W sobotę w południowym Libanie w izraelskim strajku zginęło trzech dziennikarzy, a władze określiły atak jako „zbrodnię wojenną”.
Libańska telewizja informacyjna Al Manar podała, że jej reporter Ali Shoaib i reporterka Fatima Ftouni z libańskiego panarabskiego nadawcy Al Mayadeen zginęli w wyniku uderzenia w ich pojazd.
Minister informacji Libanu Paul Morcis powiedział później, że zginął także brat Ftouniego, Mohammed, operator kamery.
Al Mayadeen powiedziała, że izraelski nalot „uderzył bezpośrednio w pojazd wyraźnie oznaczony jako samochód prasowy, którym podróżowała ona i inni dziennikarze”. Dodała, że w pojeździe byli także Shoaib i brat Ftouniego.
„Według korespondenta Al Mayadeena, Jamala Ghourabiego, Izrael wycelował w pojazd Fatimy czterema precyzyjnymi rakietami. Następnie, gdy karetki przybyły na miejsce zdarzenia, celem zostali ratownicy medyczni, co doprowadziło do śmierci jednego z ratowników medycznych, co odzwierciedla oczywistą próbę zamachu na ekipy prasowe, a nawet ratowników medycznych próbujących do nich dotrzeć „, czytamy w raporcie.
Al Mayadeen udostępnił także film przedstawiający moment, w którym strajk uderzył w zespół prasowy i pozostałości zwęglonego samochodu, a wiele osób znajdowało się kilka metrów dalej na drodze.
Dodało, że Ftouni i jej brat nie byli pierwszymi ofiarami wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem. Napisano, że na początku tego miesiąca jej wujek i jego rodzina zginęli w izraelskim strajku, o czym relacjonowała w telewizji na żywo.
Shoeib był jednym z najwybitniejszych korespondentów wojennych Al Manara, od dziesięcioleci relacjonującym izraelskie ataki na Liban.
Prezydent Libanu Joseph Aoun potępił izraelski atak, twierdząc, że naruszył on normy.
„Po raz kolejny izraelska agresja narusza najbardziej podstawowe zasady prawa międzynarodowego, międzynarodowego prawa humanitarnego i prawa wojennego, wycelowując w dziennikarzy, którzy ostatecznie są cywilami pełniącymi obowiązki zawodowe” – stwierdził Aoun w oświadczeniu wydanym przez prezydent.
„To rażąca zbrodnia, która narusza wszystkie normy i traktaty, na mocy których dziennikarze korzystają z międzynarodowej ochrony podczas wojen”.
Premier Nawaf Salam powiedział, że atak na dziennikarzy stanowi „rażące naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego”.
Minister informacji Paul Morcos uznał te działania za „zaklasyfikowane jako zbrodnie wojenne”.
Tymczasem izraelskie wojsko przyznało się do zabicia Shoaiba, twierdząc, że był on częścią jednostki wywiadowczej Sił Radwan Hezbollahu. Udostępnił także rzekomy materiał filmowy przedstawiający celowany atak.
Wojsko zarzuciło Shoaibowi „systematyczne działania mające na celu ujawnienie lokalizacji żołnierzy IDF działających w południowym Libanie i wzdłuż granicy”.
Twierdziła ponadto, że Shoaib „działał, aby podżegać przeciwko siłom IDF i obywatelom Państwa Izrael, wykorzystując je jako kanał dystrybucji materiałów propagandowych Hezbollahu”.
Izraelski atak na dziennikarzy
Według Komitetu Ochrony Dziennikarzy (CPJ) Izrael był odpowiedzialny za dwie trzecie z rekordowej liczby 129 dziennikarzy i pracowników mediów zabitych na całym świecie w 2025 r.
W swoim rocznym raporcie organizacja Reporterzy bez Granic (RSF) z siedzibą w Paryżu podała, że w 2025 r. łączna liczba zabitych dziennikarzy na całym świecie sięgnęła 67, co stanowi niewielki wzrost w porównaniu z 66 zabitymi w 2024 r.
Od rozpoczęcia poprzedniej rundy działań wojennych między Izraelem a Hezbollahem w 2023 r. w południowym Libanie zginęło kilku dziennikarzy.
W strajku w centrum Bejrutu na początku tego miesiąca zginął Mohammad Sherri, dyrektor programów politycznych Al Manar.
W październiku 2024 r. trzech dziennikarzy – w tym kamerzysta Al Manar oraz kamerzysta i inżynier telewizyjny Al Mayadeen – zginęło w izraelskim nalocie, którego celem było miejsce, w którym spali w południowym Libanie.
Korespondentka Al Mayadeen Farah Omar, kamerzysta Rabih Maamari i monter Hussein Aqil zginęli podczas misji na południu w listopadzie 2023 r.
W październiku 2023 r. dziennikarz Reutersa Issam Abdallah zginął, a sześć innych osób zostało rannych, w tym dziennikarze AFP Dylan Collins i Christina Assi, podczas relacjonowania konfliktu w pobliżu granicy izraelskiej.
Niezależne dochodzenie AFP wykazało, że z obszaru Jordeikh na terenie Izraela wystrzelono dwa izraelskie pociski czołgowe kal. 120 mm.
Ustalenia potwierdziły inne międzynarodowe dochodzenia, w tym Reuters, CPJ, RSF, Human Rights Watch i Amnesty International.








