Strona główna Życie i styl Dlaczego alkohol czyni nas zarówno szczęśliwymi, jak i nieszczęśliwymi – i jaki...

Dlaczego alkohol czyni nas zarówno szczęśliwymi, jak i nieszczęśliwymi – i jaki jeszcze wpływ ma na nasze umysły i ciała? | Zdrowie i dobre samopoczucie

8
0


Cokolwiek myślisz o alkoholu, musisz przyznać, że jest on wszechstronny. Odkąd pierwsi ludzie zaczęli rozbijać owoce i kilka dni później zostawiać je w doniczkach do przełknięcia, polegamy na nim, aby świętować i współczuć, radzić sobie z niepokojem i zwiększać naszą kreatywność. Używamy go, aby budować pewność siebie i zabijać nudę, aby wprowadzić nas w nastrój do wyjścia i uśpić (nieoptymalny) sen. Tam, gdzie większość substancji odmieniających umysł ma jeden lub dwa konkretne zastosowania, alkohol spełnia ich rolę. Prawdopodobnie dlatego było tak wszechobecne w historii ludzkości i dlatego tak trudno jest z niego całkowicie zrezygnować.

„Często nazywamy alkohol farmakologicznie rozwiązłym” – mówi dr Rayyan Zafar, neuropsychofarmakolog z Imperial College London. „To nie tylko cię uspokaja: może jednocześnie stymulować ścieżki nagrody, tłumić sygnały zagrożenia, uwalniać endogenne opioidy, które mogą złagodzić ból lub stres, zmieniać proces podejmowania decyzji i zmieniać nastrój”.

Dla porównania wiemy, że kokaina działa przede wszystkim na nasz układ dopaminy i noradrenaliny (które napędzają motywację, czujność i energię), MDMA przede wszystkim stymuluje uwalnianie serotoniny i oksytocyny (które podnoszą nastrój, empatię i więzi społeczne), a opiaty, takie jak heroina, działają na układ endorfin (co powoduje głęboki relaks i euforię). Alkohol wpływa na to wszystko, a także na dwa najczęstsze neuroprzekaźniki w układzie nerwowym: glutaminian, który pobudza komórki mózgowe do wysyłania informacji, oraz kwas gamma-aminomasłowy (prawie zawsze w skrócie Gaba), który spowalnia lub blokuje pewne sygnały, pomagając mózgowi się zrelaksować.

„Alkohol dociera do mózgu w ciągu kilku minut i pierwszą rzeczą, jaką robi, jest zmiana równowagi między tymi dwoma chemicznymi przekaźnikami hamującymi i pobudzającymi” – mówi Zafar. „Wzmacnia Gabę i tłumi glutaminian, dzięki czemu wczesne uczucie „brzęczenia” jest połączeniem kory czołowej, części mózgu odpowiedzialnej za osąd, powściągliwość i samokontrolę, która zaczyna przechodzić w tryb offline. Jest to powiązane z uwalnianiem dopaminy i endorfin w obwodach nagrody, które dają motywację, relaks i energię. Dzięki temu ludzie czują się bardziej zrelaksowani, bardziej rozmowni i mniej zahamowani społecznie. „

Gdy wzrasta stężenie alkoholu we krwi, zaczyna on oddziaływać na głębsze i bardziej prymitywne obszary mózgu – w tym móżdżek, który koordynuje ruch, oraz pień mózgu, który reguluje podstawowe funkcje, takie jak tętno i oddychanie. „Stopniowo wyłącza najpierw systemy sterowania wyższego rzędu, a następnie obwody zapewniające nam fizyczną koordynację” – mówi Zafar. Oznacza to, że Twoja mowa jest niewyraźna, równowaga się chwieje, a czas reakcji jest wolniejszy. Jeśli zignorujesz wszystkie sygnały ostrzegawcze, dopóki poziom alkoholu we krwi nie osiągnie krytycznego poziomu, pień mózgu może spowolnić tak bardzo, że zapomni powiedzieć płucom, aby oddychały, a sercu biło.

Czas na imprezę… po kilku drinkach ludzie czują się bardziej zrelaksowani i pewni siebie. Zdjęcie: pozowane przez modelki; Diamentowe psy/Getty Images

Równowaga gaba-glutaminianowa jest również odpowiedzialna za uczucie niepokoju lub depresji, które wielu z nas odczuwa dzień po dniu o jeden za dużo, ponieważ organizm nadmiernie koryguje działanie substancji chemicznych, które do niego wprowadzasz. „Kiedy alkohol znajduje się w organizmie, mózg kompensuje jego działanie uspokajające, wzmacniając układy pobudzające, szczególnie glutaminian i szlaki stresu” – mówi Zafar. „Kiedy jednak alkohol opuści organizm, układy kompensacyjne nie wyłączają się natychmiast – zamiast tego pozostaje tymczasowy stan nadmiernego pobudzenia z odbicia. Hormony stresu, takie jak kortyzol, mogą pozostać podwyższone, architektura snu została zakłócona, a układy neuroprzekaźników chwilowo tracą równowagę. W rezultacie mózg wydaje się podłączony, ale wyczerpany, niespokojny i niespokojny. „

Innym coraz lepiej poznanym czynnikiem wpływającym na wpływ alkoholu na nasz nastrój jest oś jelitowo-mózgowa, czyli sieć komunikacyjna łącząca nasz centralny układ nerwowy z przewodem pokarmowym.

„Alkohol może zwiększać przepuszczalność jelit, powodując zjawisko często nazywane „nieszczelnym jelitem” – umożliwiając przedostawanie się fragmentów bakterii do krwiobiegu” – mówi Zafar. „Cząsteczki te wywołują odpowiedź immunologiczną i łagodny stan zapalny, który za pośrednictwem osi jelitowo-mózgowej może wpływać na nastrój, funkcje poznawcze i zmęczenie”. U osób pijących intensywnie lub przewlekle może to powodować długoterminowe problemy zdrowotne, z których wiele jest prawdopodobnie związanych z nastrojem. Nadal musimy także stawić czoła bardziej ugruntowanym wadom regularnego spożywania alkoholu, w tym chorobom wątroby, podwyższonemu ciśnieniu krwi, zakłóceniom snu i zwiększonemu ryzyku kilku rodzajów nowotworów.

Ból głowy… pozytywne skutki alkoholu mogą wkrótce minąć. Zdjęcie: pozowane przez modelkę; Basak Gurbuz Derman/Getty Images

Dokąd nas to więc prowadzi, małpy wciąż uzależnione od popijania dziwnego ekstraktu ze sfermentowanych owoców po długim dniu w biurze? Cóż, po pierwsze, mam nadzieję, że jestem w stanie lepiej docenić powód, dla którego wielu z nas to robi. „Myślę, że najbardziej pomocną zmianą jest odejście od myślenia o alkoholu – czy jakimkolwiek innym psychoaktywnym narkotyku rekreacyjnym – w kategoriach moralnych, takich jak «dobry» lub «zły», «silny» lub «słaby»” – mówi Zafar. „Alkohol działa, ponieważ jest biologicznie skuteczny. Zmienia systemy stresu, obwody nagrody i procesy społeczne w sposób, który wydaje się przydatny w danej chwili. Zrozumienie, dlaczego” potrzebujemy alkoholu, pomaga ludziom stać się bardziej świadomymi. Zamiast zadawać pytanie: „Czy powinienem pić?”, lepszym pytaniem mogłoby być: „Do czego używam tego napoju?”

Jeśli odpowiedzią będzie odprężenie, wyluzowanie społeczne lub wyłączenie, możemy zdać sobie sprawę, że tak naprawdę nie potrzebujemy tego wszystkiego, aby osiągnąć pożądany efekt – lub że nie jesteśmy skłonni poradzić sobie z gwarantowanym przez to odbiciem neurochemicznym. Możemy ustalić proste „zasady” określające, kiedy – i ile – będziemy pić, aby mieć pewność, że nie przekroczymy zalecanej przez NHS maksymalnej dawki 14 jednostek tygodniowo. Możemy też oczywiście zdać sobie sprawę, że coś innego sprawdziłoby się lepiej – niezależnie od tego, czy będzie to koktajl, głębokie oddychanie, zimna kąpiel czy gorący prysznic. Być może znajdziemy alternatywę dla tego, co pijemy do obiadu, gdy jesteśmy na mieście z przyjaciółmi lub po ciężkim dniu. Alkohol może być najbardziej wszechstronnym dostępnym środkiem zmieniającym nastrój, ale to właśnie jest wspaniałe we współczesnym życiu: mamy mnóstwo nowych.