Chroń nasze wiadomości przed reklamami i zaporami, przekazując darowiznę na wsparcie naszej pracy!
Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.
Polski rząd dodał do swojego programu legislacyjnego projekt ustawy, który wprowadzi do swojego programu legislacyjnego nowy „podatek cyfrowy”. Minister cyfryzacji, którego departament pracował dotychczas nad ustawą, twierdzi, że dzięki niej firmy Big Tech będą płacić należną część podatków i generować znaczne dochody dla polskiego państwa
Przyszłość propozycji jest jednak niepewna. Musi jeszcze zostać zatwierdzona przez rząd i parlament, ale nawet wtedy spotyka się z potencjalnym wetem ze strony opozycyjnego prezydenta Karola Nawrockiego, który jest sojusznikiem Donalda Trumpa. Administracja amerykańska zdecydowanie sprzeciwia się takim podatkom nakładanym na amerykańskie firmy technologiczne.
Projekt ustawy o podatku od usług cyfrowych znalazł się na liście prac rządu. Konsekwentnie, krok po kroku, idziemy do przodu!
Nadszedł czas na równe szanse. Obecnie platformy globalne często płacą niższe podatki niż firmy działające lokalnie. Wpływa to na konkurencję i ogranicza przychody do…
— Krzysztof Gawkowski (@KGawkowski) 24 marca 2026
W poniedziałek minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że projekt ustawy o podatku od usług cyfrowych znalazł się w porządku legislacyjnym rządu.
Rozwiązanie wprowadziłoby 3% podatek od przychodów generowanych w Polsce z niektórych usług cyfrowych, takich jak reklama w Internecie, interfejsy umożliwiające użytkownikom interakcję, np. poprzez wysyłanie wiadomości i komentowanie, a także sprzedaż danych użytkowników w celach marketingowych.
Podatek miałby dotyczyć wyłącznie spółek, które na świecie osiągają roczne przychody przekraczające 1 miliard euro (4,3 miliarda złotych) i przychody w Polsce przekraczające 25 milionów złotych, niezależnie od ich rezydencji podatkowej czy lokalizacji siedziby. W praktyce oznacza to, że w dużej mierze dotyczyłoby to amerykańskich i chińskich gigantów technologicznych.
Firmy, które głównie publikują w Internecie własne, oryginalne treści, takie jak strony z wiadomościami, byłyby zwolnione z tego obowiązku. Ustawa wykluczałaby także usługi finansowe oraz sprzedaż towarów lub usług oferowanych bezpośrednio przez dostawców, a nie przez pośrednika.
Gawkowski twierdzi, że rozwiązania podobne do wprowadzonego przez Francję w 2019 r. podatku od usług cyfrowych zapewnią „równe warunki działania” i przyniosą państwu „miliardy złotych” dodatkowych rocznych wpływów podatkowych.
„Globalne korporacje często płacą mniej podatków niż firmy lokalne; czas z tym skończyć” – oświadczył, dodając, że dodatkowe przychody zostaną zainwestowane w obszary takie jak sztuczna inteligencja i cyberbezpieczeństwo.
Gawkowski jest czołową postacią Lewicy, która jest młodszym partnerem w polskiej koalicji rządzącej. Jego propozycja nadal wymaga zgody całego rządu, począwszy od lewicy po centroprawicę.
Kolejna młodsza partia koalicyjna, centrowa Polska 2050 (Polska 2050), wyraziła poparcie, a jej liderka, minister finansów i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, nazwała podatek cyfrowy „bardzo dobrym rozwiązaniem” – podała Polska Agencja Prasowa (PAP).
– Czy w tym roku zostanie wprowadzony podatek cyfrowy?
– Wątpię – przyznaje wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka.
W tym okresie nie będzie żadnego podatku cyfrowego – https://t.co/QMyZff96WM. ze względu na sprzeciw Ministra Finansów.
Fragment rozmowy w WP. https://t.co/Te2WROTIWX pic.twitter.com/xUJnd3fjpo
— Michał Wróblewski (@wroblewski_m) 9 grudnia 2025
Czas pokaże jednak, jakie podejście przyjmie reszta koalicji, a w szczególności dominująca partia Koalicji Obywatelskiej (KO) premiera Donalda Tuska.
W zeszłym roku minister finansów KO Andrzej Domański powiedział w TVN, że istnieje „bardzo, bardzo mała szansa”, że podatek cyfrowy zostanie wprowadzony, bo nawet jeśli rząd i jego większość parlamentarna go zatwierdzi, projekt ustawy prawdopodobnie spotka się z wetem prezydenta.
Podczas ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej Nawrocki zapowiadał sprzeciw wobec wszelkich nowych podatków. Jednak po objęciu urzędu zrobił wyjątek od tej obietnicy, podpisując ustawę o nowym podatku od banków. Uzasadniał to faktem, że większość banków to duże podmioty zagraniczne, generujące w Polsce duże zyski.
Nawrocki jest jednak bliskim sojusznikiem Trumpa, którego administracja stanowczo sprzeciwiała się podatkom nakładanym na amerykańskie firmy technologiczne. W marcu ubiegłego roku nowy ambasador USA w Polsce Tom Rose skrytykował proponowany w Polsce podatek cyfrowy, nazywając go „niezbyt mądrym” i ostrzegając, że „prezydent Trump podejmie odwet”.
Przychodzący ambasador USA w Polsce wezwał polski rząd do wycofania się z planów wprowadzenia nowego podatku od dużych firm technologicznych.
Nazwał to posunięcie „niezbyt mądrym” i ostrzegł, że „Prezydent Trump odwdzięczy się” https://t.co/H0LWvVlHnk
— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 11 marca 2025
Tymczasem napływają mieszane sygnały ze strony narodowo-konserwatywnego Prawa i Sprawiedliwości (PiS), głównej polskiej partii opozycyjnej, z którą Nawrocki jest generalnie powiązany.
W zeszłym roku poparcie dla podatku wyraził poseł PiS i były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński. „Wszystkie firmy w Polsce powinny płacić sprawiedliwe podatki, a wiemy, że ci giganci technologiczni po prostu w Polsce tych podatków nie płacą” – powiedział Polskiemu Radiu.
Jednak eurodeputowany PiS i były rzecznik rządu Piotr Müller powiedział Newserii, że jakiekolwiek posunięcie musi „uwzględniać nasze interesy transatlantyckie”, ponieważ może spotkać się „z symetryczną reakcją” USA, a nawet zagrozić bezpieczeństwu Polski, biorąc pod uwagę zaangażowanie USA w ochronę wschodniej flanki NATO.
Jeden z liderów skrajnie prawicowej Konfederacji (Konfederacji), Sławomir Mentzen, na początku tego roku wyraził poparcie dla podatku, mówiąc w Radiu Zet, że jest on „sprawiedliwy” i krytykując „Amerykanie (którzy) chcieliby, aby w Polsce rządzili politycy, którzy prowadzą politykę wobec USA na kolanach”.
Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.
Źródło głównego zdjęcia: William Hook/Unsplash
Olivier Sorgho jest starszym redaktorem w Notes from Poland zajmującym się polityką, biznesem i społeczeństwem. Wcześniej pracował dla Reutersa.







