Posłowie Partii Pracy mają nadzieję przejąć plany ograniczenia procesów z udziałem ławy przysięgłych w Anglii i Walii, proponując specjalistyczne sądy do spraw przestępstw na tle seksualnym z ustalonymi terminami rozpraw.
Zwolennicy nowelizacji chcą zablokować szerszy plan mający na celu uniemożliwienie potencjalnego kwalifikowania się tysięcy spraw do rozpraw z ławą przysięgłych – jest to środek, który zdaniem ministrów jest niezbędny, aby zmniejszyć zaległości sądowe – i twierdzą, że same sądy specjalistyczne nadal mogłyby rozwiązać większość problemu.
Rząd jest przygotowany na możliwe bunty, kiedy projekt ustawy o sądach i trybunałach powróci do Izby Gmin po Wielkanocy na etapie komisji i sprawozdań, kiedy poprawki będą rozpatrywane, a w niektórych przypadkach głosowane.
Zwolennicy nowych poprawek wyrazili swoje przekonanie, że 90 lub więcej parlamentarzystów Partii Pracy może albo głosować przeciwko rządowi, albo wstrzymać się od głosu, jeśli ich żądania nie zostaną spełnione.
W kampanii koordynowanej przez różne frakcje backbencherów pierwsza poprawka udaremniłaby główny cel ustawy: odebranie prawa oskarżonym w sprawach „tak czy inaczej”, gdzie mogą zdecydować się na proces przed sądem pokoju lub ławą przysięgłych, do wyboru tego drugiego.
Choć sędziowie mogą wydawać surowsze wyroki niż sędziowie pokoju, ministrowie twierdzą, że coraz więcej osób decyduje się na rozprawy z ławą przysięgłych w nadziei, że przedłużające się oczekiwanie na rozpoznanie sprawy może doprowadzić do wycofania zarzutów ze względu na ustąpienie ofiar i świadków.
Druga poprawka, złożona przez Charlotte Nichols i Stellę Creasy, zakładałaby utworzenie sądów specjalistycznych do spraw dotyczących przestępstw na tle seksualnym lub przemocy domowej, które miałyby określone terminy na przygotowanie spraw i ustalony termin rozprawy.
Chociaż przestępstwa na tle seksualnym, takie jak gwałt, będą nadal rozpatrywane przez ławę przysięgłych, nawet jeśli ustawa zostanie przyjęta, ministrowie konsekwentnie argumentują, że jednym z głównych powodów proponowanych zmian jest przyspieszenie postępów w sprawach o charakterze seksualnym przed sądami koronnymi.
Nichols argumentuje jednak, że rząd „używa broni” do przestępstw na tle seksualnym, aby przeforsować ustawę. W zeszłym miesiącu posłanka z Warrington North powiedziała Izbie Gmin, że czekała ponad 1000 dni na proces mężczyzny oskarżonego o zgwałcenie jej, ale mimo to sprzeciwiła się tej ustawie.
Nichols argumentuje, że biorąc pod uwagę, że Partia Pracy obiecała w swoim manifeście „przyspieszenie spraw o gwałt” przed specjalistycznymi sądami przy każdym sądzie koronnym w Anglii i Walii, poprawka w jej imieniu byłaby właściwym sposobem na poradzenie sobie z zaległościami.
„Według mnie specjalistyczne sądy ds. gwałtu wyeliminowałyby potrzebę zmian w procesach z udziałem ławy przysięgłych” – stwierdziła Nichols. „Byłoby to jednak na tyle znaczące zwycięstwo dla ofiar, że gdyby szersza ustawa nadal została przyjęta, zrobiliśmy wystarczająco dużo, abym mógł spać w nocy”.
Niektórzy rebelianci stojący za poprawkami odbyli rozmowy z Davidem Lammym, sekretarzem sprawiedliwości i Sarah Sackman, ministrem sądów, którzy, jak się przyjmuje, nie wykluczyli całkowicie pewnych ruchów ze strony rządu.
Nichols powiedziała, że gdyby nie było ruchu, ona i duża liczba parlamentarzystów Partii Pracy mogliby potencjalnie pokonać rząd, biorąc pod uwagę 10 głosów Partii Pracy przeciw i 90 wstrzymujących się w drugim czytaniu ustawy w marcu.
„Jeśli ministrowie nie wykażą chęci zajęcia się obawami obywateli, może się okazać, że wiele osób, które wstrzymało się od głosu w drugim czytaniu w ramach przejawu dobrej wiary, a teraz głosowało za odrzuceniem, a część, która głosowała za, zdecydowała się wstrzymać od głosu. Piłka jest teraz w dużej mierze po stronie rządu”.