Strona główna Wiadomości „Założymy żłobek”: jak Światowa Liga Surfingowa staje się przyjazna rodzinom dla rodziców...

„Założymy żłobek”: jak Światowa Liga Surfingowa staje się przyjazna rodzinom dla rodziców podczas tournée | Surfing

12
0


Tegoroczny Rip Curl Pro w Bells Beach był dla Connora O’Leary’ego czymś innym. Po prawie dziesięciu latach tournée jest to pierwsza kampania australijskiego japońskiego surfera z dzieckiem na plecach w ramach Ligi Surfingowej. Romii-Sakura O’Leary, która w tym miesiącu będzie obchodzić swoje pierwsze urodziny, jest jednym z rosnącej liczby dzieci spędzających czas na terenie zawodów.

„Obserwowałem ją wczoraj, jak czołgała się po terenie zawodów” – mówi O’Leary w połowie zawodów Pro, wydarzenia otwierającego kalendarz WSL na 2026 rok. „Widząc ją pełzającą i bawiącą się z Kelly (Slater), Steph (Gilmore) ją chwytała, doceniasz życie, jakie prowadzimy”.

Pracujący rodzice nie są nowością w WSL. Były mistrzynie świata Lisa Andersen i Chelsea Hedges rywalizowały w zawodach po urodzeniu dzieci, a pierwsza zdobyła cztery tytuły mistrza świata w latach 90. jako samotna matka. Australijski mistrz świata Joel Parkinson był dobrze znany z podróżowania po świecie z trójką dzieci, podobnie jak gwiazda Hawajów Sunny Garcia.

Jednak w ostatnich latach WSL przyjęło zwrot przyjazny rodzinom. Australijska gwiazda Jack Robinson wyrusza w trasę – która co roku odwiedza większość kontynentów i trwa przez większą część dziewięciu miesięcy – ze swoim małym dzieckiem Zenem i żoną Julią Muniz. Tymczasem weteran południowoafrykański Jordy Smith coraz częściej podróżuje z dwójką swoich dzieci.

„Założymy żłobek WSL” – śmieje się O’Leary. „Bo czuję, że jest to potrzebne.”

Connor O’Leary i jego córka na rozdaniu nagród WSL 2026 w Torquay w Wiktorii. Zdjęcie: Cait Miers/World Surf League

Na trasie kobiecego tournée nadeszła zmiana strukturalna. Pięciokrotna mistrzyni świata Carissa Moore odeszła z WSL w 2024 roku, aby założyć rodzinę, a w lutym ubiegłego roku urodziła córeczkę „Olenę”. Aby powrócić do trasy, Moore otrzymał od WSL dziką kartę na cały sezon na rok 2026.

Ponieważ Francuzka Johanne Defay i Brazylijka Tatiana Weston-Webb również zrobiły sobie tymczasową przerwę w sporcie ze względu na posiadanie dzieci, WSL w zeszłym miesiącu ogłosiło utworzenie specjalnej dzikiej karty macierzyńskiej.

„Myślę, że to ogromny krok we właściwym kierunku” – mówi Moore, złoty medalista olimpijski. „Nie tylko dla kobiet uprawiających surfing, ale dla kobiet uprawiających sport i kobiet w ogóle. Patrząc na nas jako na pełnoprawnych sportowców, jako na ludzi wielowymiarowych, którzy chcą założyć rodziny, nigdy wcześniej nie mieliśmy tego – tego bezpieczeństwa pracy. „

Carissa Moore na plaży Bells po zwycięstwie w pierwszym biegu na trasie. Zdjęcie: Ed Sloane/World Surf League

Moore rozmawia ze Guardianem z plaży Bells po wygraniu swojej pierwszej eliminacji w WSL. „Po prostu jestem trochę na haju” – mówi. „To był dla mnie bardzo długo oczekiwany powrót, a fakt, że mam tu rodzinę, a także przyjazd na plażę, aby zobaczyć się z mężem i córką, to dosłownie spełnienie moich marzeń”.

Dzika karta macierzyńska umożliwi surferce powrót na tournee nawet do dwóch lat po przerwie w WSL. Jeżeli zgłosi się wielu surferów, pierwszeństwo zostanie przyznane na podstawie tytułów światowych lub rankingu wycieczek. Defay otrzymała dziką kartę macierzyńską na rok 2027, a Weston-Webb otrzyma ogólną dziką kartę, która umożliwi jej powrót w tym samym czasie.

WSL wprowadziło również urlop ojcowski, w ramach którego surferzy płci męskiej mogą poprosić o przerwę w dwóch wydarzeniach lub jednym miesiącu kalendarzowym i otrzymać w tym czasie minimalną liczbę punktów rankingowych (zazwyczaj pominięcie wydarzenia oznacza całkowitą utratę punktów).

„Myślę, że minęło dużo czasu” – mówi O’Leary. „To chore, że WSL przyznało się do tego i wprowadziło dziką kartę dla kobiet w ciąży, ponieważ surfing wśród kobiet rozwija się w tak szybkim tempie”.

Amerykańska surferka Lisa Andersen w 2003 roku. W latach 90. jako samotna matka zdobyła cztery tytuły mistrza świata z rzędu. Zdjęcie: Aaron Chang/World Surf League

Zmiany w urlopach rodzicielskich nastąpiły po wprowadzeniu przez WSL równej płacy w 2018 r. i w pełni zintegrowanego harmonogramu w 2022 r., co doprowadziło do znacznego postępu w surfowaniu kobiet.

W sobotę w Bells Smith, który w zeszłym roku zajął trzecie miejsce na świecie, obudził się i odkrył, że jego dwójka dzieci źle się czuje. Miał niewielką czkawkę, gdy przygotowywał się do starcia z innym południowoafrykańskim zawodnikiem Luke’iem Thompsonem. „Tak toczy się życie” – mówi. „Jesteś rodzicem, musisz zapewnić im lepsze warunki”.

Smith ostatecznie zatriumfował w swojej pierwszej rundzie eliminacji, która została opóźniona o 24 godziny z powodu złych warunków. „To wspaniała rzecz, gdy dzieci podróżują z tobą” – mówi. „To wielka rzecz mieć ich w swoim życiu, a nie tylko patrzeć na nie z boku”.

Podróżowanie po świecie na WSL może okazać się wylęgarnią przyszłych gwiazd; w istocie Sierra Kerr, jedna z najlepszych młodych australijskich surferek, dorastała podczas tournée ze swoim ojcem, byłym profesjonalistą Joshem Kerrem. W zeszłym roku podczas wolnego dnia podczas finałów WSL na Fidżi Robinson udostępnił materiał filmowy, na którym widać jego małego Zenka jadącego podczas przerwy na brzegu.

Jack Robinson i Zen po Tahiti Pro. Zdjęcie: Beatriz Ryder/World Surf League

Smith upiera się jednak, że nie będzie zachęcał swoich rocznych i pięcioletnich dzieci do kariery w profesjonalnym surfingu. „Oni określą, czego chcą w życiu” – mówi. „Moim zadaniem jest zapewnić im najlepsze możliwości, jakie tylko mogę”.

W przypadku O’Leary, zanim Romii będzie na tyle duża, aby surfować, jest mało prawdopodobne, aby pamiętała czasy, gdy grała z najlepszymi surferami na świecie. Jednak niedawny ojciec przypisuje przybyciu córki pomoc w odzyskaniu większej jasności umysłu.

„To zdecydowanie dodaje dodatkowej motywacji” – mówi 32-latek. „Patrzę na Romii i chcę być dobrym ojcem, pokazać jej dyscyplinę i poświęcenie, aby mieć na nią wpływ”.

O’Leary ledwo uniknął przerwania tournée w połowie ubiegłego roku, kiedy urodziła się jego córka, zanim w dalszej części sezonu zapewnił sobie zwycięstwo w Republice Południowej Afryki.

„To daje inną perspektywę” – mówi. „Życie nie polega wyłącznie na wyczynowym surfowaniu. (Zostanie ojcem) sprawiło, że dużo lepiej nauczyłem się włączać i wyłączać. Czuję, że surfowanie sprawia mi większą przyjemność, ponieważ mam mniej czasu na myślenie o tym. „