Strona główna Wiadomości Spojrzenie Guardiana na dystopie naszych czasów: amerykański koszmar | Redakcyjny

Spojrzenie Guardiana na dystopie naszych czasów: amerykański koszmar | Redakcyjny

12
0


Jak powiedziała Margaret Atwood, cała fikcja dystopijna „tak naprawdę dzieje się teraz”. Nic więc dziwnego, że gatunek ten kwitnie. W tym tygodniu ponura wizja przyszłej Ameryki jako patriarchalnej teokracji Atwood powróciła na ekrany telewizorów wraz z adaptacją jej nagrodzonej powieści „Testamenty” z 2019 r., będącej długo oczekiwaną kontynuacją „Opowieści podręcznej”. W zeszłym miesiącu Oscary zdobył film Paula Thomasa Andersona Jedna bitwa po drugiej, którego akcja rozgrywa się w przerażająco rozpoznawalnej, zmilitaryzowanej Ameryce.

Kiedy w 1984 roku Atwood pisała „Opowieść podręcznej”, obawiała się, że jej główne założenie – że Stany Zjednoczone mogą przekształcić się z liberalnej demokracji w Gilead, teokratyczną dyktaturę po zamachu stanu – było zbyt oburzające, aby przekonać czytelników. Nie musiała się martwić. Kiedy w 2017 roku na podstawie powieści nakręcono nagradzany serial telewizyjny, była ona aż nazbyt wiarygodna. Serial, który pojawił się tuż po wyborze Donalda Trumpa w 2016 roku i przywróceniu praw kobiet, sprawiał wrażenie stworzonego na tę chwilę. Atwooda okrzyknięto prorokiem. Czerwono-białe szaty służebnicy stały się symbolem kobiecego buntu na całym świecie. „Przez długi czas oddalaliśmy się od Gilead, a potem zawróciliśmy i zaczęliśmy wracać” – Atwood powiedziała o swojej decyzji o napisaniu kontynuacji ponad 30 lat później.

Adaptacja Testamentów po raz kolejny jest niesamowicie prorocza. W serialu dziewczyny są przygotowywane na „śliwki” dla wpływowych mężczyzn – co jest echem skandalu z Epsteinem. Sceny w ośrodkach detencyjnych dla kobiet boleśnie przypominają separację matek i dzieci na granicy amerykańsko-meksykańskiej.

Więzienia dla imigrantów i podziemne sieci to także ponury krajobraz One Battle After Another. Film luźno oparty na kontrkulturowej powieści Thomasa Pynchona „Vineland” z 1990 roku opowiada o grupie byłych rewolucjonistów. Podobnie jak Opowieść podręcznej, Vineland narodził się z obaw przed represyjnym rządem (Ronalda Reagana), teraz sprytnie przystosowanym do pełzającego autorytaryzmu Trumpa. Biorąc pod uwagę represje na wzór ICE i tajną komórkę chrześcijańskich nacjonalistów, Ameryka Andersona wydaje się nie tyle proroctwem, ile przesadną faksymilą. Odbierając Oscara, reżyser powiedział, że napisał film dla swoich dzieci, „aby przeprosić za bałagan, jaki zostawiliśmy na tym świecie”.

Przypadkowo Chase Infiniti występuje w roli „zagubionej córki” zarówno w jednej bitwie po drugiej (Willa), jak i w Testamentach (Agnes). Te młode kobiety są promienną nadzieją na przyszłość. Mimo całego politycznego rusztowania, sercem obu tych historii jest zwycięska miłość rodzica do dziecka. To nie tylko narracje oporu wobec reżimów tyrańskich, ale także narracje ludzkości wobec brutalności. Mówią o wywrotowej sile opowiadania historii.

Oto pisarze i filmowcy wypowiadający się. Oto, co może zrobić fikcja dystopijna. Pokazuje nam nie tylko, gdzie jesteśmy, ale także dokąd zmierzamy. Jest ostrzeżeniem i sygnałem alarmowym, abyśmy oderwali wzrok od telefonów, zanim będzie za późno, parafrazując June, bohaterkę telewizyjnej wersji „Opowieści podręcznej”. Pozwalając nam zbadać najgorsze scenariusze, historie te proszą nas o wyobrażenie sobie tego, co najlepsze. W tym przypadku mogą być optymistami. „Wygląda na to, że ludzie nie są w stanie opisać ani być może wyobrazić sobie szczęścia inaczej niż za pomocą kontrastów” – napisał Orwell w 1943 roku. Pokazują one, że musimy toczyć jedną bitwę za drugą – z samozadowoleniem, bigoterią i własnym interesem – w kierunku lepszego świata.

Czy masz opinię na temat kwestii poruszonych w tym artykule? Jeśli chcesz przesłać odpowiedź zawierającą maksymalnie 300 słów pocztą elektroniczną, aby uwzględnić ją w publikacji w naszej sekcji listów, kliknij tutaj.