Strona główna Wiadomości Deborah Levy: „Biała Czarownica CS Lewisa mnie przeraziła – ale chciałam ją...

Deborah Levy: „Biała Czarownica CS Lewisa mnie przeraziła – ale chciałam ją poznać” | Fikcja

7
0


Moje najwcześniejsze wspomnienie czytelnicze „Kot w kapeluszu” doktora Seussa, a szczególnie mały czerwony wachlarz, który kot trzyma na końcu ogona. W wieku pięciu lat czytałem „Słynną piątkę”, zapoznając się z najbardziej złożonymi postaciami Enid Blyton, ciocią Fanny i wujkiem Quentinem. Urodziłem się w apartheidzie w Republice Południowej Afryki. Dzieci w serialu Famous Five nie miały problemów z prawami człowieka, a akcja rozgrywa się w Dorset, krajobrazie, który był mi całkowicie nieznany. Okno mojej sypialni w Johannesburgu wychodziło na ogród porośnięty śnieżnobiałą trawą i brzoskwinią.

Moja ulubiona książka, gdy dorastałam. Z radością przeniosłam się do wyrafinowanej wyobraźni Lwa, czarownicy i starej szafy. Szczęśliwym trafem CS Lewisa był pomysł, że szafa jest portalem do innego świata. Choć mnie przerażała, chciałam spotkać Białą Czarownicę, która jechała na saniach ciągniętych przez białe renifery.

Książka, która zmieniła mnie jako nastolatkęChéri autorstwa Colette. Za seks i smutek związany ze starzeniem się i pożądaniem, których nie do końca rozumiałem, mając 14 lat, a także dlatego, że akcja rozgrywała się we Francji, której nigdy nie odwiedziłem. Czytanie powieści, w której jedyną siłą życiową męskiego bohatera jest jego uroda, było czymś niezwykłym. Czytałam ją w autobusie do szkoły, kiedy miałam czytać Odę o greckiej urnie Johna Keatsa.

Pisarz, który zmienił moje zdanie. Około czterdziestki wydawało mi się, że nieżyjący już wielki JG Ballard znalazł intelektualnie zabawny sposób na uzewnętrznienie swoich zainteresowań i obsesji w swojej późniejszej twórczości. Powieść taka jak „Kokainowe noce” przedstawia charyzmatycznego, opalonego trenera tenisa z idealnie białymi zębami, pracującego w śródziemnomorskim kurorcie dla emigrantów. Tak naprawdę jest psychopatą, a mimo to ludzie go lubią i nawet głosowaliby na niego, gdyby mieli taką możliwość. Widziałem, że była to urzekająca krytyka społeczna i psychologiczna udająca powieść plażową. Zmieniło to moje zdanie na temat tego, jak zająć się niektórymi z moich pisarskich zainteresowań, z których kilka dotyczy plaż i basenów.

Książki, dzięki którym zapragnąłem zostać pisarzem, „Pokój Giovanniego” Jamesa Baldwina i „Kochanek” Marguerite Duras pozostają najważniejszymi tekstami, które kierują moim pisarstwem. Dlaczego? Ładunek głębi prozy, jej piękno i ból, mnóstwo dowcipu i wielkich emocji.

Książka lub autor, do którego wróciłem. Zwykle nie wracam do książek, z którymi zupełnie nie mogłem sobie poradzić. Po prostu nie mamy sobie nic do powiedzenia.

Książka, którą czytam ponownie Wracam do Poetyki przestrzeni Gastona Bachelarda. Jego filozoficzne refleksje na temat strychów, piwnic, korytarzy, zakamarków, drzwi i narożników zawsze zaskakują i inspirują.

Książka, którą odkryłem w późniejszym życiu. To naprawdę byłaby książka, którą odkryłem na nowo, pisząc swoje żywe autobiografie. Książka „I Know Why the Caged Bird Sings” Mayi Angelou ożywia jej dzieciństwo spędzone z budzącą grozę babcią w brutalnym, rasistowskim amerykańskim południu lat trzydziestych XX wieku. Potężny podmuch pisarskiego głosu Angelou przebija się przez bardziej konwencjonalne autobiografie: ich prawdziwość, siłę, zasięg historyczny, jej umiejętne przejście od życia do literatury.

Książka, którą obecnie czytam Masło Asako Yuzuki, wywrotowa powieść z 2017 roku o ucieczce od codziennej mizoginii. Uwielbiam scenę, w której narratorka po dniu pełnym wrażeń w pracy i nocy spędzonej na kiepskim seksie wymyka się o drugiej w nocy z łóżka swojego chłopaka, aby znaleźć miejsce, w którym będzie mogła podać jej pocieszający makaron. Oczywiście z masłem.

Mój rok w Paryżu z Gertrudą Stein autorstwa Deborah Levy ukazuje się 16 kwietnia nakładem Hamisha Hamiltona. Aby wesprzeć Guardiana, zamów swój egzemplarz na stronie Guardianbookshop.com. Mogą obowiązywać opłaty za dostawę.