Strona główna Świat Ataki na irańskie zakłady N, huta stali zaprzeczają „przesłaniom”

Ataki na irańskie zakłady N, huta stali zaprzeczają „przesłaniom”

12
0

• MAEA wyraża zaniepokojenie w związku z amerykańsko-izraelskimi nalotami na fabrykę uranu i instalację ciężkiej wody. • Araghchi przysięga zażądać wysokiej ceny; IRGC twierdzi, że obiekty przemysłowe w regionie są teraz celem • ONZ tworzy grupę zadaniową, która ma utrzymać statki w ruchu przez Hormuz, podczas gdy strażnicy przysięgają blokować „statki wroga” • Rubio potwierdza wymianę wiadomości, twierdzi, że USA nadal nie wiedzą, z kim będą rozmawiać

TEHRAN / WASZYNGTON: Pomimo rozmów pokojowych Stany Zjednoczone i Izrael wyraziły zaniepokojenie światowego organu nadzoru nuklearnego, gdy ataki powietrzne uderzyły w zakład przetwarzania uranu w Arak i reaktor ciężkowodny w Khondab.

Do ataków doszło dzień po tym, jak prezydent USA Donald Trump przedłużył o 10 dni dla Iranu termin na ponowne otwarcie zablokowanej Cieśniny Ormuz pod groźbą ataków na jego cywilną sieć energetyczną.

Armia izraelska potwierdziła, że ​​uderzyła w oba obiekty, natomiast źródła irańskie podały, że w żadnym z miejsc nie doszło do uwolnienia materiałów radioaktywnych.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) podała, że ​​została poinformowana przez Iran, „że zaatakowano zakład produkcji żółtego ciasta Shahid Rezayee Nejad w prowincji Yazd”, ale zauważyła, że ​​„nie zgłoszono żadnego wzrostu poziomu promieniowania poza terenem zakładu”.

Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi powiedział, że Teheran zażąda „WYSOKIEJ ceny za izraelskie zbrodnie”. Ujawnił, że celem ataków były także Khuzestan Steel i Mobarakeh Steel, dwie największe irańskie fabryki stali.

Atak „jest sprzeczny z przedłużonym terminem (Donalda Trumpa) dla dyplomacji” – stwierdził.

Tymczasem irańska Straż Rewolucyjna (IRGC) ostrzegła, że ​​w odpowiedzi na ataki uderzą w obiekty przemysłowe w regionie i ostrzegła ludność cywilną pracującą w takich zakładach, aby „natychmiast opuściły swoje miejsca pracy”.

Wiceprezydent Iranu Esmael Saghab Esfahani zagroził w programie X atakiem na port Yanbu w Arabii Saudyjskiej nad Morzem Czerwonym, siedzibę rafinerii ropy naftowej Samref, a także na przybrzeżny kompleks naftowy Fujairah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, jeśli nastąpi inwazja naziemna.

Grupa zadaniowa Hormuz

Problemy na szlaku wodnym Ormuz również pozostały w centrum uwagi międzynarodowej, ponieważ Organizacja Narodów Zjednoczonych podjęła decyzję o utworzeniu grupy zadaniowej mającej na celu utrzymanie przepływu handlu przez cieśninę, mimo że irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC) zawróciła trzy statki, twierdząc, że trasa jest zamknięta dla statków udających się do i z portów powiązanych z „wrogami” Iranu.

Planowana grupa zadaniowa opierałaby się na inicjatywach takich jak Inicjatywa Zbożowa Morza Czarnego dla Ukrainy i Mechanizm ONZ 2720 dla Gazy, a jej czele stałby zastępca sekretarza generalnego ONZ Jorge Moreira da Silva, dyrektor wykonawczy Biura Narodów Zjednoczonych ds. Usług Projektowych.

Tymczasem w Paryżu sojusznicy G7 naciskali na sekretarza stanu USA Marco Rubio, aby uzyskać jasność co do amerykańskich planów wobec Iranu.

Po spotkaniu Rubio twierdził, że uzyskał poparcie swoich kolegów z G7, aby sprzeciwić się irańskim próbom nałożenia opłat na statki przepływające przez Cieśninę Ormuz – kluczowy szlak morski dla dostaw ropy i gazu z Zatoki Perskiej.

Według analityków wiodącego dziennika żeglugowego Lloyd’s List, który nazywa ten system „teherańskim punktem poboru opłat”, Iran zatwierdził niedawno zezwolenie na przepływ przez cieśninę łącznie 34 statków, które pływały trasą wokół wyspy Larak niedaleko wybrzeża kraju.

Co więcej, Kuwejt powiedział w piątek, że jego główny port handlowy został uszkodzony w wyniku ataku dronów o świcie.

Wymiana wiadomości

Jednak czołowy dyplomata USA oświadczył, że Waszyngton spodziewa się zwycięstwa swojej operacji wojskowej w ciągu kilku tygodni.

„Kiedy w ciągu najbliższych kilku tygodni z nimi skończymy, będą słabsi niż w najnowszej historii” – powiedział Rubio reporterom w Paryżu po rozmowach G7.

Choć powiedział, że Waszyngton może osiągnąć swoje cele bez wojsk lądowych, przyznał, że rozmieszcza część żołnierzy w regionie, „aby zapewnić prezydentowi maksymalną swobodę i maksymalną możliwość dostosowania się do sytuacji awaryjnych, gdyby się pojawiły”.

Waszyngton wysłał w ten region dwa kontyngenty składające się z tysięcy żołnierzy piechoty morskiej, z których pierwszy ma przybyć pod koniec marca na pokładzie ogromnego statku desantowego. Oczekuje się, że Pentagon wyśle ​​do swoich sił tysiące elitarnych żołnierzy spadochronowych.

Rozmieszczenie wzbudziło obawy, że wojna powietrzna, która już zakłóciła globalne dostawy energii, może przerodzić się w przedłużającą się bitwę lądową.

Mówiąc o trwających negocjacjach między obiema walczącymi stronami, które ułatwia Pakistan, Rubio powiedział: „Odbyliśmy wymianę wiadomości i wskazówek ze strony systemu irańskiego… na temat chęci porozmawiania o pewnych sprawach”.

„Czekamy na dalsze wyjaśnienia… z kim będziemy rozmawiać, o czym będziemy rozmawiać i kiedy będziemy rozmawiać” – powiedział reporterom.

Chociaż urzędnicy irańscy publicznie odrzucili działania dyplomacji amerykańskiej, oświadczyli, że utrzymują otwarte kanały wymiany wiadomości za pośrednictwem krajów trzecich.

Irański urzędnik powiedział w czwartek agencji Reuters, że wysocy urzędnicy zapoznali się z propozycją USA i uważają, że służy ona wyłącznie interesom USA i Izraela, chociaż dyplomacja nie zakończyła się.

Opublikowano w Dawn, 28 marca 2026 r