Strona główna Wiadomości Recenzja Go Gentle autorstwa Marii Semple – radośnie sprytnej nowojorskiej komedii romantycznej...

Recenzja Go Gentle autorstwa Marii Semple – radośnie sprytnej nowojorskiej komedii romantycznej | Fikcja

10
0


Co Marek Aureliusz powiedziałby o Kardashianach? Czy Senekę bawiłyby aplikacje uważności? To były pytania, nad którymi nigdy świadomie się nie zastanawiałam, zanim przeczytałam nową powieść Marii Semple. W moim irracjonalnym i niecnym stanie nie spędziłem zbyt wiele czasu na rozważaniu zastosowania filozofii stoickiej do jakichkolwiek innych kluczowych aspektów współczesnego życia.

Semple, najbardziej znana ze swojego żywiołowego, pomysłowego bestsellera Where’d You Go, Bernadette?, przedstawia nam Adorę Hazzard, stoicką filozofkę i rozwódkę. Adora wiedzie szczęśliwe życie w nowojorskiej dzielnicy Upper West Side, spędzając dni na udzielaniu korepetycji z filozofii synom bliźniakom z zamożnej rodziny i starając się żyć zgodnie ze stoickimi cnotami, bez uciekania się do destabilizujących „zewnętrzności”. Jednak jej osiadłe życie wkrótce zostaje zakłócone przez najbardziej klasyczną osobę – przystojnego nieznajomego. „Przeklnij tych pociągających mężczyzn, którzy wytrącają nas z gry!” (Marek Aureliusz, sparafrazowane.)

To, co następuje, jest trudne do sklasyfikowania. Czy to powalająca komedia o zbiorowej sile kobiet w średnim wieku? (Nie, chociaż na początku wydaje się wskazywać w tym kierunku.) Napad na dzieła sztuki? (W pewnym sensie.) Thriller? (Trochę.) Komiks romantyczny? (W pewnym sensie, jak sądzę?) Krzyk kobiecej wściekłości? (Krótko.) Pean na cześć cnotliwych radości filozofii stoickiej? (100% tak!) Ostatecznie wydaje się, że Semple postanowił nie zamartwiać się zbyt długo gatunkiem. Moglibyśmy potraktować to jako prezent: kilka książek w cenie jednej.

podwójny cudzysłów. Książka to szaleńcza, zawiła akcja, a główny wątek jest pomysłowo zamknięty na końcu

Stoicyzm nie jest tradycyjnie – wiem, że nie zrani to uczuć Marka Aureliusza – bardzo seksowny, ale Semple sprawia, że ​​wydaje się świeży i ekscytujący. Wspominając rozmowę z inną postacią, Adora mówi: „Byłam wszędzie. I tak się dzieje, kiedy zaczynam zajmować się stoicyzmem. Napędzana entuzjazmem, mówię coraz szybciej, skacząc między tematami, powtarzając się. To jak bieganie w dół…. Wszystko, co mogę zrobić, to iść dalej i modlić się, abym został mi choćby strzęp godności, kiedy dotrę do dna.” Entuzjazm Adory jest zaraźliwy. Przez jakiś czas po skończeniu książki przyłapałem się na mruczeniu w obliczu nieszczęścia: „Ogórek jest gorzki. Wyrzuć go”. (Znowu Marek Aureliusz.)

A Semple pisze z ogromnym wdziękiem. W książce aż roi się od zabawnych wersów, jak wtedy, gdy Adora z zaskakującą szczegółowością zauważa jedną z przypadkowych postaci: „Jego twarz wyglądała dziwnie wypolerowana, jak polizana lalka Polly Pocket”. Szalona energia działa dobrze przez długie fragmenty książki. Postacie przychodzą i odchodzą. Niektóre z nich poznajemy. Fabuła pojawia się i znika. Niektóre z nich jesteśmy w stanie śledzić. Jest wesoło i zabawnie.

Czasami jednak ten wesoły chaos przeradza się w mniej satysfakcjonujący chaos. Jest tam niezgrabna część, w której pogorszenie się małżeństwa Adory jest przedstawione na wykresie za pomocą oznaczeń czasowych, zakotwiczone w trasie koncertowej obejmującej największe hity z niedawnego krajobrazu politycznego: „Wiosna 2016: popadłem w manię Berniego”; „Wrzesień 2018: wybucha #MeToo” i tak dalej, przez Bretta Kavanaugha, Trumpa, George’a Floyda, zamieszki – niektóre z tych elementów są tematycznie istotne, ale żadnemu nie poświęca się wystarczająco dużo miejsca w narracji, aby sprawiał wrażenie odpowiednio istotnego. Tymczasem były mąż Adory, Hal, nie jest na tyle rozwinięty, abyśmy przejmowali się początkiem lub końcem małżeństwa.

W innych miejscach energia i oszczędność Semple’a wraz z fabułą zostały znakomicie wykorzystane, jak w szybkim i wstrząsającym opisie niefortunnej kariery Adory jako pisarki komediowej. Ta fascynująca część stanowi w pewnym sensie centrum powieści (tu się waham, ponieważ przyjęcie przez Adorę stoicyzmu prowadzi ją do zmiany sposobu, w jaki postrzega ten odcinek) i jej najmocniejszy element.

Książka to szalona akcja, a główny wątek, chwilami przypominający historię o kudłatym psie, zostaje pomysłowo zamknięty na końcu. Dla mnie całość nie do końca się komponuje, ale jak powiedział Marek Aureliusz, wszystko jest perspektywą, a nie prawdą. Po skończeniu tej książki poczułam się mądrzejsza i głupsza, a to piękny sposób, żeby po niej zostać.

Go Gentle autorstwa Marii Semple ukaże się 16 kwietnia nakładem W&N (20 funtów). Aby wesprzeć Guardiana, kup egzemplarz na stronie Guardianbookshop.com. Mogą obowiązywać opłaty za dostawę.