Strona główna Wiadomości „Nie jestem reżyserem komercyjnym – nie jestem nawet zawodowym filmowcem”: Jim Jarmusch...

„Nie jestem reżyserem komercyjnym – nie jestem nawet zawodowym filmowcem”: Jim Jarmusch w siedmioletniej drodze do realizacji swojego nowego filmu | Jima Jarmuscha

7
0


W 1991 roku Jim Jarmusch brał udział w castingu do swojej antologii filmu Night on Earth. Założenie było proste: pięciu taksówkarzy w pięciu miastach zabiera pasażerów, a ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Toma Waitsa. Scenarzysta i reżyser chciał, aby Gena Rowlands zagrała pasażerkę, ale trzeba było ją przekonać. „Noc na Ziemi” to pierwszy film, jaki nakręciła od czasu utraty Johna (reżysera Johna Cassavetesa, jej męża) i nie była pewna. W końcu powiedziała: „OK, wystąpię w tym filmie dla ciebie”. Jarmusch robi doskonałe wrażenie na Rowlandsie, tak jak robi to ze wszystkimi, których cytuje – to nie lada talent.

W pierwszej winiecie Winona Ryder wciela się w Rowlandsa, który gra reżysera castingu. Ryder żuje gumę, czapka z daszkiem założona tyłem, zapala papierosa; Rowlands, pełna hollywoodzkiej elegancji, siedzi z tyłu i pyta Rydera o jej nadzieje i marzenia. Ryder odrzuca ofertę Rowlands dotyczącą potencjalnej sławy, deklarując, że jej marzeniem nie jest aktorstwo, ale bycie mechanikiem.

Oglądając to teraz ponownie i wiedząc, jak bardzo pogrążyła się w żałobie, Rowlands wydaje się przepełniona melancholią i cichym człowieczeństwem – ale z drugiej strony to był jej wielki dar dla kina. Jeśli chodzi o dar Jarmuscha, to z pewnością są to empatyczne, specyficzne filmy niezależne, w których wywołuje powściągliwe występy wielkich gwiazd. W centrum swoich filmów zawsze stawia swoich bohaterów – jak sam kiedyś powiedział, nie interesuje go pisanie scenariuszy o „seksie, zemście, zarabianiu wielkich pieniędzy”.

„Najpierw rzucam, potem szybko piszę”… obejrzyj zwiastun filmu Ojciec Matka Siostra Brat.

Jarmusch (73 l.) prowadzi rozmowę wideo w wypełnionym książkami pokoju w Nowym Jorku, aby promować swój nowy film Ojciec Matka Siostra Brat, który w zeszłym roku zdobył Złotego Lwa na festiwalu filmowym w Wenecji. Sprawia znajomą sylwetkę dzięki rzeźbionym białym włosom, przyciemnianym okularom, czarnym ubraniom i niezamierzonemu grymasowi. Zanim przejdziemy do filmu, Jarmusch chce porozmawiać więcej o pracy z Rowlandsem, który zmarł w 2024 roku w wieku 94 lat. Wygląda na chwilowo osamotnionego. „Gena Rowlands. Co mogę powiedzieć? Cóż za niezwykła osoba, najwyraźniej pozbawiona wysiłku. Nic nie było wymuszone ani udawane. Wychodząc z zabiegu Cassavetesa, wiedziała, że ​​piękno kina polega na odnalezieniu tego, co prawdziwe i wypuszczeniu tego z siebie. Kurczę, co za niesamowicie piękne doświadczenie. Jeden z najpiękniejszych prezentów w moim życiu zawodowym. „

Mówi, że podczas kręcenia scen z Rowlandsem i Ryderem Peter Falk – który zagrał z Rowlandsem w filmie Cassavetesa „Kobieta pod wpływem” z 1974 r. – dzwonił i mówił: „Jarmusch, tutaj Falk. Co się dzieje z Geną? Potrzebujesz czegoś?” Jarmusch się śmieje (uchwyciwszy szorstki głos Falka). „Była lwicą i tak naprawdę nie potrzebowała ochrony”.

Kilka lat po Nocy na Ziemi Rowlands wysłał Jarmuschowi scenariusz Cassavetesa zatytułowany Chyba, że ​​ten ktoś to ty. Była to „piękna, nieoceniająca historia miłosna o kobiecie i młodszej osobie ze spektrum”, którą Cassavetes napisał dla Rowlandsa przed śmiercią. Rowlands miał nadzieję, że Jarmusch będzie reżyserował; gdyby nie, film pozostałby niezrealizowany. Z kolei Jarmusch powiedział, że zrobi to tylko wtedy, gdy główną rolę objąć będzie Rowlands, ona jednak odmówiła. Minęły dwa lata, a Rowlands zmieniła zdanie; jej choroba Alzheimera postępuje i, jak powiedziała Jarmuschowi, czas ucieka.

Jarmusch przygotowywał jednak film Dead Man z 1995 roku z Johnnym Deppem w roli głównej, który reżyser określił później jako „psychodeliczny western” i musiał odrzucić Rowlandsa. „Przygotowanie Dead Mana było koszmarem, więc pomyślałem: «O kurwa, nie mogę tego teraz zrobić.» To był jedyny raz, kiedy zainteresowałem się reżyserowaniem cudzego scenariusza”.

„Co za niezwykła osoba, pozornie niewymagająca wysiłku”… Gena Rowlands w „Nocy na ziemi”. Zdjęcie: Channel Four Films/Allstar

Mówię, że to stracona szansa, ale co za komplement, że Rowlands poprosił go o wyreżyserowanie scenariusza Cassavetesa. „Wiem” – mówi. „Pracuję z (autorem zdjęć) Fredem Elmesem, który pracował zarówno z Cassavetesem, jak i (Davidem) Lynchem, i dzięki Fredowi czuję się pięknie związany z obydwoma reżyserami. Nie jestem surrealistą jak David ani tak emocjonalny jak Cassavetes, ale jestem humanistą-romantykiem, tak jak John.”

Pochyla się w stronę ekranu. „Żeby było jasne, nie naśladuję ich. Oni mnie przerastają. Jestem właśnie w środku tych dwóch amerykańskich filmowców, którzy tak wiele dla mnie znaczą.”

Nikt nie oskarżyłby Jarmuscha o naśladowanie kogokolwiek. W swojej karierze sięgającej czasów studenckich „Permanent Vacation” i „Stranger Than Paradise” z 1984 roku był zaabsorbowany niecodzienną historią Americana, często rezygnując z tradycyjnego tempa narracji na rzecz winiet eksplorujących codzienność życia, zawsze znajdując sposób na wykorzystanie swojego cudownie śmiertelnie poważnego humoru. Mówi mi, że „kręci filmy z rzeczy, które inni pominęliby. Większość reżyserów wykluczyłaby z fabuły taksówkę, ale ja nakręciłem o nich cały film. W „Kawie i papierosach” badałem momenty, w których odrywasz się od prawdziwych rzeczy, które powinieneś robić”.

Nic więc dziwnego, że Ojciec Matka Siostra Brat jest bardziej podobny. Jeśli już, to bardziej niż kiedykolwiek Yasujirō Ozu – Jarmusch jest wielkim fanem reżysera, którego twórczość została zdefiniowana przez obserwacje codziennego życia w Japonii. Ojciec Matka Siostra Brat to kolejna antologia, tym razem trzyczęściowy dramat, którego akcja rozgrywa się w New Jersey, Dublinie i Paryżu. Chociaż postacie nie nakładają się na siebie, pojawiają się powtarzające się motywy, w tym grupa deskorolkarzy wjeżdżających i wyjeżdżających z ruchu ulicznego oraz – co dziwne – zdecydowanie brytyjski idiom „Bob to twój wujek”.

„Robię filmy z rzeczy, które inni by pominęli”… Charlotte Rampling jako Matka w „Ojciec Matka Siostra Brat”. Zdjęcie: Niejasne pojęcie/PA

W „Ojcu” Jeff (Adam Driver) i Emily (Mayim Bialik) jadą odwiedzić swojego owdowiałego ojca (Waits) w jego odizolowanym wiejskim domu. Napięcie wzrasta, gdy manipulujący ojciec upiera się, że jest niepewny finansowo i bezwstydnie prosi swoje dobrze opłacane dzieci o gotówkę.

Rozmowa nie przebiega gładko – rodzeństwo nie jest ze sobą blisko – ale w porównaniu z rodziną dublińską w „Matce” tworzą gadatliwe trio. Tutaj, w okazałym domu przy szerokiej alei, spotykamy matkę (Charlotte Rampling), autorkę bestsellerów, oraz jej córki Timotheę (Cate Blanchett) i Lilith (Vicky Krieps) podczas corocznej wizyty. Trudno byłoby zidentyfikować Tima i Lilith jako rodzeństwo. Pierwsza jest sztywna i powściągliwa, druga to punkowa hipiska, która kłamie na temat swojego sukcesu i sprawdza telefon podczas nalewania herbaty, a mimo to łączy ich uczucie związane z froideurem swojego przodka. Tymczasem matka jest typem, który ma meble pokryte plastikiem, gdyby tylko były stylowe.

W ostatnim tryptyku urodzeni w Nowym Jorku bliźniacy dwujajowi Billy (Luka Sabbat) i Skye (Indya Moore) spotykają się w Paryżu po śmierci rodziców w katastrofie lotniczej i wracają do pustego rodzinnego mieszkania pełnego ciepłych wspomnień.

Jarmusch twierdzi, że zwykle „dość długo” zbiera pomysły, a potem „bardzo szybko” pisze scenariusz. Często zaczyna od aktorów, z którymi chciałby współpracować lub dla których chce stworzyć postacie. „Właśnie pomyślałem, jak ciekawie byłoby, gdyby Tom Waits zagrał ojca Adama Drivera. Na przykład: wow! I wtedy pomyślałem o Mayimie Bialiku jako o siostrze Adama, ponieważ była moją ulubioną prowadzącą w Jeopardy!. Napisałem to w, nie wiem, 10 dni. Może dwa tygodnie.” To superszybko, mówię. „Nie zajmuję się scenariuszami; najpierw rzucam, a potem szybko piszę”.

„Jim patrzy i słucha świata w bardzo szczególny sposób”… Adam Driver w Paterson. Zdjęcie: Amazon Studios/Allstar

Pomaga mu to, że wielokrotnie współpracuje z aktorami: Waitsem, którego poznał na imprezie prowadzonej przez Jeana-Michela Basquiata, w takich filmach jak Down By Law, Noc na ziemi i kawa i papierosy oraz Kierowca w Paterson i Martwi nie umierają. Blanchett także w sprawie kawy i papierosów. W e-mailu Blanchett mówi: „Jim daje swoim aktorom i ekipie ostatnią kroplę siebie. Patrzy i słucha świata w bardzo szczególny sposób; dostrzega elementy, które większość z nas przeoczyła. Ceni i podkreśla dziwne części ludzi, które normalnie zostałyby odrzucone lub przeoczone. Ojciec Matka Brat Siostra ma, podobnie jak sam mężczyzna, tajemniczy, głęboki puls, bez żadnych obcych elementów”.

Jarmusch jest zdecydowanie fajny, chociaż nie sądzę, żeby przyszło mu do głowy użyć tego słowa do opisania siebie. Steve Coogan, który zagrał także w Kawie i papierosach, zwraca uwagę, że film „jest często określany przez twórców filmów autorskich jako kamień probierczy. Jeśli chodzi o pochwały, były to najbardziej dochodowe dwa dni w moim życiu. Tęsknię za nim”. (Jarmusch mówi, że on i Coogan „zrobili razem jakieś szalone rzeczy w Los Angeles i Nowym Jorku; ja też za nim naprawdę tęsknię”).

Kiedy Cannes odrzucił propozycję „Ojciec Matka Siostra Brat”, Jarmusch zabrał go do Wenecji i zaskoczył wszystkich, zdobywając główną nagrodę – krytycy myśleli, że trafi ona do „The Voice of Hind Rajab”. „Nie spodziewałem się zwycięstwa” – mówi Jarmusch. „Bardzo to doceniono, ale nie interesuje mnie rywalizacja wypowiedzi artystycznej. Dla mnie to w pewnym sensie nonsens.” Był jednak zadowolony, że kiedy przeprowadzał rzeźbę skrzydlatego lwa przez kontrolę bezpieczeństwa na lotnisku w Wenecji, wszyscy pracownicy zaczęli krzyczeć: „Brawo! Fantastico! Auguri!” Uśmiecha się. „To było takie włoskie. Byłem bardzo poruszony. „

Psychodeliczny western… Johnny Depp w „Dead Man”. Zdjęcie: Miramax/Sportsphoto/Allstar

W maju Jarmusch rozpoczyna w Paryżu zdjęcia do swojego kolejnego filmu, o którym nie chce mówić, bo jest „głęboko przesądny”. W 1990 roku stwierdził, że „ambicje mogą być bardzo złe”; nadal nie uważa, że ​​zarabianie w kręceniu filmów jest łatwe, ponieważ teraz twierdzi, że jeśli potencjalny sponsor poprosi go o kompromis, odejdzie. Nie podoba mu się pomysł, aby „ktoś, kto prowadził fabrykę bielizny, mówił mi, jak nakręcić cholerny film”. Proces jest „delikatny i trudny”, zwłaszcza że robienie rzeczy po swojemu oznacza mniejsze budżety i mniej czasu. Między innymi z tego powodu „Ojciec Matka, Brat Siostra” to jego pierwszy film od czasu komedii grozy o zombie „The Dead Don’t Die” z 2019 roku: „Za każdym razem jest trudniej zrobić film. Nie jestem reżyserem komercyjnym. Nie jestem nawet zawodowym twórcą filmowym”.

Mówimy krótko o śmierci, ponieważ żałoba rodziców żyjących i zmarłych jest głównym tematem Ojca Matka Brata Siostry. Jarmusch twierdzi, że „wcale nie jest osobą mającą obsesję na punkcie śmierci. Właściwie staram się o tym myśleć w sposób niemal buddyjski lub wschodni. Rzeczy mają charakter cykliczny. Wierzę, że energia nie powstaje ani nie ulega zniszczeniu (kiedy umieramy)… Życie to piękny dar, ale nie opłakuję myśli, że kiedyś go stracę. Jestem w bardzo dobrej formie. Pływam, ćwiczę tai chi, trochę medytuję. Bardzo staram się żyć w teraźniejszości przynajmniej przez ułamek chwili.”

Przez chwilę wygląda ponuro: „Planeta ulega zniszczeniu i wszystko jest tak kruche, że chcę w jakiś sposób docenić swoje życie”. Czy ma plany na najbliższą przyszłość poza rozpoczęciem zdjęć w Paryżu? „Nie mam planów. Postępuję zgodnie z planem Neila Younga. Wiele lat temu powiedział mi: «Jim, stary, najlepszy plan to brak planu.»”

W międzyczasie będzie po prostu nadal być Jimem Jarmuschem. „Nadal jestem miłośnikiem kina. Oglądanie wszelkiego rodzaju filmów mnie zachwyca. Uwielbiam też kino nieme. Są dla mnie jak sny. Codziennie staram się oglądać jakiś film i nie mogę sobie wyobrazić piękniejszej rzeczy do zrobienia. A potem walczę o to, by móc kręcić własne filmy. Mam szczęście, ale jestem też cholernie uparty.”

Ojciec Matka Siostra Brat w brytyjskich kinach od 10 kwietnia