po tym, jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych (FO) wezwało media, aby powstrzymały się od spekulacji i poczekały na oficjalne komunikaty zapytane o doniesienia o możliwym miejscu rozmów między przedstawicielami USA i Iranu w kontekście trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie.
„Pakistan, zgodnie ze swoją długoletnią polityką, pozostaje zaangażowany w rozwiązanie trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie/Zatoce Perskiej za pomocą środków i zaangażowania dyplomatycznego” – powiedział rzecznik FO Tahir Andrabi w odpowiedzi na zapytania dotyczące raportów.
„Dyplomacja i negocjacje często wymagają, aby pewne kwestie były poruszane z dyskrecją. Dlatego zachęca się media, aby powstrzymywały się od spekulacji i czekały na oficjalne komunikaty dotyczące decyzji i wyników” – stwierdził.
Dzień wcześniej Andrabi powiedział w odpowiedzi na zapytanie Dawn: „Jeśli strony sobie tego życzą, Islamabad zawsze jest skłonny zorganizować rozmowy”. Przypomniał, że Pakistan konsekwentnie opowiadał się za dialogiem i dyplomacją w celu promowania pokoju i stabilności w regionie.
Rozwój sytuacji nastąpił po tym, jak kilka międzynarodowych mediów, w tym Reuters i Axios, zasugerowało, że Islamabad może w nadchodzących dniach posłużyć za miejsce potencjalnych bezpośrednich rozmów między przedstawicielami USA i Iranu.
Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie, który wszedł w czwarty tydzień, rozpoczął się 28 lutego od ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Tego dnia strajki doprowadziły także do zabójstwa ówczesnego najwyższego przywódcy ajatollaha Alego Chamenei.
W poniedziałek Pakistan zajął centralne miejsce w skoordynowanych działaniach dyplomatycznych wraz z Turkiye i Egiptem na rzecz deeskalacji, ponieważ trio odegrało kluczową rolę w zapewnieniu pięciodniowej przerwy w realizacji amerykańskich planów uderzenia w irańską infrastrukturę energetyczną i elektroenergetyczną – stwierdzili urzędnicy, opisując te wysiłki jako wykraczające poza rutynowe zarządzanie kryzysowe.
Prezydent USA Donald Trump publicznie ogłosił w poniedziałek przerwę w strajkach, twierdząc, że Waszyngton przeprowadził w ciągu ostatnich kilku dni „bardzo dobre i produktywne rozmowy” z Teheranem, które mogą doprowadzić do „całkowitego i całkowitego rozwiązania” działań wojennych.
Przerwa pozostaje jednak warunkowa i ogranicza się do ataków na irańskie elektrownie i główne aktywa energetyczne, a walki toczą się na wielu frontach.
Z doniesień „Financial Times” i „Axios” wynika, że wyżsi urzędnicy z trzech krajów niezależnie nawiązali kontakt ze specjalnym wysłannikiem USA Stevem Witkoffem i ministrem spraw zagranicznych Iranu Abbasem Araghchi, przekazując stanowiska obu stronom.
Wymiana miała charakter pośredni i nie zgłoszono żadnego bezpośredniego kontaktu między Waszyngtonem a Teheranem.
Zakres dyskusji w kanale backchannel wykraczał poza natychmiastową przerwę. Urzędnicy twierdzą, że wymiana zdań skupiała się na deeskalacji, ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz i parametrach szerszego zakończenia wojny.
W poniedziałek rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmail Baghaei, potwierdzając, że wiadomości zostały przekazane w ostatnich dniach przez kilka „przyjaznych krajów”, stwierdził, że reakcja Iranu skupiała się na „zasadniczych stanowiskach”.
Iran zaprzeczył także jakimkolwiek bezpośrednim lub pośrednim negocjacjom z administracją Trumpa lub specjalnym wysłannikiem USA na Bliski Wschód Stevem Witkoffem, uznając oświadczenie USA za próbę wywarcia wpływu na rynki.








