Strona główna Wiadomości Peruwiańczycy idą do urn z nadzieją na przerwanie cyklu niestabilności | Peru

Peruwiańczycy idą do urn z nadzieją na przerwanie cyklu niestabilności | Peru

9
0


Peruwiańczycy idą w niedzielę do urn z nadzieją na przerwanie kręgu niestabilności, który w ciągu dekady doprowadził do powstania dziewięciu prezydentów, a także rosnącej przestępczości z użyciem przemocy, skandalów korupcyjnych i wszechobecnej nieufności do instytucji i polityków.

Około 27 milionów uprawnionych do głosowania musi wybierać między rekordową liczbą 35 kandydatów na prezydenta a kandydatami do dwuizbowego kongresu – a wszystko to na karcie do głosowania mierzącej prawie pół metra, najdłuższej w historii kraju.

Walka z przestępczością budzi największe obawy wyborców w obliczu rekordowych wskaźników zabójstw i wymuszeń, ale korupcja polityczna zajmuje drugie miejsce. Czterech byłych prezydentów przebywa w więzieniu, większość z nich ma związek ze sprawami o przekupstwo brazylijskiej firmy budowlanej Odebrecht.

Keiko Fujimori, trzykrotna kandydatka na prezydenta i córka zmarłego prezydenta Alberto Fujimori, ma niewielką przewagę w sondażach. Tuż za nią podążają komik Carlos Álvarez i dwóch byłych burmistrzów Limy, ultrakonserwatywny Rafael López Aliaga i potentat medialny Ricardo Belmont.

Keiko Fujimori, córka zmarłego prezydenta Alberto Fujimoriego, ma w sondażach niewielką przewagę. Zdjęcie: Renato Pajuelo/EPA

Żaden z kandydatów nie uzyskał w sondażach powyżej 15%, co oznacza, że ​​według Urpi Torrado z firmy badawczej Datum Internacional w drugiej turze wyborów, która odbędzie się 7 czerwca, niemal pewne będzie zwycięstwo.

„To jedne z najbardziej nieprzewidywalnych wyborów w historii” – powiedział Torrado. „W tę niedzielę mogą pojawić się niespodzianki, ponieważ nie wiemy, kto przejdzie do drugiej tury”.

50-letnia Fujimori ubiega się o urząd prezydenta po raz czwarty, po trzech ostatnich wyborach (w latach 2021, 2016 i 2011) docierających do drugiej tury i za każdym razem przegrywająca niezwykle niewielką różnicą. Prawica była pierwszą damą w autokratycznym rządzie swojego zmarłego ojca z lat 90., który został skazany za korupcję i łamanie praw człowieka i spędził 16 lat w więzieniu.

Ricardo Belmont, który był burmistrzem Limy w latach 1990–1995, zyskał popularność w większości sondaży, zdobywając młodsze głosy swoim optymistycznym przesłaniem i hasłem „uściski, a nie kule” zapożyczonym od byłego przywódcy Meksyku Andrésa Manuela Lópeza Obradora.

Gonzalo Banda, peruwiański analityk polityczny i doktorant w Instytucie Ameryk na Uniwersytecie Londyńskim, nazwał Belmonta „kandydatem antysystemowym zdobywającym głosy prawicy, lewicy i centrum”. 80-latek znany jest także z ksenofobicznych i seksistowskich komentarzy.

Zespół gra w ramach wsparcia Jorge Nieto, byłego peruwiańskiego ministra obrony, na wiecu w Limie w czwartek. Zdjęcie: Sebastián Blanco/EPA

López Aliaga, który jeszcze kilka miesięcy temu był burmistrzem Limy, prowadził skrajnie prawicową kampanię wypełnioną dezinformacją, mową nienawiści i groźbami pod adresem dziennikarzy i przeciwników. Jednak 65-letni magnat kolejowy, który sprzeciwiał się małżeństwom osób tej samej płci i obiecał odmowę aborcji nieletnim ofiarom gwałtu, stracił w sondażach.

Niespodziewanym wpisem jest Álvarez, jeden z najbardziej znanych peruwiańskich komików, który od trzydziestu lat naśladuje prezydentów. Jednak jego propozycje nie są wcale wesołe. Opisuje siebie jako wielbiciela Donalda Trumpa i przywódcy Salwadoru, Nayiba Bukele, a jego kampania przeciw przestępczości skupia się na megawięzieniach i karze śmierci.

„To ironiczne, że w wyniku cyklu rozkładu (politycznego) w Peru możemy mieć w roli prezydenta artystę komediowego, który naśladuje polityków” – stwierdził Banda.

Inni kandydaci to Roberto Sánchez, który uzyskał poparcie obalonego byłego przywódcy populizmu Pedro Castillo i nosi ten sam styl sombrero z szerokim rondem. Do kandydatów centrowych zaliczają się były minister obrony Jorge Nieto i były rektor uniwersytetu Alfonso López Chau.

Torrado powiedział: „Nie pojawił się żaden przywódca polityczny, który mógłby wzbudzić poczucie nadziei, poczucie, że ta osoba może zmienić kurs polityczny kraju lub rozwiązać jego problemy. Peruwiańczycy mają poczucie, że w ostatnich latach politycy odwrócili się od narodu”.