Strona główna Świat Reich: Recenzja albumu The Sextets – Colin Currie celebruje radość mistrza minimalistycznego...

Reich: Recenzja albumu The Sextets – Colin Currie celebruje radość mistrza minimalistycznego z szóstki | Muzyka klasyczna

10
0


Grupa Colin Currie powstała 20 lat temu, aby uczcić 70. urodziny Steve’a Reicha występem na perkusji. W tym roku wielki amerykański kompozytor kończy 90 lat, co czyni ten czwarty album grupy Reich nakładem własnej wytwórni Currie podwójne święto.

Sextet, pochodzący z 1985 roku, składa się z dwóch klawiszowców grających na pianinie i syntezatorach oraz czterech perkusistów grających na marimbach, wibrafonach, bębnach basowych, crotalach, pałkach i tam-tamach. Zmieniające się wzory splatają się z precyzją szwajcarskiego zegarka na jednym z typowych dla kompozytora szybkich, wolnych, szybkich, wolnych, szybkich łuków. Nagranie Currie migocze subtelnymi niuansami, a naturalistyczny dźwięk jest mniej zbliżony do mikrofonu niż w klasycznych nagraniach Reicha.

Steve Reich: Okładka albumu The Sextets. Zdjęcie: PR IMAGE

W Six Marimbas z 1986 roku, będącym ponowną partyturą Six Pianos z 1973 roku, Reich zwiększa i zmniejsza głośność dwóch instrumentów w ramach kanonicznych tekstur pozostałych czterech. Żywiołowy w duchu, drzewny ton łatwo wpada w ucho. Currie ma swobodne podejście – zajmuje mu 22 minuty, a Reich dojeżdża do domu w 16 – sprawia wrażenie przyjemnie zrelaksowanego.

The Double Sextet powstał w 2007 roku. Sześciu instrumentalistów występuje na podstawie nagrania siebie w jednym z najbardziej hipnotycznych dzieł Reicha, wykonanych tutaj z dużą ilością dynamicznych subtelności. Dance Patterns, napisany dla choreografki Anne Teresy de Keersmaeker, stanowi atrakcyjną zabawkę.